JPK

Punkty widzenia

Podcast Podatki/Prawo: Exit tax

W jakich sytuacjach należy stosować wprowadzony podatek?

Podcast | nagranie z dnia 20 grudnia 2018 r.

Od 1 stycznia 2019 r. obowiązuje podatek od niezrealizowanych zysków, zwany też podatkiem od wyjścia lub exit tax. To nowa danina, obejmująca przenoszenie przedsiębiorstwa osoby prawnej. To także przypadki przenoszenia majątku osoby fizycznej ulokowanego w udziałach spółek czy w innych aktywach.

O różnych aspektach tych nowych przepisów opowiada Maciej Guzek, doradca podatkowy, Partner Associate w dziale doradztwa podatkowego Deloitte. Podkreśla on, że wprowadzenie tych przepisów wynika z europejskiej dyrektywy dotyczącej zwalczania unikania opodatkowania. Ma to na celu wyrównanie strat przez Państwa, wynikające z przenoszenia przez przedsiębiorców swoich aktywów za granicę. W praktyce chodzi nie tylko o materialne składniki przedsiębiorstwa, ale też np. o prawa do znaków towarowych i inne wartości intelektualne. – Ustawa opodatkowuje hipotetyczny przyszły dochód ze sprzedaży aktywów – wyjaśnia Maciej Guzek.

Choć nowe przepisy już obowiązują, to jednak może się okazać, że w praktyce przedsiębiorstw niezbyt często dojdzie do jego płacenia. Jak wskazuje Maciej Guzek, międzynarodowe firmy na ogół zakładają spółki zależne w poszczególnych krajach, a przenosiny przedsiębiorstw przyjmą formę sprzedaży majątku z jednej spółki do drugiej. Takich przypadków exit tax nie obejmuje. 

Podcast:

Exit tax

Transkrypcja podcastu

Paweł Rochowicz: Wraz z początkiem tego roku weszło w życie wiele nowych przepisów podatkowych. Są wśród nich zmiany dotychczasowych, istniejących reguł, ale także instytucje zupełnie nowe w naszym systemie. Należy do nich podatek dochodowy od wyprowadzenia z Polski przedsiębiorstwa albo prywatnego kapitału, tzw. „exit tax”. Jego wprowadzenie wynika z Europejskiej Dyrektywy przeciwdziałającej unikaniu opodatkowania. O tym kiedy i od czego taki podatek należy zapłacić, opowie Pan Maciej Guzek, doradca podatkowy, Partner Associate w dziale doradztwa podatkowego Deloitte. Witam Pana.

Maciej Guzek: Witam serdecznie.

PR: Proszę powiedzieć na początku, co to za podatek. Dotychczas osoby, które prowadziły działalność gospodarczą, miały do czynienia raczej z podatkami od „wejścia”, czyli przywozu do Polski dóbr i towarów. Takie podatki jak cło, to jest rzecz powszechnie znana. Tym razem mamy do czynienia z wyjściem. Z jakiego powodu ten podatek został wprowadzony?

MG: W ten sposób polski ustawodawca chce zapobiegać różnego rodzaju formom unikania opodatkowania lub zmniejszania obciążeń podatkowych, poprzez opuszczenie Polski jako miejsca opodatkowania. Owszem, do tej pory, „exit tax” nie był w Polsce znany jako konstrukcja prawna, chociaż od paru lat już się o nim mówiło, to niektóre kraje stosują go od dłuższego czasu, więc jest to koncepcja znana, przynajmniej w wielu ustawodawstwach zachodnioeuropejskich. Odzwierciedla ona fakt, że występuje różnica między systemami podatkowymi. Te kraje, które mają wyższe opodatkowanie w pewien sposób przeciwdziałają ucieczce bazy podatkowej (podstawy opodatkowania), czyli tego co mogliby potencjalnie opodatkować.

PR: Rozumiem, że mogliby opodatkować dochodowe przedsiębiorstwo, bo jeżeli zostanie przeniesione za granicę to rzeczywiście kraj traci.

