Kariera w Deloitte

Rowerem na Gibraltar

To jest dopiero zarządzanie ryzykiem!

Poznajcie Wojtka Milewskiego z działu konsultingu Deloitte, Corporate Risk & Energy.

Nie lubi słowa kariera, woli rozwój. Ważny jest dla niego zarówno ten zawodowy, jak i osobisty, dlatego nie bał się zaryzykować, gdy postanowił ruszyć w ponad trzymiesięczną wyprawę rowerową na Gibraltar i to mimo, że po praktykach w Deloitte miałby zapewniony etat konsultanta. Całe szczęście po powrocie miejsce wciąż na niego czekało. Dziś 23-letni Wojtek Milewski jest jednym z obiecujących i utalentowanych pracowników w zespole Zarządzania Ryzykiem, Deloitte Konsulting.

Do Deloitte trafił na trzecim roku poprzez starszych kolegów z organizacji studenckich, którzy namówili go, by wystartował w rekrutacji na płatne praktyki. Działalność w kołach naukowych i studenckim piśmie „To zależy” uważa za jedno z ważniejszych swoich doświadczeń, które zaprocentowało, m.in. pracą, którą dziś wykonuje.

„Pracodawcy przychylnym okiem patrzą na taką aktywność, poza tym znajomość ze starszymi kolegami, którzy rozpoczęli wcześniej życie zawodowe, pozwala młodym ludziom podążać przetartymi już szlakami, a nie błądzić po omacku” – mówi Wojtek.

W jego przypadku tak było. Znajomi z organizacji studenckiej pracowali w zespole zarządzania ryzykiem, a on jako student ekonometrii na Wydziale Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego, szukał miejsca, w którym mógłby połączyć swoją wiedzę związaną z matematyką, informatyką i statystką z zainteresowaniem rynkami finansowymi. Uznał więc, że zarządzanie ryzykiem jest tą dziedziną, z którą chce związać swoją przyszłość. Zresztą zawsze był bardzo zdecydowany co do tego, czym chce się zajmować i świadomie wybrał naukę w klasie matematyczno-fizyczno-informatycznej w jednym z lubelskich liceów. Już w drugiej klasie wiedział, że w p­rzyszłości chce łączyć swoje pasje: matematykę i informatykę.

„Początkowo myślałem o studiach na politechnice, ale gdy wrzuciłem w wyszukiwarkę nazwy wspomnianych nauk, jeden z pierwszych wyszukanych rezultatów dotyczył właśnie ekonometrii. Wcześniej nawet nie zdawałem sobie sprawy, że taka dziedzina istnieje. Postanowiłem zdawać na Uniwersytet Warszawski.” – opowiada.

W Deloitte Wojtek trafił do zespołu, który specjalizuje się w zarządzaniu ryzykiem przedsiębiorstw. Razem z kolegami zajmuje się identyfikacją i zarządzaniem ryzykiem rynkowym i kredytowym w największych polskich spółkach, głównie energetycznych. Jak sam mówi, z roku na rok zapotrzebowanie na tego typu usługi doradcze lawinowo rośnie, bo przedsiębiorcy potrzebują kogoś, kto z zewnątrz spojrzy na wyniki finansowe ich firm i wskaże obszary, które mogą wiązać się z potencjalnym ryzykiem. Stagnacja i nuda w żadnym razie mu więc nie grożą. O swojej pracy, projektach dla klientów Wojtek opowiada z prawdziwą pasją, bo wszystkiemu co robi poświęca się w 100 proc. To dotyczy także jego hobby. Dlatego, choć inni pukali się w czoło, nie wahał się ruszyć z kolegą z liceum na wyprawę rowerową na Gibraltar. Decyzję tę podjął po odbyciu sześciomiesięcznych praktyk w Deloitte, gdy wkrótce miała się przed nim otworzyć perspektywa przejścia na etat. Jego szefowie nie ukrywali bowiem, że widzą go w swoim zespole, a perspektywy kariery są naprawdę obiecujące. On jednak wolał zaryzykować.

„Nikt nie dawał mi gwarancji, że po powrocie to miejsce będzie na mnie czekało. Ale wiedziałem, że muszę to zrobić, bo jeśli nie teraz, to kiedy. Z moim przyjacielem ponad rok planowaliśmy tę wyprawę, tym bardziej, że już wcześniej odbyliśmy podobną podróż, tyle że znacznie bliżej, bo na Hel” – mówi.

Po ponad trzech miesiącach, odwiedzeniu piętnastu krajów, spaniu w namiocie, a czasem i pod gołym niebem i wreszcie przejechaniu 5100 km na rowerach dotarli na Gibraltar. Następnie przeprawili się promem do Maroko, gdzie po kolejnych kilkuset kilometrach na rowerze przerzucili się na stopa, którym dotarli na Saharę, a następnie w Atlas, gdzie zdobyli najwyższy szczyt tych gór. Mimo trudności z dostępem do Internetu, swoimi wrażeniami dzielili się ze znajomymi w mediach społecznościowych, w tym na stronie „Hejda na Gibraltar” na Facebooku.

W Warszawie Wojtka nie było 3,5 miesiąca. Po powrocie, gdy emocje związane z wyjazdem już opadły, zaczął się zastanawiać co dalej. Jak przyznaje, z nadzieją napisał do swoich szefów z Deloitte. Ku jego radości okazało się, że miejsce pracy wciąż na niego czeka. Zimą 2014 roku wrócił do swojego starego zespołu już na stanowisko konsultanta. W tym samym czasie obronił licencjat na UW i zmienił uczelnię. Studia magisterskie kontynuuje obecnie w Szkole Głównej Handlowej.

„Z moich doświadczeń wynika, że SGH jest uczelnią dużo bardziej elastyczną wobec pracujących studentów niż UW. Spokojnie mogę pogodzić pracę w Deloitte ze studiami dziennymi, choć może powinienem je nazwać bardziej wieczorowymi, bo zajęcia mam głównie po 19.” – śmieje się.

Dziś jego życie to w dużej mierze praca, którą uwielbia. Za co? Za atmosferę, za życie na wysokich obrotach, za to, że wciąż poznaje nowych ludzi, a kolejne projekty dostarczają mu nowych doświadczeń. Jak podkreśla, zarządzanie ryzykiem to praca zespołowa, a nie zajęcie dla solistów.

„Wzajemnie się uzupełniamy, poza tym taka organizacja sprawia, że nawet jeśli ktoś z jakichś przyczyn wypadnie z projektu, reszta spokojnie może go dokończyć. To daje duży komfort psychiczny” – tłumaczy Wojtek.

Niespełna rok po powrocie do Polski Wojtek awansował i dziś skupia się przede wszystkim na rozwoju zawodowym. Nie chce używać słowa „kariera”, bo ma dla niego negatywne zabarwienie i kojarzy mu się głównie z wyścigiem szczurów, w którym uczestniczyć nie chce. Na razie planuje skończyć studia i rozwijać swoje kompetencje w zarządzaniu ryzykiem. O kolejnej wyprawie rowerowej gdzieś po cichu już myśli, choć zdaje sobie sprawę, że pewnie tak daleko jak na Gibraltar nie uda mu się dotrzeć. Taka przygoda zdarza się bowiem tylko raz w życiu. 

Wojtek Milewski - ścieżka kariery

Wojtek Milewski w 140 znakach lub więcej

Działając w organizacjach studenckich, stopniowo zdobywałem doświadczenia kształtujące moją osobowość. Praca i rowerowa podróż to kolejne z nich, które utwierdzają mnie w przekonaniu, że chcieć to móc!

Czy ta strona była pomocna?

Powiązane tematy