Informacje prasowe

Dzięki technologiom cyfrowym wysokość składki ubezpieczenia komunikacyjnego może być uzależniona od indywidualnego stylu jazdy kierowcy

Warszawa, 16 listopada 2016 r.

Konkurencja na rynku ubezpieczeń jest coraz większa. Dotyczy to również ubezpieczeń komunikacyjnych. To sprawia, że firmy szukają nowych modeli biznesowych, w tym wykorzystujących technologie cyfrowe. Jednym z nich są ubezpieczenia telematyczne, w których przy ustalaniu stawki ubezpieczenia za samochód pod uwagę brane jest ocena stylu jazdy kierowcy i jego skłonność do ryzyka. Jak wynika z raportu „European Motor Insurance Study. The rise of digitally-enabled motor insurance”, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte, opierającego się na badaniu klientów firm ubezpieczeniowych w 11 krajach europejskich, do 2020 roku udział rynkowy indywidualnych ubezpieczeń komunikacyjnych wykorzystujących technologie cyfrowe w tych krajach może sięgnąć 17 proc. Oznacza to rynek o wartości przekraczającej 15 mld euro. W Polsce ten udział mógłby sięgnąć 15 proc.

Badanie zostało przeprowadzone wśród 15 tys. klientów z Austrii, Belgii, Francji, Niemiec, Irlandii, Włoch, Polski, Holandii, Hiszpanii, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii, w których łączna wartość rynkowa indywidualnych ubezpieczeń komunikacyjnych wynosi 97 mld euro. Badanie pokazuje, że gotowość do zmiany firmy ubezpieczeniowej wśród klientów w porównaniu z ubiegłym rokiem znacząco wzrosła: nastąpiło piętnastoprocentowe przesunięcie z odpowiedzi „zmiana mało prawdopodobna” na „zmiana bardzo prawdopodobna”. W ciągu roku w skali dziesięciostopniowej odpowiedź ta skoczyła z 3.7 do 4.5 punktów. W Polsce było to 4.6 punktów, podczas gdy rok wcześniej 4.4. To najniższy wzrost wśród wszystkich przebadanych krajów.

„Istnieje silna zależność między respondentami, którzy deklarują, że chętnie zmienią firmę ubezpieczeniową a tymi, którzy są skłonni podzielić się danymi dotyczącymi stylu jazdy ze swoją firmą ubezpieczeniową. To sugeruje, że klienci, poszukując nowego ubezpieczenia, mogą być zainteresowani kupnem ubezpieczenia komunikacyjnego wykorzystującego technologie cyfrowe” – mówi Krzysztof Stroiński, Partner, Lider Usług Aktuarialnych i Ubezpieczeniowych w Polsce i Europie Środkowej w Deloitte.

W wielu krajach coraz popularniejsze stają się ubezpieczenia telematyczne, które pozwalają zaobserwować szereg parametrów związanych z prowadzeniem samochodu, takich jak: przyśpieszenie, hamowanie, prędkość i wiele innych danych możliwych do uzyskania z komputera pokładowego samochodu, poprzez podłączenie specjalnego urządzenia („black box”) lub przy użyciu aplikacji na smartfona.

„W oparciu o uzyskane dane możliwe jest stworzenie profili kierowców lub określenie, jak bardzo dana osoba odbiega od profilu wzorcowego. Ubezpieczyciel jeszcze w trakcie trwania polisy może poinformować użytkownika czy jego styl jazdy wpłynie na podwyższenie lub obniżenie składki. W dłuższej perspektywie może mieć to przełożenie na przyzwyczajenia kierowców i poprawę bezpieczeństwa na drogach” – mówi Tomasz Hasiów, Menedżer w Dziale Usług Ubezpieczeniowych i Aktuarialnych Deloitte. Ubezpieczenia telematyczne są korzystne m.in. dla młodych kierowców z niewielkim doświadczeniem, których ubezpieczyciele traktują jako kierowców o podwyższonym ryzyku ubezpieczeniowym.