MG: Tak, dokładnie na tym polega ta koncepcja. W przypadku przeniesienia przedsiębiorstwa to przeniesienie go nie jest takie proste. Natomiast nie tylko o przedsiębiorstwa tu chodzi. Chodzi tu też o aktywa takie, które transferować lub przenieść jest zdecydowanie łatwiej, wręcz trudno je umiejscowić. Mam tu na myśli np. udziały, akcje, prawa do własności przemysłowej lub prawa do znaków towarowych. Tego typu aktywa, nie mają materialnego substratu. Jeśli podatnik zmieni rezydencję i stanie się podatnikiem innego państwa, to w efekcie Polska utraci prawo do potencjalnych dochodów, które wiązałyby się z tym, że ktoś później to aktywo wykorzysta. Tak jak powiedziałem, w przypadku przedsiębiorstwa, pojawia się trudność operacyjna, aby je przenieść, chociaż „exit tax” również te sytuacje obejmuje swym zakresem. Natomiast w przypadku aktywów bardzo łatwo przenaszalnych i trudnych do utrzymania to pokusa, aby zmienić rezydencję i dokonać sprzedaży akcji nie w Polsce tylko w innym kraju, który ma korzystniejszy system podatkowy (niższą stawkę podatkową od tego typu dochodów), bądź wręcz w ogóle nie ma podatku do tego typu dochodów (takie jurysdykcje również występują), może być duża. To nie jest wymysł tylko i wyłącznie polskiego fiskusa, ale realizacja postanowień Dyrektywy ATAD, czyli Dyrektywy wskazującej, że państwa członkowskie Unii Europejskiej mają wprowadzić szereg środków przeciwdziałających unikaniu opodatkowania. Exit tax jest jednym z takich środków.

PR: Chyba nie przypadkowo Dyrektywę ATAD (ang. Anti Tax Avoidance Directive), czyli dyrektywę przeciwko unikaniu opodatkowania tak nazwano i nie przypadkowo reguluje ona kwestie „exit tax”, dlatego że zdarzały się przypadki umyślnego przenoszenia kapitału z kraju do kraju tylko po to, aby wykorzystać pewne luki w systemie i uniknąć opodatkowania od dochodu w ogóle.

MG: Tak, to prawda. Natomiast dyrektywa ATAD jednak jest węższa niż to co polski ustawodawca wprowadził.

PR: Właśnie, bo polski ustawodawca rozszerzył zakres Dyrektywy z przedsiębiorstw na osoby fizyczne.

MG: Zgadza się. Dyrektywa mówi o tym, aby opodatkować przenoszenie aktywów, tudzież przenoszenie rezydencji podatkowej spółek. Polski ustawodawca wprowadził regulacje w odniesieniu do spółek, ale również w odniesieniu do zwykłych osób fizycznych, nawet takich, które nie prowadzą działalności gospodarczej, ale posiadają określonego rodzaju aktywa, np. akcje, instrumenty finansowe lub prawa do własności przemysłowej.

PR: Osoba fizyczna, która posiada majątek ulokowany w papierach wartościowych wartych więcej niż 4 mln zł, w przypadku zmiany rezydencji, czyli wyprowadzki za granicę, zapłaci podatek, zgodnie z nazewnictwem Ministerstwa Finansów, od niezrealizowanych zysków, czyli de facto od pieniędzy, których nie zarobi.

MG: Tak, właśnie tak jest. To jest chyba największy zarzut pod adresem tej konstrukcji podatku, ponieważ opodatkowuje coś czego nie ma. Opodatkowuje hipotetyczny dochód, który można będzie osiągnąć w przyszłości, wynikający ze sprzedaży, zbycia, formy umorzenia lub jakiejkolwiek innej formy operacji wykorzystywania danego aktywa. Polski ustawodawca wskazuje, że już w momencie wyprowadzki należy policzyć jaka jest wartość rynkowa tego aktywa, z którym podatnik się przenosi lub przedsiębiorstwa oraz jaka jest wartość podatkowa, czyli to co byłoby kosztem, gdyby to aktywo było zbywane w Polsce. Od tej różnicy należy zapłacić podatek. Opłatę należy wnieść w krótkim terminie, bo 7 dni po miesiącu, w którym wydarzyła się ta wyprowadzka lub zdarzenie pociągające za sobą konieczność zapłaty podatku. Tak naprawdę to przypomina sprzedaż i polski ustawodawca przyjmuje taką hipotezę, że wyprowadzka de facto jest równoznaczna, przynajmniej dla polskiego fiskusa, ze sprzedażą aktywa. Może też wystąpić sytuacja, że jakaś osoba wyprowadzi się do innego kraju, w którym występuje korzystniejszy system podatkowy. Ta wyprowadzka będzie motywowana względami, np. osobistymi lub biznesowymi, nie będzie miała żadnego kontekstu podatkowego oraz ta osoba nie wykorzysta w praktyce tego korzystnego systemu, który obowiązuje w innym państwie, to mimo wszystko musi zapłacić podatek. Taka osoba będzie musiała oddać 19% wartości, z którą się wyprowadza.

