CFO Survey 2020 H1

Punkty widzenia

Podcast: Deloitte CFO Survey 2019 H2, wyniki badania dla Polski na tle Europy Środkowej

Nagranie rozmowy: 10 marca 2020 r.

XI edycja badania Deloitte CFO Survey 2019 H2, w którym udział wzięło 558 CFO z Europy Środkowej, w tym 102 z Polski. Twórcy raportu sprawdzili ich nastroje w kontekście perspektyw gospodarczych oraz wyników finansowych i planów rozwoju ich firm na najbliższe 12 miesięcy. Badanie zostało przeprowadzone w okresie od września do grudnia 2019 r.

W wynikach badania pojawiły się informacje o spodziewanym spowolnieniu gospodarczym. Warto podkreślić, że badanie zostało przeprowadzone jeszcze przed wybuchem pandemii koronawirusa SARSCoV-2 w naszym kraju, a późniejsze sygnały, które nadciągały z rynku i mediów dodatkowo potwierdzały, że to spowolnienie nieuchronnie nadejdzie, tym razem ze względu na rozprzestrzenianie się koronawirusa na świecie.

W rozmowie dotyczącej raportu Deloitte CFO Survey 2019 H2, wyniki badania dla Polski na tle Europy Środkowej, wzięli udział, nasz gość specjalny - Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego S.A., a także nasi eksperci - Julia Patorska lider zespołu ds. analiz ekonomicznych w Deloitte oraz Paweł Spławski, lider programu CFO w Polsce.

Jakie są główne wnioski badania Deloitte CFO Survey 2019 H2, które przeprowadziliśmy pod koniec 2019 roku?

- Paweł Spławski: Raport jest publikowany w momencie, w którym z jednej strony mieliśmy dotychczas do czynienia z dużym wzrostem gospodarczym, a z drugiej strony na koniec roku 2019 firmy miały już obawy, jak ukształtuje się sytuacja w nadchodzących miesiącach. Prognozy wzrostu PKB pod koniec 2019 roku u większości naszych respondentów kształtowały się na poziomie przynajmniej 2,5 -3,5%. Natomiast perspektywa na kolejne miesiące była postrzegana negatywnie. Firmy obawiały się przede wszystkim wzrostu kosztów działalności, wskazywały na niestabilny system prawny i system przepisów podatkowych, a także wskazywały na brak wykwalifikowanych pracowników.

 

Jak CFO spostrzegają perspektywy gospodarcze dla Polski, czy patrzą z optymizmem na kluczowe wskaźniki, czy ten optymizm przezwycięży obawy?

- Monika Kurtek: Musimy wziąć pod uwagę okres badania Deloitte CFO Survey 2019 H2, czyli okres pomiędzy wrześniem i grudniem 2019, kiedy perspektywy gospodarcze dla Polski na rok 2020 wyglądały już bardziej pesymistycznie niż przewidywania na rok 2019. Z drugiej strony tempo wzrostu gospodarczego kształtowało się w oczekiwaniach respondentów na poziomie nie wyższym niż 3,5%, co było jednak wciąż wysoką dynamiką wzrostu gospodarczego. Skąd te oczekiwania? Wszelkie analizy wskazywały pod koniec roku 2019, że spowolnienie gospodarcze w Polsce nastąpi, ponieważ już wtedy obserwowaliśmy stopniowe hamowanie dynamiki PKB, ale również sytuacja zewnętrzna w szczególności w strefie euro, w Niemczech była niekorzystna i prognozowano, że w roku 2020 nie poprawi się istotnie. W związku z tym, wyniki badania również wskazywały na obniżenie dynamiki wzrostu gospodarczego w Polsce. Należy w tym miejscu zaznaczyć, że aktualna dynamicznie zmieniająca się sytuacja związana z rozprzestrzenianiem się koronawirusa COVID-19 na całym świecie, już spowodowała rewizje wszelkich prognoz i odwrócenie wielu trendów. Gdybyśmy dzisiaj zapytali dyrektorów finansowych o ich prognozy, to oczekiwane tempo wzrostu gospodarczego byłoby na dużo niższym poziomie.

 

Pod koniec 2019 aż 40% naszych respondentów przewidywało wzrost bezrobocia, z czego wynikał wtedy tak wysoki odsetek i jak mógłby się on kształtować dzisiaj?

