Czas na zielone obligacje w miastach i spółkach komunalnych w Polsce

Analizy

Czas na zielone obligacje w miastach i spółkach komunalnych w Polsce

Artykuł opublikowany w dodatku „Perły Samorządu”, Dziennik Gazeta Prawna (2019-03-20)

Akademia Skutecznego Samorządu - Newsletter Sektora Publicznego (01/2019)

Zielone obligacje (ZO, ang. green bonds) są stosunkowo nowym dłużnym instrumentem finansowym, ale wartość ich emisji na świecie rośnie bardzo szybko w ostatnich latach. W odróżnieniu od zwykłych obligacji, przychody z nich przeznaczane są na cele środowiskowe, tzn. minimalizację negatywnego wpływu na otoczenie i środowisko naturalne.

Autorzy:
Leszek Kąsek i Rafał Rudzki, Sustainability Consulting
Augustyn Wróbel, Adwokat, Managing Associate, Deloitte Legal

ZO pojawiły się na rynkach globalnych w 2007 roku za sprawą pionierskich emisji międzynarodowych instytucji finansowych (MIF) – Banku Światowego (BŚ) i Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI). Po zawarciu Porozumienia Klimatycznego w Paryżu pod koniec 2015 r. nastąpił jednak prawdziwy wysyp inicjatyw sektora prywatnego (firm, banków, ubezpieczycieli, zarządzających funduszami) i organizacji pozarządowych na rzecz bardziej zrównoważonej gospodarki, wspierającej transformację w kierunku niskoemisyjnym w energetyce, transporcie, przemyśle czy innych sektorach.

 

Subskrypcje

Subskrybuj na e-mail powiadomienia o nowych wydaniach tego newslettera.

Zarejestruj się

Roczna emisja zielonych obligacji - infografika

W ostatnich trzech latach, szczególnie dynamicznie rosły emisje ZO w dużych miastach (np. Waszyngton, Barcelona, Paryż, Goeteborg, Vancouver) i w dużych spółkach komunalnych odpowiedzialnych głównie za mieszkalnictwo społeczne, transport publiczny i gospodarkę wodno-kanalizacyjną (np. Anglian Water).

Uczestnicy polskiego rynku kapitałowego i emitenci komunalni nie zdecydowali się jeszcze na wykorzystanie tego produktu. Pierwszym emitentem ZO był Skarb Państwa – pod koniec 2016 r. uplasował pięcioletnie ZO w euro na rynkach międzynarodowych. Była to pierwsza emisja skarbowych ZO na świecie. Kolejna emisja polskich, skarbowych ZO w euro nastąpiła pod koniec 2017 r. Na początku marca Ministerstwo Finansów przy korzystnych warunkach rynkowych uplasowało 10-letnie ZO w euro o wartości 1,5 mld euro i obligacje 30-letnie na 0,5 mld euro. Jedynym emitentem ZO w sektorze prywatnym w Polsce był bank BZ WBK (obecnie Santander Bank Polska), który w maju 2017 wyemitował swoje obligacje o wartości 137 milionów euro i które w całości trafiły do portfela IFC – inwestycyjnego ramienia BŚ.

ZO wydają się instrumentem doskonale skrojonym pod polskie duże miasta i ich spółki komunalne. W finansowaniu inwestycji samorządów wciąż jednak dominują kredyty bankowe, tanie finansowanie z funduszy unijnych czy linii kredytowej EBI. Nie bez znaczenia jest też ugruntowane przyzwyczajenie skarbników. Tymczasem dzięki ZO polskie miasta mogłyby przyspieszyć, skonsolidować i w lepszym stopniu skoordynować swoje działania na rzecz poprawy jakości środowiska i przeciwdziałać tak ważnym problemom jak smog, czy ograniczony dostęp do wody, zwłaszcza że to właśnie lokalne zanieczyszczenie środowiska odpowiada w dużej mierze za rosnącą liczbę przedwczesnych zgonów w bardziej wrażliwych grupach wiekowych.