PR: Te przepisy umieszczono w ustawach o podatkach dochodowych. Co do zasady podatek dochodowy powstaje wtedy, kiedy osiągamy jakiś dochód, tu nawet hipotetyczny dochód, ale może być tak, że ze sprzedaży papierów wartościowych możemy mieć stratę, w momencie, gdy ich wartość znacznie spadnie (poniżej kosztów ich zakupu), czyli może to być wręcz „podatek od straty”.

MG: Owszem, ale polska konstrukcja tego nie odzwierciedla. Jeśli zdarzy się tak, że nastąpi wyprowadzka z akcjami do innego państwa i na moment wyprowadzki, te akcje będą na szczycie koniunktury i będą miały wysoki kurs (a więc wartość rynkowa będzie wysoka), a podatnik zapłaci podatek od różnicy, następnie kurs runie, podatnik akcje zbędzie wtedy kiedy one będą „w dołku”, (poniżej wartości, którą zapłacił za nie), de facto osiągnie stratę ekonomiczną, ale podatek i tak będzie musiał zapłacić.

PR: Ja rozumiem, że koncepcja tego podatku trochę jest bliższa cłom, o których wspominałem na początku, jest to swego rodzaju cło eksportowe, które nie rządzi się filozofią zysku/straty tylko samym faktem przekroczenia granicy. Prawda?

MG: Nie nazwałbym tego cłem, bo to jest jednak inny rodzaj aktywów, bo cło jest na towary, tutaj mamy aktywa innego typu, ale faktycznie tym „triggerem podatkowym”, tym co pociąga za sobą konieczność zapłaty podatku jest przeniesienie albo aktywa albo samego siebie, czyli rezydencji podatkowej za granicę.

PR: W przypadku przedsiębiorstwa, także jego materialnych składników, np. jeśli przenosimy fabrykę z maszynami?

MG: Tak, to prawda. Chociaż wydaje mi się, że w przypadku przenosin przedsiębiorstwa to będą rzadsze sytuacje. Jeśli miałoby dojść do takiej sytuacji to musielibyśmy mieć taki model gdzie jedna firma operuje w dwóch krajach, jako jedna jednostka prawna, a w tych krajach ma tzw. zakłady. Natomiast w praktyce organizacji międzynarodowych grup kapitałowych jest tak, że to są i tak zazwyczaj odrębne spółki. Widzę także z praktyki, że pewne operacje jeśli się dzieją, to częściej się dzieją w taki sposób, że polska spółka i tak sprzedaje te aktywa trwałe, które są wiezione do siostrzanej spółki za granicą.

PR: Gdyby tak literalnie czytać te przepisy to stwierdzimy tak: w przypadku osób fizycznych występuje granica, czyli 4 mln zł wartości papierów wartościowych, ale takiego limitu nie ma w przypadku osób prawnych. Nawet przenosiny firmowego laptopa z Polski do Czech mogą skutkować zapłaceniem tego podatku od wyjścia.

MG: W skrajnym przypadku, gdyby ktoś tak skrupulatnie na to patrzył, być może. Natomiast najczęściej przenosiny firmowego laptopa będą związane z tym, że dana osoba pojedzie tam do pracy. Akurat taką sytuację ustawodawca przewidział, ponieważ istnieje wyłączenie, że jeśli składnik majątku związany z wykonywaniem przez daną osobę czynności zawodowych jest przenoszony i okres przeniesienia nie przekracza 12 miesięcy, to exit tax nie wystąpi. Potencjalnie, rzeczywiście, gdybyśmy tego laptopa przenosili w innym celu, to ryzyko mogłoby wystąpić i nawet taka sytuacja może być opodatkowana.

