Punkty widzenia

Podcast Podatki/Prawo: Rewolucyjne zmiany w CIT i VAT

Jak wyglądają trendy w prawie podatkowym?

Podcast | Nagranie z dnia 20 listopada 2020 r.

Z początkiem 2021 roku mają wejść w życie istotne, w niektórych przypadkach wręcz rewolucyjne, zmiany w CIT i w VAT. Najgłośniejsza z nich to nałożenie CIT na spółki komandytowe obok PIT płaconego już dziś przez ich wspólników. Nowe obowiązki sprawozdawcze mają także objąć tzw. spółki nieruchomościowe, posiadające grunty lub budynki warte ponad 10 mln zł.

Zachętą do inwestycji ma być tzw. CIT estoński. To rozwiązanie przewiduje zwolnienie z podatku zysków spółek z o.o., które są przeznaczane na inwestycje.

W momencie nagrywania tej audycji kształt zmian w podatkach dochodowych jeszcze nie był ostatecznie znany. Wciąż bowiem trwały nad nimi prace parlamentarne, jednakże wdrożenie ich jest planowane od 1 stycznia 2021 r.

Zmiany w VAT również zależą od postępów prac w parlamencie. Niektóre z nich to ułatwienia w m.in. rozliczaniu faktur korygujących i zaliczek w eksporcie. Mają wejść w życie w pierwszych miesiącach 2021 roku.

O tym, jakich trendów w prawie podatkowym i podejściu władz skarbowych możemy się spodziewać w nadchodzących miesiącach, mówią doradcy podatkowi w Deloitte: Bartłomiej Suszko i Norbert Wasilewski.

Zdaniem Bartłomieja Suszki, niezależnie od kształtu przyszłych regulacji o CIT zauważalna jest tendencja zmian prawa podatkowego, które eliminują uprzywilejowanie pewnych form działalności gospodarczej przy równoczesnym ograniczeniu odpowiedzialności któregoś ze wspólników.

Podobnie jest ze spółkami nieruchomościowymi, bo dokonywane już od kilku lat zmiany w umowach o unikaniu podwójnego opodatkowania też zmierzają w kierunku zdyscyplinowania podatnika posiadającego nieruchomości: spółka posiadająca nieruchomość i zbywająca udziały ma płacić podatek w kraju, gdzie ta nieruchomość się znajduje.

– zauważa Bartłomiej Suszko.

 

Jak podkreśla Norbert Wasilewski, zmiany w zakresie faktur korygujących VAT były od dawna postulowane przez środowisko przedsiębiorców. Zniknie bowiem obowiązek posiadania potwierdzenia odbioru faktury korygującej, zmniejszającej jej wartość.

Natomiast wydłużenie terminu wywozu z 2 do 6 miesięcy od otrzymania zaliczki ułatwi rozliczanie towarów, które jeszcze nie zostały wyprodukowane.

– ocenia Norbert Wasilewski.

Cykl webinarów: zamknięcie roku i podatkowe drogowskazy na 2021. Wyzwania stojące przed spółkami w dobie kryzysu

Podatkowe aspekty zamknięcia roku 2020 w zakresie podatków dochodowych
Ceny transferowe, CIT, podatek u źródła, MDR, ulga B+R oraz IP Box

30 listopada 2020 r., godz. 10:00 – 12:00

Szczegóły Zarejestruj się

Rewolucja w CIT 2021
Praktyczne konsekwencje, obowiązki i potencjalne problemy wynikające ze zmian

7 grudnia 2020 r., 10:00 – 11:30

Szczegóły Zarejestruj się

Co wygenerowany JPK_V7 mówi o Państwa firmie?
Interpretacja poszczególnych pozycji w pliku z perspektywy VAT, TP i podatku akcyzowego

9 grudnia 2020, 14:00 – 15:00

Szczegóły Zarejestruj się

Co z tym VAT-em?
Nowe obowiązki, możliwości, obszary ryzyka

14 grudnia 2020 r., 10:00 – 11:30

Szczegóły Zarejestruj się

Pozostałe webinary z cyklu dostępne są na stronie internetowej:

Subskrybuj podcast "Podatki / Prawo"

