Projekt ustawy o jawności życia publicznego

Analizy

Projekt ustawy o jawności życia publicznego

Co reguluje i dlaczego budzi tyle emocji?

Projekt ustawy o jawności życia publicznego wymaga od zarządów i rad nadzorczych nowego spojrzenia na zarządzanie ryzykiem korupcji w spółkach. Wprowadza bowiem konieczność podjęcia konkretnych kroków zmierzających do przeciwdziałania praktykom korupcyjnym, a także zachęca do określonych działań w celu uniknięcia kar w przypadkach, kiedy do korupcji już doszło.

Projekt przedstawiony przez Ministra – Koordynatora Służb Specjalnych wzbudził w ostatnim czasie duże zainteresowanie opinii publicznej. Choć dokument nie został jeszcze skierowany do Sejmu, wywołał burzliwą debatę z udziałem przedstawicieli różnych środowisk.

W zamyśle twórców ustawa ma regulować różne obszary, m.in. dostęp do informacji publicznej, oświadczenia majątkowe osób pełniących funkcje publiczne, ograniczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne, działalność lobbingową oraz środki przeciwdziałania praktykom korupcyjnym. Choć sama nazwa ustawy tego nie sugeruje, dokument będzie miał wpływ nie tylko na działalność podmiotów z sektora publicznego, ale też na podmioty działające w sektorze prywatnym. Nakłada bowiem na przedsiębiorców mających status co najmniej „średnich przedsiębiorców” (w rozumieniu przepisów o swobodzie działalności gospodarczej) obowiązek stosowania wewnętrznych procedur antykorupcyjnych w celu przeciwdziałania przypadkom dokonywania przez osoby działające w imieniu lub na rzecz przedsiębiorcy wskazanych w Projekcie przestępstw o charakterze korupcyjnym (chodzi m.in. o tzw. czynne łapownictwo, zarówno w sektorze publicznym jak i prywatnym, płatną protekcję, „pranie pieniędzy”, przestępstwa związane z zakłócaniem przetargu publicznego, łapownictwo w zakresie obrotu lekami refundowanymi).

Zgodnie z proponowanym brzmieniem za stosowanie wewnętrznych procedur antykorupcyjnych uznaje się podejmowanie środków organizacyjnych, kadrowych i technicznych mających na celu przeciwdziałanie tworzeniu otoczenia sprzyjającego przypadkom popełnienia wspomnianych przestępstw przez osoby działające w imieniu i na rzecz przedsiębiorcy. Jako przykłady takich procedur wymienione są m.in. opracowanie i wdrożenie kodeksu antykorupcyjnego przedsiębiorstwa, określenie i wdrożenie wewnętrznej procedury i wytycznych dotyczących otrzymywanych prezentów i innych korzyści przez pracowników, opracowanie i wdrożenie odpowiednich procedur informowania właściwych organów przedsiębiorcy o propozycjach korupcyjnych, jak również procedur postępowania w sprawie zgłoszenia nieprawidłowości.

Wysokie kary za brak procedur

Co istotne, projekt przewiduje surowe kary pieniężne za nieopracowanie lub niestosowanie wewnętrznych procedur antykorupcyjnych, bądź jeżeli wdrożone procedury będą pozorne lub nieskuteczne, a osobie działającej w imieniu lub na rzecz przedsiębiorcy postawiono zarzuty popełnienia przestępstw wskazanych w ustawie. W takim przypadku przedsiębiorcy będzie grozić kara pieniężna w wysokości od 10 000 zł do aż 10 000 000 zł. Przedsiębiorca, któremu wymierzono karę, nie będzie też mógł przez okres 5 lat ubiegać się o uzyskanie zamówienia publicznego.

Zgodnie z propozycją pomysłodawców procedurę prowadzącą do wymierzenia przedsiębiorcy kary uruchamia przedstawienie zarzutu popełnienia wskazanych w ustawie przestępstw korupcyjnych osobie działającej w imieniu lub na rzecz przedsiębiorcy. W takim przypadku Szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA) wszczyna kontrolę przedsiębiorcy w zakresie stosowania wewnętrznych procedur antykorupcyjnych.  Jeżeli kontrola CBA wykaże nieopracowanie lub niestosowanie wewnętrznych procedur antykorupcyjnych w firmie, bądź jeżeli wdrożone procedury zostaną uznane za pozorne lub nieskuteczne, Szef CBA sporządzi wniosek o ukaranie przedsiębiorcy, wzywając go do uiszczenia określonej kary.

W razie braku dobrowolnego uregulowania kary przez przedsiębiorcę, Szef CBA kieruje wniosek o ukaranie do Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), co inicjuje wszczęcie postępowania. Ustalenia z kontroli oraz wysokość zawnioskowanej przez Szefa CBA kary są wiążące dla Prezesa UOKiK.