PR: To jest zapewne jeden z wielu fragmentów tych przepisów, które jeszcze budzą wielkie wątpliwości. Ministerstwo Finansów zapowiedziało, że będą wydane objaśnienia. Być może z nich dowiemy się jeszcze więcej. Wg mnie jednym z zagadkowych pól ustawy jest stawka. Zasadniczo stawka tego podatku, tak jak Pan zresztą wspomniał, wynosi 19%, ale przewidziano też stawkę drugą - 3%. Kiedy się ją stosuje?

MG: 3% to jest stawka, która dotyczy tylko i wyłącznie podatku dochodowego od osób fizycznych. W ustawie CIT takiego rozwiązania nie ma. To ma swój sens, bo rzeczywiście przypadki stosowania 3% stawki będą rzadkie. One, w mojej ocenie, będą dotyczyły takich przypadków jak np. darowizna. To znaczy, w przypadku, gdy otrzymam coś w darowiźnie i wówczas, gdybym to aktywo sprzedawał oraz gdyby to była darowizna w ramach tzw. grupy zerowej, to nie mam jakichkolwiek kosztów uzyskania przychodu. W związku z czym będzie spełniona hipoteza przepisu, że ta 3% stawka stosowana jest wówczas, gdy nie ustala się wartości podatkowej składnika majątku. W tym przypadku tak by było, czyli w przypadku darowizny od osoby bliskiej, bo nie ma tu możliwości wykazania jakichkolwiek kosztów. Nie ustalam wartości podatkowej składnika majątku, bo nie mam żadnych kosztów, które mogę przypisać. W tym przypadku, wg mnie, stosowano by stawkę 3%. To są bardzo rzadkie sytuacje, bo jednak w 9 przypadkach na 10 będę w stanie znaleźć jakieś koszty uzyskania przychodu, jakiś odpowiedni przepis ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, który będzie mi mówił jak mam w danym przypadku skalkulować swój dochód, krótko mówiąc, co jest przychodem – wartość rynkowa, a co jest kosztem – to co wydałem, to co ktoś inny wydał, to co zużyłem do wytworzenia danego składnika majątkowego i szereg innych przepisów.

PR: W wyjaśnieniach, które Ministerstwo Finansów udzielało prasie pojawiła się informacja, że ta 3% stawka może dotyczyć także przenosin przedsiębiorcy opodatkowanego ryczałtem. Szczerze mówiąc nie dostrzegłem tego w ustawie ani w żadnych oficjalnych innych dokumentach. Być może to się pojawi też w zapowiadanych wyjaśnieniach?

MG: Owszem, pytanie tylko czy wyjaśnienia będą miały formę objaśnień wiążących z Ordynacją Podatkową. To jest istotne, bo jeśli nie, to podatnicy będą żyli cały czas w stanie niepewności.

PR: Na razie to były wyjaśnienia biura prasowego, które, jak Pan się zgodzi, nie mają takiej mocy.

MG: Tak, nie mają. Te późniejsze wyjaśnienia, które mają nastąpić, być może zostaną wydane w odpowiednim trybie, dzięki temu będą formalnie chroniły podatników. Natomiast jeśli nie, podatnicy i tak z tym problemem będą musieli się zmierzyć.

PR: Wróćmy może jeszcze do ustawy. Powiedzmy co się stanie, jeśli taki przedsiębiorca czy osoba fizyczna jednak wróci do Polski po jakimś czasie?

MG: Jeśli osoba fizyczna wróci do Polski po jakimś czasie to może wystąpić o zwrot tego podatku. Wówczas należy złożyć odpowiedni wniosek i wykazać, że ten powrót nastąpił w ciągu 5 lat od pobrania podatku i poprosić o zwrot. Jest trochę inaczej, gdyby to spółka zmieniała rezydencję. W ustawie o podatku od osób prawnych, takich regulacji nie ma. Gdybyśmy mieli, załóżmy spółkę europejską (to chyba jedyny typ spółki, który może zmieniać siedzibę bez konieczności likwidacji) i gdyby taka spółka europejska na początku miałaby siedzibę w Polsce i potem przeniosłaby się do Niemiec to pojawiłby się exit tax. Następnie znowu z Niemiec siedziba wróciłaby do Polski, to niestety wtedy nie istniałaby możliwość wystąpienia z wnioskiem o zwrot podatku.

PR: Tak czy inaczej, ja rozumiem, że ten podatek trzeba najpierw zapłacić, a potem dopiero, np. w przypadku powrotu, starać się o jego zwrot. Nie ma możliwości zawieszenia, odroczenia. Jest chyba tylko możliwość rozłożenia na raty?