- Julia Patorska: Od kilkunastu kwartałów bezrobocie w Polsce mocno spadało i sięgnęło poziomu około 5% pod koniec 2019 r. Jest to poziom uznawany za naturalny i trudno spodziewać się dalszego jego spadku. Z drugiej strony oczekiwane schłodzenie gospodarki i wzrost kosztów pracy mogą iść w parze ze wzrostem bezrobocia. Z punktu widzenia przedsiębiorców nie powinno się negatywnie oceniać tego zjawiska. Ograniczenia rynku pracy obserwowane w minionym roku związane z niemożnością znalezienia wykwalifikowanych pracowników, wpływają negatywnie na możliwości inwestycyjne i rozwój firm. Wydaje się, że z perspektywy przedsiębiorców oczekiwany wzrost bezrobocia może się okazać dla nich korzystny.  W ostatnich dniach jesteśmy świadkami epidemii COVID-19, która w istotnym stopniu wpłynie na spowolnienie gospodarcze. Oznacza to też, że z powodu konieczności pozostania w domach i ograniczenia jakiejkolwiek działalności, nie tylko tej gospodarczej, może się okazać, że wszystkie te osoby, które nie mają stałych umów o pracę, będą w bardzo trudnym położeniu, w związku z brakiem zabezpieczenia.

 

Jakie są prognozy dyrektorów finansowych względem spowolnienia gospodarczego, czy będą na nie gotowi, chociażby poprzez przygotowanie odpowiednich strategii?

- Monika Kurtek: Z badania wynika, że zdecydowana większość respondentów, tj. 75%, oczekiwało spowolnienia wzrostu gospodarczego, a jednocześnie tylko 39% przygotowywało się do jego skutków, poprzez chociażby opracowywanie i wdrażanie odpowiednich strategii. Można oczekiwać na ten moment, że spowolnienie wzrostu gospodarczego uderzy z większą siłą, niż wszyscy się tego spodziewali. A zatem przedsiębiorstwa, które nie rozpoczęły przygotowań, będą musiały zrobić to bardzo szybko. Pytanie, czy w takim pośpiechu wprowadzane rozwiązania będą do końca przemyślane, co oczywiście może mieć konsekwencje w przyszłości.

 

Możemy się spodziewać, że wdrażane strategie są dynamiczne i ukierunkowane na konkretne działania na rynku?

- Paweł Spławski: Firmy w Polsce nastawiają się na wzrost poprzez przejęcia. Tymczasem w krajach Unii Europejskiej dużo większa uwaga była zwrócona na oszczędności kosztów i działania optymalizacyjne. Dla porównania w Polsce tylko 1/10 CFO wskazywała, jako główny cel optymalizację kosztów. Z drugiej strony Ci sami respondenci zwracają szczególną uwagę na ryzyko wzrostu kosztów, jako jeden z głównych czynników zagrożenia dla prowadzenia działalności. Polscy dyrektorzy finansowi pytani przez nas o to, w których kategoriach kosztów spodziewali się największych wzrostów wskazywali, m.in. koszty transportu, koszty zatrudnienia pracowników, kapitału własnego, czy ogólne koszty produkcji i świadczenia usług. Polscy respondenci częściej niż uczestnicy ankiety z krajów Europy Środkowej przewidują wzrost kosztów Polsce.

 

Czy dyrektorzy finansowi mają apetyt na ryzyko?

- Paweł Spławski: Dyrektorzy Finansowi generalnie oceniają, że to nie jest dobry moment na rozwój biznesu. Tendencje w tym aspekcie zostały utrzymane w stosunku do poprzedniego badania. Niewątpliwie ze względu na istniejące ryzyka biznesowe warto odroczyć pewne działania i poczekać.

Firmy w tej chwili oczekują spadku marży, dlatego że jest to dość naturalne w sytuacji presji inflacyjnej i wzrostu kosztów działalności, więc i te oczekiwania są uzasadnione. Wrócę tutaj do tej pozytywnej strony sytuacji ekonomicznej, gdzie w momencie spowolnienia gospodarczego zwykle sprawnie działające firmy przeprowadzają działania prowadzące do optymalizacji kosztów, renegocjują umowy, starają się obniżyć swoją bazę kosztową i przeglądają wszystkie elementy, które są w niej niezbędne, aby zwiększyć marżę w sytuacji dobrej koniunktury. Myślę, że to też jest dobra okazja do przeprowadzenia tego rodzaju działań w tej chwili w Polsce.