Otrzymuj powiadomienia o nowych odcinkach podcastu:
iTunes   Android   RSS   eMail   Spotify

Transkrypcja podcastu:

Paweł Rochowicz: Z początkiem przyszłego, 2021 r., spodziewamy się znaczących zmian w przepisach o podatkach dochodowych oraz o VAT. Przyczyny ich wprowadzenia są rozmaite i dyskusyjne, a skutki mogą być poważne i dotykające bardzo wielu przedsiębiorców. Najgłośniejsza i bardzo kontrowersyjna zmiana dotycząca 40 tys. spółek to nałożenie podatku dochodowego od osób prawnych na spółki komandytowe, oczywiście obok już istniejącego podatku od dochodów osobistych ich wspólników. Równocześnie mają się pojawić rozbudowane wymogi sprawozdawcze wobec spółek posiadających w Polsce nieruchomości. Takie spółki nazwano spółkami nieruchomościowymi. W projekcie ustawy przewidziano też obowiązek ujawniania tzw. polityki podatkowej firmy, która jest tam zdefiniowana. Te zmiany wciąż nie opuściły parlamentu i w momencie nagrywania audycji nie jest pewne kiedy i w jakiej formie wejdą w życie. Wiadomo, że Senat wprowadzi tu pewne poprawki. Niemniej jednak, treść projektu wskazuje pewne kierunki działania Ministerstwa Finansów i Administracji Skarbowej, z którymi podatnicy powinni się liczyć. Niemniej istotne są zmiany podatku od towarów i usług. Niektóre z nich mogą rozwiązać trapiące od dawna problemy księgowych i menedżerów wielu firm, ponieważ usprawniają rozliczanie np. faktur korygujących lub zaliczek w eksporcie towarów. Należy też wspomnieć, że pojawią się także nowe obowiązki związane z kasami fiskalnymi, czekające np. branżę hotelarską i gastronomiczną. O tym opowiedzą moi goście Bartłomiej Suszko, doradca podatkowy, Partner w dziale Doradztwa Podatkowego oraz Norbert Wasilewski, doradca podatkowy, Partner Associate w tym dziale.

Panowie, czas jest taki, że powinniśmy co najmniej kilka razy przypomnieć kiedy nagrywamy tę audycję, ponieważ za kilka dni sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej. Mam nadzieję, że gdy nasi słuchacze będą słuchali podcastu to może będzie znany ostateczny kształt zmian, przynajmniej tych dotyczących podatków dochodowych. Nie przypadkowo wspomniałem, że fiskus przyjął pewien trend, czy to będzie wprowadzone teraz czy później to zobaczymy. Tu pytanie do Pana Bartłomieja Suszki, czy możemy się spodziewać, że już w tym roku będziemy znali przyszłoroczne regulacje CITowskie i PITowskie?

Bartłomiej Suszko: To jest pytanie, na które nie znamy dzisiaj tak naprawdę precyzyjnej odpowiedzi. Wydaje się, że istnieje spora szansa na to, że te przepisy zostaną uchwalone, dlatego że wg najnowszych wiadomości, które mamy, posiedzenie Senatu, który będzie rozpatrywał projekt sejmowy, odbędzie się w połowie przyszłego tygodnia. Ciągle jest czas, aby te przepisy zostały przyjęte.

PR: Przypomnijmy, że muszą zostać przyjęte, podpisane i ogłoszone do końca listopada.

BSz: Tak jest. Muszą być ogłoszone do końca listopada. Spodziewamy się, że Senat będzie proponował w tych kontrowersyjnych przepisach pewnego rodzaju zmiany, a może nawet będzie próbował je odrzucić. Jednocześnie wiemy o tym, że jest szansa, że będzie jeszcze dodatkowe posiedzenie Sejmu, który będzie miał szansę, aby z kolei odrzucić poprawki Senatu. Teoretycznie nadal jest szansa, aby na ostatnią chwilę, na 30 listopada, przepisy zostały ogłoszone w Dzienniku Ustaw i weszły w życie odpowiednio od 1 stycznia 2021 r.