MG: Jest możliwość rozłożenia na raty, ale to się wiąże z koniecznością poniesienia ciężaru opłaty prolongacyjnej, czyli dodatkowej płatności za to, że ten podatek został rozłożony na raty. Przy czym, ustawa przewiduje dodatkowe warunki, które niejako dezaktualizują decyzję fiskusa rozkładającą nam podatek na raty. Mam tu na myśli sytuację np. w której dany podmiot jest postawiony w stan upadłości. Może tak też być gdy dany podmiot rzeczywiście realizuje dochód z zysków kapitałowych, tzn. faktycznie sprzedaje to aktywo, czyli krótko mówiąc: przeprowadza się, ma podatek rozłożony na raty, ponieważ nie ma tej faktycznej korzyści, po czym faktycznie sprzedaje np. akcje, więc już tę korzyść ma. Wówczas cała kwota staje się wymagalna.

PR: Pojawiły się jeszcze takie wątpliwości, czy aby ten podatek nie narusza swobody przemieszczania się w ramach Unii Europejskiej. Przecież to jest jedna z podstawowych zasad funkcjonowania całej Wspólnoty. Tutaj można sięgnąć w przeszłość i zobaczyć, że różne kraje, które już ten podatek wprowadzały, miały sprawy w TSUE. Chodziło tam głównie o to, że nie przewidziano mechanizmu odroczenia tego podatku do momentu rzeczywistej sprzedaży przenoszonych dóbr. Zdaje się, że w polskim przypadku też jest taka obawa?

MG: Rzeczywiście taka obawa występuje. Obawa czy też myśl. Ministerstwo Finansów miało tego świadomość. Publikacje na ten temat pojawiały się od pewnego czasu w prasie branżowej. Jeszcze przed uchwaleniem tych przepisów, wskazując, że taka konstrukcja może być niezgodna z ustawodawstwem unijnym, że hamuje swobodę przepływu kapitału, przepływu osób i w efekcie może być uznana przez TSUE za niezgodną z traktatami unijnymi. Czy rzeczywiście tak się stanie, czas pokaże. Tu oczywiście musiałaby się pojawić inicjatywa którejś ze stron, aby zainicjować taki spór przed TSUE. Musiałaby to być inicjatywa Komisji Europejskiej albo jakiś przegrany spór przez polskiego podatnika, który następnie w kolejnym kroku zwróciłby się do sądu, a sąd zadałby pytanie prejudycjalne do TSUE by ten rozstrzygnął czy taka konstrukcja jest dopuszczalna. Patrząc na dotychczasowe orzecznictwo, wątpliwości można mieć spore, ponieważ już kilkukrotnie TSUE wypowiadał się w tej sprawie. Wypowiadał się na korzyść podatników, że taka konstrukcja jest nieprawidłowa.

PR: Ministerstwo Finansów pytane o tę kwestię twierdzi, że dzisiaj sytuacja jest zupełnie inna niż w latach kiedy wydawano te wyroki albowiem mamy Dyrektywę ATAD, która uzasadnia nakładanie takiego podatku, a wspomniane orzecznictwo jest z lat 90-tych, czy nawet wcześniej.

MG: Tak, tylko tak jak mówiłem, Dyrektywa ATAD dotyczy spółek, a nie osób fizycznych. Po za tym wydaje się, że jednak instytucje unijne cały czas podtrzymują ten sposób patrzenia na rzeczywistość dlatego, że nawet w 2018 roku pojawiła się opinia Rzecznika Generalnego w podobnej sprawie wskazująca, że taka konstrukcja w innym państwie członkowskim jest niewłaściwa.

PR: Jak rozumiem kwestie związane z legalnością i zgodnością z europejskimi normami exit tax to jest wciąż jeszcze sprawa otwarta i może się zdarzyć, że sprawa trafi do TSUE?

MG: Oczywiście to są spekulacje. Nie wiadomo po pierwsze, czy ktokolwiek wda się w tego typu spór i nie wiadomo czy Komisja Europejska zwróci na to uwagę. Oczywiście, żeby to jednoznacznie przesądzić to będzie konieczna bardzo szczegółowa analiza prawna, a nie taka jaką ja tu pokazałem podczas naszej rozmowy. Patrząc na to orzecznictwo, wątpliwości na pewno są.