 

Polscy respondenci pesymistycznie oceniają plany działań na rzecz różnorodności i przeciwdziałania wykluczeniu. Jak możemy skomentować te wyniki?

- Paweł Spławski: Pamiętajmy, że większość odpowiedzi w tym przypadku nie musi oznaczać największych firm w Polsce. Możemy zaobserwować w naszym kraju pewne działania na rzecz wspierania różnorodności czy przeciw wykluczeniu, chociażby w programie Male Champions of Change, gdzie dyrektorzy i prezesi największych firm spotykają się wspólnie, żeby wspierać kobiety w swoich organizacjach i dyskutować o tym, w jaki sposób można nad tym pracować. Z drugiej strony myśląc o Diversity & Inclusion nie zamykałbym się tylko i wyłącznie w grupie kobiet. Nawiązując do naszego badania, jednym z podstawowych problemów, który był zgłaszany przez dyrektorów finansowych był brak wykwalifikowanej kadry. Od kilku lat wiele dużych firm w Polsce stara się rozwiązać te trudności poprzez aktywizację zawodową osób wykluczonych z rynku pracy, zatrudnianie osób 50+, umożliwienie elastycznych godziny pracy i dostosowanie się do rozkładu dnia tych pracowników, których dostępność jest bardziej ograniczona. Uważam, że jest to bardzo dobry sposób na to, żeby teraz, w okresie niskiego bezrobocia i dużego zapotrzebowania na pracowników, otworzyć sobie zupełnie nowe drzwi i skorzystać z grup zawodowych, które z jakiegoś powodu zostały pominięte.

- Julia Patorska: Już poprzednie nasze badanie, sprzed dwóch lat pokazało jak dużym potencjałem jest grupa nieaktywnych zawodowo kobiet. Jeśli weźmiemy pod lupę grupę kobiet w wieku produkcyjnym, w tym przypadku przyjmując, że jest to grupa wiekowa 20-64 lata, to możemy zauważyć, że w Polsce tylko 2/3 z tych kobiet pracuje, a mniej więcej 1/3 jest nieaktywna zawodowo. Mówimy tutaj o skali prawie 4 mln kobiet, które mogłyby tak naprawdę zasilić rynek pracy. Z drugiej strony, jeśli weźmiemy pod uwagę liczbę osób, która opuściła rynek pracy w ostatnich latach, ze względu przede wszystkim na wiek emerytalny i jego obniżenie, możemy zauważyć, że w krótkim czasie ok 2 mln osób zeszło z rynku, co oznacza też, że możemy uzupełniać braki kadrowe osobami, które są dzisiaj nieaktywne zawodowo.

W Deloitte główny nacisk położyliśmy na badania dotyczące kobiet, ale takich samych wyników spodziewamy się chociażby w grupie osób niepełnosprawnych czy osób starszych, gdzie część z nich również mogłaby podejmować prace, mimo różnych barier. Ważne jest, aby pracodawcy budowali swoją świadomość w obszarze korzyści i atutów wynikających z zatrudniania tych właśnie grup, które wciąż zaliczają się do wieku produkcyjnego, ale często nie są postrzegane przez pracodawców, jako ci najlepsi pracownicy. Myślę też, że w tym aspekcie bardzo nie doceniamy osób z bagażem doświadczeń 20-30 lat, których wiedza i umiejętności są w rzeczywistości na wagę złota.

To raczej wskazuje na pewną niedojrzałość naszego rynku i jako pracodawcy powinniśmy myśleć o tym, w jaki sposób włączać te osoby z powrotem i jak zapewniać im odpowiednie warunki do pracy. Ta sytuacja niewątpliwie różni się w zależności od danego regionu w Polsce i w dużych miastach jest ona dużo lepsza dla grup wykluczanych. Natomiast warto zwrócić uwagę, że kobiety częściej występują w pewnego rodzaju wielowymiarowości ról, związanych z prowadzeniem domu, wychowywaniem dzieci, ale i częściej to one również opiekują się osobami starszymi. Niezbędne jest przede wszystkim budowanie świadomości i podejmowanie działań od strony instytucjonalnej, w kierunku wprowadzenia koniecznych zmian.