PR: Panie Norbercie, jeśli chodzi o kwestie VAT to tutaj mamy trochę inną sytuację. One nie muszą być uchwalone i ogłoszone na miesiąc przed nowym rokiem i mogą wchodzić w życie w trakcie roku podatkowego. A na jakim jesteśmy etapie z tzw. Slim VATem?

Norbert Wasilewski: Tutaj jesteśmy również na poziomie prac parlamentarnych, w trakcie pierwszego czytania. Faktycznie, tak jak Pan powiedział, VAT jest podatkiem, który jest rozliczany miesięcznie, a to w praktyce powoduje, że nie ma obowiązku żeby ten podatek został uchwalony nawet w najbliższych tygodniach. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zostało to uchwalone w późniejszych okresie i np. aby wejście w życie tych przepisów było od kwietnia. Tutaj horyzont czasowy jest trochę bardziej elastyczny.

PR: Ale o niektórych zmianach już wiemy, np. te dotyczące kas fiskalnych. Chyba wiadomo już, że od 1 stycznia 2021 r.?

NW: Tak, tutaj regulacje są już uchwalone, także w tym przypadku czekamy już tylko na datę wejścia w życie, czy datę momentu obowiązywania. Faktycznie w przypadku podmiotów, szczególnie działających w branży gastronomicznej, obowiązek stosowania kas online od 1 stycznia 2021 r. można powiedzieć jest definitywny.

PR: Rozumiem, że od nowego roku trzeba się już szykować, że w pewnych branżach one będą. O tym powiemy za chwilkę. Teraz wróćmy do tych najgłośniejszych spraw związanych ze spółkami komandytowymi. Być może wśród naszych słuchaczy także są ich wspólnicy. Ministerstwo Finansów uzasadniało nałożenie podatku CIT na spółki komandytowe koniecznością uszczelnienia systemu i tym, że rzekomo pojawiają się tu różne podatkowe nieprawidłowości. Czego w praktyce możemy się spodziewać, jeśli ustawa rzeczywiście wejdzie w życie?

BSz: W istocie mówimy tutaj nie o uszczelnieniu systemu, a raczej o zmianie systemu opodatkowania spółek komandytowych.

PR: Ja tylko cytowałem Ministerstwo...

BSz: Tak jest. Ja też nie kłócę się z tym uzasadnieniem, a bardziej przedstawiam moje spojrzenie na tę sprawę. W dotychczasowym systemie spółki osobowe, w tym spółka komandytowa, były spółkami, które nie były podatnikami podatku dochodowego od osób prawnych. Zatem podatek płacony był przez wspólników tych spółek, odpowiednio osoby fizyczne lub osoby prawne. Tymczasem Ministerstwo proponuje, aby od przyszłego roku, a w zasadzie od połowy przyszłego roku, spółki komandytowe stały się podatnikami podatku dochodowego, co jak można sobie łatwo wyobrazić, może prowadzić do podwójnego opodatkowania tego samego dochodu. Dotyczy to w szczególności osób fizycznych będących wspólnikami spółek komandytowych, którzy dotychczas cieszyli się tym przywilejem, jak to postrzega Ministerstwo Finansów, jednokrotnego opodatkowania. Obecnie, zgodnie z planami Ministerstwa, podatek będzie płacony zarówno przez spółkę komandytową, jak i przez jej wspólnika, który jest komandytariuszem.

PR: W trakcie prac parlamentarnych, jak dało się słyszeć, Ministerstwo uzasadniało, że największym zagrożeniem dla budżetu i najwięcej nieprawidłowości jest w takich strukturach, w których udziałowcem jest nie tyle osoba fizyczna co spółka z o.o., czasami zagraniczna, nazwano je strukturami hybrydowymi. Zdecydowano się jednak nałożyć podatek na wszystkie spółki komandytowe. Jeszcze raz zaznaczam, nie wiemy w jakiej formie to wejdzie i kiedy. Widać tu pewien trend do zwalczania takich struktur, proszę się ze mną zgodzić lub zaprzeczyć, prawda?