Według szacunków Deloitte do roku 2020 udział rynkowy indywidualnych ubezpieczeń komunikacyjnych wykorzystujących technologie cyfrowe w jedenastu analizowanych krajach może sięgnąć 17 procent. Oznacza to rynek o wartości ponad 15 mld euro. W Polsce, gdzie składka przypisana dla indywidualnych ubezpieczeń komunikacyjnych w 2015 roku wyniosła około 1,9 mld euro, udział ten mógłby sięgnąć 15 proc. Spośród badanych krajów najwyższy wskaźnik, sięgający 27 proc., przewidywany jest we Włoszech. Jedną z barier, które mogą wpłynąć na zahamowanie tego procesu jest obawa ludzi przed dzieleniem się z ubezpieczycielami informacjami na temat swojego pojazdu i stylu jazdy. Aż 58 proc. respondentów boi się utraty kontroli nad swoimi danymi, które mogą zostać wykorzystane w innych celach niż w tych, w których zostały zebrane. Jednak z badania Deloitte wynika, że firmy ubezpieczeniowe są jednym z trzech rodzajów instytucji, z którymi ludzie są skłonni dzielić się swoimi danymi osobistymi. Wyższe wskaźniki zyskały jedynie banki oraz pracodawcy. Jednocześnie połowa klientów jest gotowa dzielić się swoimi danymi dotyczącymi jazdy i samochodu w zamian za dodatkowe usługi. „Największa niechęć do udostępniania danych jest widoczna w Europie Środkowej, gdzie kwestia bezpieczeństwa danych wydaje się mieć większe znaczenie niż w innych częściach kontynentu. Jeśli ubezpieczyciele znajdą sposób na rozwiązanie tego problemu, ubezpieczenia wykorzystujące technologie cyfrowe mogą zyskać istotny udział w rynku” – wyjaśnia Tomasz Hasiów.

Raport Deloitte analizuje również kierowców pod względem ich charakterystyk, w tym między innymi wieku i ich skłonności do zmiany ubezpieczyciela, dzieląc ich na sześć grup. Jak się okazuje w Polsce największy udział (24 proc.) wśród posiadaczy samochodów mają kierowcy w wieku 18-45 lat skłonni do częstych zmian firmy ubezpieczeniowej. Wśród nich jest wielu ludzi młodych, którzy mogą być zainteresowani rozwiązaniami telematycznymi. Z kolei 20 proc. udział mają osoby w tym samym przedziale wiekowym, średnio mniej skłonni do zmiany ubezpieczyciela, jednakże niechętnie dzielący się danymi na swój temat z firmą ubezpieczeniową.

Z badania Deloitte wynika, że ponad połowa badanych zgodziłaby się podzielić z ubezpieczycielami danymi w zamian za usługi związane bezpośrednio z użytkowaniem auta, m.in. bezpłatną i automatyczną pomoc drogową (w tym zamontowaną w samochodzie czarną skrzynką, która pozwoli wezwać pomoc automatycznie w razie kolizji lub wypadku) czy też zamontowane w aucie urządzenia zapobiegające jego kradzieży. Większość respondentów dane na temat swojego stylu jazdy chciałaby przesyłać do ubezpieczyciela za pośrednictwem specjalnego urządzenia zamontowanego w aucie (w Polsce to 53 proc.), reszta natomiast wolałoby te dane przekazywać za pomocą aplikacji w smartfonie. Wśród młodych osób zdecydowanie przeważa ta druga opcja. Zdaniem ekspertów Deloitte smartfony są w stanie zwiększyć poziom interakcji pomiędzy klientami a firmami ubezpieczeniowymi, chociażby poprzez częstą i natychmiastową wymianę informacji.

Najsilniejsze rynki telematyczne w branży ubezpieczeniowej istnieją we Włoszech i Wielkiej Brytanii, ale ubezpieczenia komunikacyjne wykorzystujące technologie cyfrowe stają się ważną częścią oferty we wszystkich krajach europejskich. Obecnie głównym argumentem w sprzedaży ubezpieczeń wykorzystujących dane telematyczne jest ich cena. Zniżki używane są jako główny argument mający przekonać klienta do kupna ubezpieczenia, a usługi niosące dodatkową wartość rzadko są postrzegane jako część oferty. „Nasze analizy wskazują, że istnieje grupa klientów firm ubezpieczeniowych, która gotowa jest na nowe oferty ubezpieczeń, wykorzystujących technologie cyfrowe. Jednak ubezpieczyciele muszą przekształcić swoją obecną ofertę, w której główny nacisk kładzie się na zniżki i podkreślić wartość dodaną swoich produktów i usług, umieszczając potrzeby klienta w centrum zainteresowania” – podsumowuje Krzysztof Stroiński.

Subskrybuj "Informacje prasowe"

Subskrybuj na e-mail powiadomienia o nowych informacjach prasowych.

Czy ta strona była pomocna?

Powiązane tematy