 

Czy oczekiwania CFO dotyczące wyraźnego przyspieszeni inflacji w 2020 roku są dziś nadal uzasadnione?

- Monika Kurtek: Musimy przede wszystkim powiedzieć, że oczekiwania dyrektorów finansowych były bardzo uzasadnione w trakcie badania. To była końcówka 2019 roku, gdzie wskaźnik inflacji rzeczywiście dość szybko przyspieszał i w perspektywie od początku 2020 roku mieliśmy podwyżki w wielu kategoriach, m.in. podwyżki akcyzy na alkohol i papierosy, cen energii dla gospodarstw domowych, czy płacy minimalnej, która bardzo silnie odbiła się na wzroście cen usług. Biorąc powyższe pod uwagę, odsetek dyrektorów finansowych oczekujących przyspieszenia inflacji wyniósł aż 93%. Odczyty inflacji za pierwsze miesiące 2020 roku wskazują na gwałtowne przyspieszenie cen w polskiej gospodarce. W styczniu inflacja sięgnęła poziomu 4,4%, czyli istotnie powyżej górnej granicy odchyleń od celu NBP, tj. wartości 3,5%. W lutym poziom inflacji także istotnie przekraczał 4%, m.in. ze względu na to, że podwyżki cen energii dla gospodarstw domowych częściowo weszły w życie w styczniu, a częściowo w lutym.

Chciałabym jednak podkreślić, że sytuacja jest bardzo dynamiczna i to, co się stało w tym miesiącu, czyli załamanie cen ropy naftowej na świecie, spowoduje, że za chwilę bardzo silnie poczujemy spadek cen paliw, co z kolei wyraźnie obniży poziom inflacji. W związku z powyższym możemy szacować, że inflacja w 2020 roku będzie na wyższym poziomie w stosunku do roku poprzedniego, ale jednocześnie nie będzie to wartość przekraczająca 3,5%.

- Julia Patorska: Sytuacja związana z epidemią koronawirusa na świecie jest dynamiczna, już teraz jesteśmy świadkami ograniczeń w handlu, transporcie, turystyce czy w branży rozrywkowej. Spowolnienie gospodarcze, które może być wzmocnione przez COVID-19, będzie niewątpliwie mieć wpływ również na ograniczenie wzrostu cen w Polsce. To jest taki jeden element, który możemy nazwać optymistycznym w całej aktualnej niezwykle trudnej i pełnej niepewności sytuacji.

 

Po raz pierwszy w badaniu CFO zapytaliśmy o działania firm w związku ze zmianami klimatycznymi. Co mówią respondenci?

- Julia Patorska: Pomimo wielu informacji, które pojawiają się w mediach i kroków przedsiębranych na poziomie Komisji Europejskiej w kontekście polityki klimatycznej i przeciwdziałaniu zmianom klimatu, nasi respondenci jak na razie nie odczuwają dużej presji podejmowania działań, w związku z obecnie obserwowanym kryzysem klimatycznym. Oczywiście patrząc na poszczególne branże, najbardziej uświadomiona i odczuwająca tą presję jest branża energetyczna, wydobywcza, czy też usługi komunalne. Nic też dziwnego, ponieważ są to obszary rynku w największym stopniu dotknięte kryzysem klimatycznym, chociażby przez regulacje prawne. Wielu udziałowców, inwestorów, czy członków zarządów firm ma świadomość zmieniającego się klimatu i zaczynają też już podejmować odpowiednie działania, czy wpływać na poszczególne podmioty gospodarcze, aby te działania były uwzględnianie w strategii firmy. Nie widać jeszcze tak dużej presji w wielu innych branżach, choćby z poziomu klientów, konkurentów, czy też pracowników.