PR: Przejdźmy może jeszcze do praktyki. Jeżeli ktoś, z różnych przyczyn, niekoniecznie tylko podatkowych, rozważa przeprowadzkę do innego kraju lub przeniesienie przedsiębiorstwa, to co powinien mieć na uwadze i jak najlepiej się zachować?

MG: Przede wszystkim musi rozważyć najważniejszą rzecz, czyli czy w wyniku tych przenosin, jakiekolwiek by one nie były i dokądkolwiek by one nie były, Polska rzeczywiście utraci prawo do opodatkowania. Załóżmy, że mamy przedsiębiorcę, który operuje na rynku nieruchomości i on się przeprowadza, ale jego firma zostaje w Polsce, a majątek tej firmy składa się głównie z majątku nieruchomego np. z biurowców, projektów deweloperskich. Wówczas taka osoba może przeprowadzić się bez obawy, że ten podatek się pojawi, dlatego, że Polska cały czas zachowa prawo do opodatkowania tego typu dochodów, ponieważ w większości umów o unikaniu podwójnego opodatkowania są tzw. klauzule nieruchomościowe. Mówią one, że nawet jeśli osoba fizyczna, jest rezydentem innego państwa to jeśli zbywa udziały lub akcje spółki, której majątek składa się głównie, pośrednio lub bezpośrednio, z majątku nieruchomego to i tak to jest opodatkowane w tym Państwie, w którym te nieruchomości się znajdują. W przypadku nieruchomości sytuacja wygląda na w miarę bezpieczną. W przypadku innych biznesów, głównie trzeba zwracać uwagę na kwotę i na wartość majątku, z którym się wyprowadzamy. Pewnie osoby, które są mniej majętne i stanowią polską średnią krajową nie musza się obawiać. Natomiast osoby dysponujące większymi środkami muszą się zastanowić czy są w stanie sfinansować ten fakt, czy są w stanie uzyskać odroczenie na raty podatku, czy mają zamiar sprzedać, czy może wyprowadzić się w taki sposób, aby ta rezydencja podatkowa pozostała w Polsce, bo to wtedy nie pociągnie za sobą konieczności zapłaty podatku.

PR: Być może lepszy jest scenariusz, o którym też Pan wcześniej wspomniał, czyli po prostu sprzedaż składników majątku przedsiębiorstwa w Polsce, wtedy owszem to też podlega podatkowi dochodowemu, ale przynajmniej mamy pieniądze na zapłacenie tego podatku, prawda?

MG: Zgadza się. To jest największy problem, że bardzo często exit tax może prowadzić do takiej sytuacji, w której osoba nie będzie w stanie go sfinansować, bo nie zrealizowała jeszcze tych zysków, bo cały czas ma w ręku te aktywa.

PR: Czyli podatek od pieniędzy, których się jeszcze nie zarobiło. Mogą tu być oczywiście różne scenariusze. Jeżeli przedsiębiorstwo podlegające podatkowi CIT zamierza się przenieść, to stawia to dodatkowe wyzwania i należy to pewnie bardzo starannie zaplanować, biorąc pod uwagę te wszystkie reguły.

MG: Oczywiście, jeśli taka operacja miałaby się zdarzyć no to konieczne byłoby szczegółowe obejrzenie tego przypadku, również pod kątem exit tax, bo bardzo możliwe, ze wówczas mógłby on wystąpić. W zależności oczywiście od konstelacji w jakiej to by się działo.

PR: Pewnie niewiele więcej o tym podatku możemy dziś powiedzieć, bo on dopiero co wszedł w życie i jeszcze nie ma praktyki. Scenariusze, jak zauważyliśmy, mogą być bardzo różne, sięgające nawet TSUE. Myślę, że o exit tax jeszcze porozmawiamy w kolejnych wydaniach podcastu Podatki/Prawo. Dziś o sprawach exit tax opowiadał Pan Maciej Guzek, doradca podatkowy, Partner Associate w dziale doradztwa podatkowego. Dziękuję bardzo.

MG: Dziękuję bardzo.

PR: Zapraszam do osłuchania kolejnych naszych audycji.

Subskrybuj "Podcasty Deloitte"
iTunes  |  Android  |  RSS  |  eMail
Czy ta strona była pomocna?