ZO podlegają weryfikacji uczestników gry rynkowej. Zgodnie z zasadami pozarządowego stowarzyszenia CBI (Climate Bond Initiative), aby uznać emisje za „zielone”, muszą być przygotowane w oparciu o ramowe wytyczne ZO. Przychody z nich muszą być „odgrodzone” od innych przychodów emitenta i przeznaczone na projekty środowiskowe (można zbadać konkretny efekt i wpływ na środowisko) w oparciu o obiektywny system wyboru projektów u emitenta.

Emitent powinien też mierzyć efekty i transparentnie raportować sposób wykorzystania środków z emisji ZO i efekty środowiskowe oraz społeczne, które przyniosły po pewnym czasie. Te dodatkowe działania wydają się łatwe w porównaniu ze żmudną ścieżką pozyskania funduszy unijnych. Prace te można zlecić wyspecjalizowanym podmiotom zewnętrznym i traktować jako wydatek na promocję miasta.

Jak dla każdej innej emisji długu, bardzo istotny jest oczywiście koszt pozyskania ZO w porównaniu z dostępnymi alternatywami i mamy tutaj dla skarbników dobrą wiadomość. Mogą oni bowiem liczyć na tzw. greenmium (od słów „green” i „premium”), czyli premię dla emitenta i tym samym nieco niższy koszt pozyskania pieniędzy niż przy innych obligacjach. Wynika to z poszerzenia bazy inwestorów o podmioty z zielonym mandatem lub o ekologicznych przekonaniach, co przekłada się na wzrost popytu. Choć mamy przekonanie, że emitenci o dobrej sytuacji finansowej i przekonywującym planie inwestycji komunalnych mogą liczyć na tańsze finansowanie w postaci ZO, to jednak w dostępnych badaniach empirycznych nie udowodniono systematycznego związku. Należy jednak pamiętać, że dodatkowe wydatki związane z emisją mają charakter jednorazowy, podczas gdy obligacja ma zapadalność przynajmniej kilku, kilkunastu lat, czyli koszty te rozkładają się na liczbę lat do zapadalności.

Co sprzyja pojawieniu się pionierskiej emisji zielonych obligacji komunalnych w Polsce? Niewątpliwą szansą jest wzrost świadomości mieszkańców dużych miast o występujących ryzykach zdrowotnych z powodu np. smogu. Również środowisko niskich stóp procentowych jest korzystne. Obok efektów finansowych pojawiają się także pozytywne efekty społeczne czy środowiskowe, które można zmierzyć i przełożyć na cenę. Po stronie wyzwań najtrudniejsze jest przełamywanie dotychczasowych zwyczajów w pozyskiwaniu finansowania w obligacjach przez samorządy.

Podmioty planujące emisję ZO muszą mieć na uwadze nowelizację przepisów dotyczących obligacji, która wjedzie w życie od 1 lipca 2019 r. Wprowadzi m.in. obligatoryjną dematerializację obligacji (brak możliwości emisji obligacji w formie dokumentu) i obowiązek zarejestrowania wszystkich obligacji w KDPW (również dla emisji niepublicznych). Dodatkowo wymagane będzie zaangażowanie agenta emisji, którego rolę pełnić będzie mógł wyłącznie bank powierniczy lub dom maklerski. KDPW prowadzić będzie repozytorium informacji zawierające informacje o wielkości zobowiązań emitentów z tytułu emisji obligacji i pozwalające ustalić zakres i terminowość wykonania zobowiązań emitenta obligacji. Pojawią się również nowe sankcje karne za przekazanie KDPW nieprawdziwych informacji lub zatajenie prawdziwych informacji dotyczących obligacji lub emitenta w toku procedury rejestracji przed KDPW, a które są istotne dla oceny dopuszczalności dokonania ich rejestracji.

Pozostaje nam wiara w determinację dużych miast do pozytywnych zmian cywilizacyjnych z korzyścią dla mieszkańców oraz w postępowanie sektora finansowego, w tym KDPW, w zgodzie z zasadą ceny sprawiedliwej (ang. fair price). Sektory usług finansowych i doradczych w Polsce są już w pełni gotowe wspierać emisje ZO jako nowego segmentu rynku kapitałowego. Przy olbrzymich potrzebach miast i spółek komunalnych prędzej czy później banki w Polsce zaczną grać w zielone finansowanie.