BSz: Tak, wydaje się, że to jest kierunek, zapowiedzianych przez Ministerstwo zmian (a to jest nie jedyna zmiana, bo będziemy mówić też o kolejnych), wskazujący na pewnego rodzaju trend, który zakłada wyeliminowanie sytuacji z systemu podatkowego, które oferowały, zdaniem Ministerstwa, pewnego rodzaju uprzywilejowaną sytuację, zwłaszcza gdy dotyczyła ona podmiotu, który prowadzi działalność na większą skalę lub tak jak w przypadku spółek komandytowych, które często miały postać tzw. spółki komandytowej i spółki z o.o., gdzie komplementariuszem była spółka z o.o., cieszyły się pewnego rodzaju, zdaniem Ministerstwa, przywilejem jednokrotnego opodatkowania, a z drugiej strony, w praktyce, oferowały dla jej wspólników ograniczenie odpowiedzialności cywilnoprawnej za zobowiązania spółki. To jest jeden z elementów, który zdaniem Ministerstwa należałoby wyeliminować z systemu, stąd projekt zmian tzw. uszczelniających system.

PR: Rzeczywiście. Zauważmy jeszcze, że oprócz tego opodatkowania, które będzie miało różne wyjątki, będzie można odliczyć kwotę jednego podatku, zapłaconego na rzecz drugiego, jest też zupełnie nowa kategoria spółek nieruchomościowych, posiadająca w Polsce nieruchomość, które zobowiązano do wielu obowiązków sprawozdawczych. Chyba już od dłuższego czasu dało się zauważyć, nie tylko przy okazji tego projektu, że Ministerstwo i administracja skarbowa są wyczulone na podmioty polskie, a zwłaszcza zagraniczne, które posiadają w Polsce nieruchomości, prawda?

BSz: Tak jest. To jest trend zauważalny nie tylko w kontekście polskiego fiskusa, bo zjawisko dotyczące specyficznego określenia zasad opodatkowania podmiotów posiadających nieruchomości jest zjawiskiem globalnym. Pierwsza fala zmian, która w tym zakresie została już dokonana, związana jest ze zmianą umów o unikaniu podwójnego opodatkowania zawartych przez Polskę, gdzie rząd polski dążył do renegocjacji umów z wieloma państwami po to, aby wprowadzić tzw. klauzulę nieruchomościową. Jeśli chodzi o klauzulę nieruchomościową to zasadą ogólną w międzynarodowym prawie podatkowym jest to, że zyski są opodatkowane w państwie, w którym ma siedzibę podmiot dokonujący np. transakcji zbycia udziałów. Klauzula nieruchomościowa jest zaś taką formą, przyjętą konwencją, że jeżeli aktywa spółki składają się w większości z nieruchomości to wówczas prawo do opodatkowania zbycia udziałów w takiej spółce, zostaje przy Państwie gdzie te nieruchomości się znajdują. Polski fiskus ewidentnie postrzega tę sytuację jako możliwość opodatkowania takich transakcji w Polsce, stąd zmiany w klauzulach nieruchomościowych. To co zaproponowane jest w ustawie wpisuje się w ten trend, natomiast idzie dużo, dużo dalej. Poza pojawieniem się definicji spółki nieruchomościowej, która jak się wydaje jest znacznie szersza od tradycyjnego postrzegania tej spółki, że większość jej aktywów składa się z nieruchomości, ponieważ ta definicja obejmuje również spółki, które kiedyś miały nieruchomości, a już dzisiaj ich nie mają, ale mają środki ze zbycia tych nieruchomości, to takim najciekawszym i najdalej idącym rozwiązaniem jest rozwiązanie związane z obieraniem przez spółkę nieruchomościową podatku u źródła. Krótko mówiąc uczynienie ze spółki nieruchomościowej, która jest przedmiotem transakcji, podmiotu, który miałby pobrać podatek do zapłacenia w Polsce. To ciekawa, bardzo idąca konstrukcja, która ma ułatwić egzekucję tego podatku z tytułu tego typu transakcji.

PR: Rozumiem, że jest to rozwinięcie pewnych trendów na forum międzynarodowym, które już od jakiegoś czasu miały miejsce, chociaż w praktyce, przynajmniej w pierwotnej wersji ustawy widać było, że bardzo wiele obowiązków sprawozdawczych dotyczyłoby nawet spółki, która ma tylko mały kawałek ziemi i trudno się spodziewać, że miałaby mieć z małej działki wielkie dochody. Później wprowadzono do tego trochę ograniczeń, prawda?