Pomimo, iż większość respondentów nie odpowiedziała pozytywnie na pytanie dotyczące odczuwanej presji reagowania na zmiany klimatyczne, to jednak ponad 80% CFO potrafiło wymienić działania, które bezpośrednio są podejmowane w ich firmach i które odnoszą się do skutków, czy też do przystosowania się do zmian klimatu.  Najczęściej są to działania związane ze zwiększeniem efektywności zużycia energii, czy też wprowadzeniem energooszczędnych, lub przyjaznych dla klimatu urządzeń i technologii. Biorąc to pod uwagę, a także zmiany cen energii w ostatnim czasie, zauważam tutaj pewną niespójność, wynikającą chociażby z tego, że być może nie wszyscy zdają sobie sprawę, z czego wynika ten wzrost energii w ostatnich miesiącach obserwowany w Polsce. Dyrektorzy finansowi dostrzegają zmiany, ale nie rozumieją ich genezy. Myślę, że warto kontynuować badanie w tym zakresie i próbować analizować jak ta świadomość będzie się zmieniała, co jest kluczowe w podejmowaniu zmian i przystosowywaniu poszczególnych branż do sytuacji klimatycznej.

 

Podsumowanie i kluczowe kierunki działania – na co powinni zwrócić uwagę CFO w 2020?

- Monika Kurtek: Radziłabym dyrektorom finansowym wnikliwą obserwację wszystkiego, co dzieje się wokół. Wiele wskazuje na to, że spowolnienie gospodarcze, którego spodziewali się nasi respondenci w badaniu, będzie w rzeczywistości dużo głębsze od ich oczekiwań. Przede wszystkim należy się na nie przygotować. Być może nie we wszystkich obszarach jest to możliwe z tego powodu, że sytuacja związana z COVID-19 jest niezwykle dynamiczna i niepewna i tak naprawdę nie wiemy, co może się jeszcze wydarzyć i jak długo ta sytuacja będzie trwać. Jedno jest pewne, zdecydowanie trzeba mieć gotową strategię na gorsze czasy.

- Julia Patorska: Uważam, że sytuacja związana z rozprzestrzenianiem się COVID-19 i związana z tym reakcja rynku jest na tyle dynamiczna, że przede wszystkim powinniśmy obserwować to, co się wokół nas dzieje, zachowując przy tym spokój i rozsądek. Spowolnienie gospodarcze z pewnością w mniejszym stopniu zaskoczy te firmy, które już wcześniej się do niego przygotowywały poprzez szereg różnych działań, chociażby analizę krótko i długoterminowych zobowiązań i należności. Natomiast bez względu na poziom przygotowania poszczególnych podmiotów do spowolnienia gospodarczego, niezwykle ważne jest wypracowanie strategii, która zapewniłaby pewnego rodzaju równowagę pomiędzy już widocznymi konsekwencjami epidemii koronawirusa, a kondycją firmy, tak, żeby zagwarantować przetrwanie, zwłaszcza w tych najbliższych kilku tygodniach, czy nawet miesiącach. Są branże, które już odczuły, bądź odczują w najbliższym czasie tą niepewną i trudną sytuację rynkową, ale są i takie, które zostaną dotknięte jej skutkami na zasadzie kuli śniegowej z opóźnieniem. Mimo wszystko miejmy nadzieję, że szybko przedsięwzięte, być może dość drastyczne kroki spowodują ograniczenia rozprzestrzeniania się wirusa i w związku z tym, w krótkim czasie będziemy w stanie wyjść z tego dużego spowolnienia gospodarczego bez większych strat.

- Paweł Spławski: W badaniu Deloitte CFO Survey 2019 H2 mieliśmy do czynienia z informacjami o spodziewanym spowolnieniu gospodarczym. Sygnały, które dzisiaj płyną z rynku i mediów, potwierdzają dodatkowo to, że to spowolnienie, tym razem ze względu na epidemie COVID-19 nieuchronnie nadejdzie.

Natomiast każdy medal ma dwie strony, poza negatywnym skutkami aktualnych wydarzeń, mogą pojawić się pewne pozytywy. Po pierwsze, okres słabszej koniunktury jest również korzystny w kontekście zwiększania swojego udziału w rynku przez zdrowe i silne firmy. Ankietowani wskazywali, że chcą osiągać ten cel poprzez fuzje i przejęcia. Po drugie, okres spowolnienia to bardzo dobry czas na zwracanie większej uwagi na koszty, dokładniejsze przyglądanie się poziomom ponoszonych kosztów i kształtowanie ich w taki sposób, aby w okresie lepszej koniunktury być w stanie poprawić wyniki. 

Czy ta strona była pomocna?