Kara wymierzana jest w drodze decyzji Prezesa UOKiK, od której przedsiębiorca może odwołać się w terminie 1 miesiąca do Sądu Okręgowego w Warszawie – sądu ochrony konkurencji i konsumentów.  W pewnych przypadkach przewidziana została możliwość odstąpienia przez Prezesa UOKiK od wymierzenia kary (np. w sytuacji stwierdzenia „nieznacznego” naruszenia wewnętrznych procedur antykorupcyjnych).

Co budzi najwięcej zastrzeżeń

Duże kontrowersje budzi fakt, że projekt nie określa, w jaki sposób skuteczność stosowanych przez przedsiębiorcę wewnętrznych procedur antykorupcyjnych będzie oceniana. Istnieje obawa, że nawet najbardziej zaawansowane i wdrożone wysokim kosztem procedury mogą zostać uznane za nieskuteczne, jeżeli mimo ich wdrożenia dojdzie do choćby jednego przypadku korupcji.

Projekt przewiduje również, że przy ustalaniu wysokości kar będzie brana pod uwagę waga nieprawidłowości oraz okoliczności łagodzące. Nie wskazuje jednak wprost, czy wdrożenie procedur antykorupcyjnych będzie w takim przypadku brane pod uwagę, choć wydawałoby się to uzasadnione, ponieważ żaden system nie zabezpieczy przedsiębiorstwa przed korupcją w stu procentach. Praktyka uwzględniania wdrożonych procedur antykorupcyjnych jako istotnego elementu łagodzącego funkcjonuje na przykład w Stanach Zjednoczonych. Amerykańska ustawa antykorupcyjna (US FCPA) wymaga wdrożenia procedur, jednak nie zawiera wymogu ich skuteczności. W tym zakresie polski projekt wydaje się znacznie bardziej restrykcyjny.

Dodatkowo nowe przepisy wprowadzą zarówno wymóg przeciwdziałania korupcji jak i bodziec do jej wykrywania i badania w celu oceny zasadności podejrzeń. Aby uniknąć kar za wystąpienie przypadków korupcji w firmie, przedsiębiorca powinien wcześniej zawiadomić organy ścigania o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Ochrona sygnalistów

Projekt przewiduje także inne rozwiązania, które mają służyć ujawnianiu przypadków popełnienia przestępstw o charakterze korupcyjnym. Mowa o instytucji tzw. „sygnalisty”, czyli osoby lub podmiotu zatrudnionego przez przedsiębiorcę (projekt nie ogranicza definicji do osób zatrudnionych na podstawie umowy o pracę), który ujawnia występujące w spółce nieprawidłowości organom ścigania. By zachęcić do podejmowania takich działań, projekt wprowadza szczególną ochronę prawną sygnalistów, obejmującą zakaz rozwiązania z nim umowy lub pogorszenia warunków jego zatrudnienia na mniej korzystne bez zgody prokuratora. Jednocześnie w razie naruszenia tych zakazów przedsiębiorca będzie zobowiązany do zapłaty odszkodowania wynoszącego dwukrotność rocznych zarobków sygnalisty.

Coraz mniej czasu

Na zakończenie należy zauważyć, iż prace nad ustawą nie zostały jeszcze zakończone i można się spodziewać, że zarówno na etapie poprzedzającym skierowanie projektu do Sejmu, jak i na etapie prac parlamentarnych może on ulec jeszcze istotnej zmianie. Dlatego ostatnia udostępniona publicznie wersja z 8 stycznia 2018 roku (stanowiąca podstawą niniejszego tekstu) nie powinna być traktowana jako ostateczna. Mając na uwadze fakt, że ustawa miałaby z założenia wejść w życie 1 marca 2018 roku (z 6-miesięcznym vacatio legis w zakresie obowiązku stosowania wewnętrznych procedur antykorupcyjnych oraz sankcji za jego naruszenie), czasu na zakończenie prac zostało niewiele. Rodzi też wątpliwości, czy uda się zachować przyjęte założenia czasowe obowiązywania nowych regulacji. Niezależnie od tego z dużą dozą prawdopodobieństwa już wkrótce zarządy i rady nadzorcze spółek będą zmuszone do zajęcia się problemem zarządzania ryzykiem korupcji w spółce i dopilnowania, aby odpowiednie zmiany i procedury zostały wdrożone na czas. Zważywszy na kompleksowość proponowanych zmian oraz sankcje grożące w wypadku nieprawidłowości, może być to zadanie absorbujące wiele uwagi.

Subskrybuj "Biuletyn Rad Nadzorczych"

Subskrybuj na e-mail powiadomienia o nowych wydaniach tego biuletynu.

Czy ta strona była pomocna?