BSz: Na szczęście zostało to zauważone na poziomie prac sejmowych i został wprowadzony próg wynoszący 10 mln zł. W innym wypadku, praktycznie każdy, nawet niewielki podmiot, który ma w swoim bilansie nieruchomość...

PR: Nawet niebędący spółką?

BSz: Tak, nawet niebędący spółką, ponieważ możemy tu mówić wręcz o sytuacjach prowadzenia działalności podmiotu, który zbywałby tę nieruchomość, mógłby podlegać obowiązkom raportowania, w tym np. oddziały spółek zagranicznych. Ten obowiązek jest niezwykle szeroki, a jednocześnie sytuacja, w której spółka będąca przedmiotem transakcji ma złożyć informację, a także zapłacić podatek, powoduje i nakłada niesłychaną odpowiedzialność oraz konieczność posiadania wiedzy, która często jest poza zakresem spółki lub poza zakresem polskich udziałowców, którzy mogą nie wiedzieć o zmianach, które dokonywane są gdzieś na świecie.

PR: Oczywiście. Poza 10 mln to jednak taki środek, za pomocą którego można osiągać pewne zyski i kształtować swoją politykę podatkową. Jeśli już jesteśmy przy polityce podatkowej, to proszę powiedzieć o nowym obowiązku jej ujawniania. To obowiązek nie tylko dla największych podmiotów, które i tak dotychczas go miały, ale i dla tych mniejszych. Poza tym chodzi nie tylko o wytłumaczenie dlaczego mamy taki poziom kosztów i zyski, ale także ujawnianie planów na przyszłość. To było przedmiotem kontrowersji.

BSz: Propozycja dotycząca posiadania przez spółkę i przedstawiania strategii podatkowej, jest bardzo daleko idąca - znowu w nurcie, który można byłoby określić jako informacyjny, czyli zwiększanie obowiązków informacyjnych na poziomie podmiotów płacących podatki w Polsce. Zakres ujawnianych informacji, poza ujawnianymi dosyć oczywistymi rzeczami, jak np. schematy MDR, uzyskane interpretacje podatkowe lub wiążące informacje stawkowe, obejmuje także takie koncepty jak posiadanie i opisanie procesów oraz procedur dotyczących zarządzania wykonywania obowiązków dotyczących podatków. Pośrednio został wprowadzony obowiązek posiadania przez spółkę tego rodzaju dokumentu, który opisywałby w jaki sposób przygotowywane są deklaracje podatkowe, kto je weryfikuje, przygotowuje i odpowiada. Posiadanie tego typu dokumentu było postulowane przez doradców jako celowe w kontekście ewentualnie ograniczenia ryzyka odpowiedzialności karno-skarbowej, natomiast te przepisy wskazują, że ten dokument będzie obowiązkowy u większości podatników podatku dochodowego od osób prawnych.

PR: Kontrowersyjną rzeczą było jeszcze to, że można było zrozumieć te przepisy tak, czytając je literalnie na etapie projektu, że jest to wręcz ujawnianie swoich planów gospodarczych/inwestycyjnych, czyli coś co wkracza w tajemnicę handlową firmy, prawda?

BSz: Tak, tu informacja dotyczy także planowanych lub podejmowanych przez podatnika działań restrukturyzacyjnych mogących mieć wpływ na wysokość zobowiązań podatkowych, więc nie mówimy tylko o sferze typowo, informacje podatkowe dotyczą zdarzeń przeszłych, które są nam znane. W tym przypadku ten dokument każe nam dywagować na temat naszych strategicznych zamierzeń, które nie obejmują roku, który jest kontrolowany, co powoduje, że ten przepis i tego rodzaju oczekiwanie jest dosyć niejasne i może rodzić spory interpretacyjne co do tego kiedy podatnik wiedział i czy powinien ujawnić tego rodzaju informacje oraz która to informacja jest istotna z perspektywy tego dokumentu i strategii podatkowej.

