Punkty widzenia

Kobiety w radach nadzorczych

Czerwiec 2016

Kobiet zasiadających w radach nadzorczych i zarządach polskich spółek przybywa. Można odnieść wrażenie, że nareszcie zaczęto dostrzegać problem ich niedostatecznej reprezentacji. Mimo to nasz kraj pod względem różnorodności pozostaje daleko poniżej średniej europejskiej. Taki wniosek płynie także z badania EMEA 360 Boardroom Survey przeprowadzonego w 20 krajach Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki.

Większość respondentów z Polski przyznała, że ich firmy nie mają ustalonej polityki w tym zakresie. To jednak nie same rady są winne takiemu stanowi rzeczy. Rady nie ustalają bowiem własnego składu, lecz robią to akcjonariusze. Przyczyną, dla której małą wagę przykłada się do zapewnienia różnorodności w zarządach i radach, jest brak odpowiednio wykształconej kultury organizacyjnej. Nie ma regulacji wprowadzających kwoty w tych organach. Nawet znowelizowany kodeks dobrych praktyk spółek notowanych na GPW nie podaje wprost, jak w praktyce powinna zostać zapewniona różnorodność.

Wyniki uzyskane w Polsce kontrastują szczególnie z wynikami w krajach takich jak Włochy, Francja, Niemcy, Norwegia czy Holandia, gdzie obowiązkowe kwoty w radach zostały już wprowadzone bądź trwają prace nad ich wdrożeniem.

W krajach Unii we władzach spółek miejsc zajmowanych przez kobiety jest około 1/6, a w krajach, które wprowadziły kwoty (między innymi Niemcy oraz Holandia) jest to nawet 1/3 miejsc. Niekwestionowanym liderem w tym względzie jest Norwegia, w której kobiety stanowią ponad 40% we władzach spółek. Tymczasem w Polsce według różnych źródeł odsetek ten jest znacznie niższy. Nieco lepiej sytuacja wygląda w radach nadzorczych, polskie zarządy są jednak wyraźnie zmaskulinizowane.

Reprezentacja kobiet bywa liczniejsza w spółkach należących do grup kapitałowych wywodzących się z krajów, w których problem różnorodności został uregulowany poprzez wprowadzenie kwot, niemniej są to nadal niewielkie różnice. Kobiety częściej zostają dyrektorami odpowiedzialnymi na przykład za kadry bądź komunikację, natomiast rzadziej udaje im się przebić przez męską konkurencję na stanowiska dyrektora finansowego lub odpowiedzialnego za IT. Od tej reguły istnieją oczywiście rzadkie wyjątki.

Problem dotyczy również spółek z udziałem Skarbu Państwa. W 2015 roku Ministerstwo Skarbu opublikowało rekomendację, w świetle której odsetek miejsc zajmowanych przez kobiety w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa powinien wynosić co najmniej 35%. Trudno jednak zaobserwować, aby współczynnik ten był poważnie brany pod uwagę przy obsadzaniu stanowisk i to mimo niedawnych intensywnych rotacji personalnych w zarządach i radach.

Znaczenie uczestnictwa kobiet w radach i zarządach firm będzie wzrastać, bowiem temat różnorodności jest coraz częściej podnoszony w dyskusji wokół corporate governance. Staje się także przedmiotem zainteresowania przedstawicieli Unii Europejskiej. Przepisy wspólnotowe coraz precyzyjniej regulują różne obszary działalności spółek. Pod koniec tego roku zacznie obowiązywać dyrektywa o raportowaniu danych pozafinansowych, wśród których będzie musiała zostać zaprezentowana także polityka różnorodności przedsiębiorstwa. Należy się spodziewać, że w najbliższym czasie podobnych regulacji promujących równy dostęp do kluczowych stanowisk będzie przybywać.

Subskrybuj "Biuletyn Rad Nadzorczych"

Subskrybuj na e-mail powiadomienia o nowych wydaniach tego biuletynu.

Czy ta strona była pomocna?