PR: Właśnie, zwłaszcza, że czas restrukturyzacji wywołanych kryzysem epidemicznym jest dopiero przed nami. Wspomnijmy jeszcze, przynajmniej pokrótce, o tym drugim projekcie, tzw. CIT estoński, który ma zachęcić firmy do inwestycji. Najkrócej mówiąc, jeśli spółka z o.o. przeznacza swój zysk na inwestycje, to można powiedzieć, że nie będzie wtedy pobierany podatek od wypłacanych zysków. Trochę to zaostrzono, następnie przewidziano pewien poziom inwestycji, że nie będzie to regulacja dla wszystkich. Czego możemy się tu spodziewać w praktyce?

BSz: Wydaje się, że to jest zmiana idąca w trochę innym kierunku, niż poprzednio omawiane, które zasadniczo zwiększą poziom obciążeń fiskalnych. W tym przypadku mamy do czynienia z pewnym mechanizmem zachęcającym podmioty do inwestowania czy też reinwestowania środków wypracowanych przez nie. Jakkolwiek oczekiwania po wstępnej zapowiedzi dotyczącej tzw. estońskiego CITu, szły chyba trochę dalej niż to co w praktyce te przepisy oferują. Wprowadzają one dla możliwości przyjęcia tego reżimu podatkowego cały szereg wymogów, niesłychanie trudnych do spełnienia, które oferując jednocześnie pewnego rodzaju benefit podatkowy, którym w praktyce jest odroczenie opodatkowania i zmiany formy opodatkowania dochodu na opodatkowanie ryczałtowe, które zdarzyłoby się dopiero na moment wypłacenia tych środków ze spółki udziałowców.

PR: Miała to być marchewka w odróżnieniu od kija, czyli poprzednio wymienionych regulacji. Zdaje się, że jest ona maleńką marcheweczką dla małego króliczka ze względu na liczne obostrzenia. Myślę, że trzeba to po prostu indywidualnie przekalkulować, gdy już będziemy znali ostateczny kształt. Zgodzi się Pan z takim zastrzeżeniem?

BSz: Jak najbardziej. To może być rozwiązanie atrakcyjne, natomiast w bardzo specyficznych sytuacjach. Dotyczy to zasadniczo tylko i wyłącznie spółek, które prowadzą działalność aktywną, a nie pasywną, w sensie nie uzyskują dochodów tylko finansowych. Po drugie, dotyczy to spółek, które są posiadane przez osoby fizyczne. Wreszcie spółek, które mają tylko pewnego rodzaju skalę i nie przekraczają 100 mln. Przy spełnieniu tych przesłanek i prostej struktury, ponieważ ta spółka nie może być częścią grupy/holdingu podmiotów, może być to rozwiązanie atrakcyjne, które oferuje łączny poziom opodatkowania spółki/wspólnika przy sytuacji wypłaty zysku na poziomie 25 a 30%. Co w sytuacji, w której spółka komandytowa czy też tak jak dotychczas spółki sp. z o.o., są podmiotami opodatkowanymi, a wypłata dywidendy też jest zdarzeniem opodatkowanym, gdzie łączna stawka wynosi 30kilka %, może być jednak rozwiązaniem atrakcyjniejszym. Za wcześnie, aby to sądzić. Jest to dosyć skomplikowany system, który na pewno nie znajdzie zastosowania w bardzo wielu sytuacjach i raczej będzie rozwiązaniem niszowym.

PR: Jeszcze raz przypomnijmy, chodzi o 100 mln…?

BSz: Chodzi o 100 mln przychodów realizowanych przez spółkę rocznie.

PR: Tylko dla większych podmiotów niż te 100 mln, więc małe i średnie przedsiębiorstw raczej tu się nie łapią?

BSz: Odwrotnie. Przychody nie przekraczają 100 mln, czyli mówimy o rozwiązaniu, które jest z założenia przeznaczone dla pomiotów, które są małe lub średnie. Podmioty duże, będące członkami grup kapitałowych, posiadane przez spółki kapitałowe, posiadające udziały w innych spółkach, prowadzące i uzyskujące większość dochodów pasywnych, czy też niedokonujące inwestycji/reinwestycji środków, tylko częściowo jednak dywidendujące te środki, nie kwalifikują się na podatek estoński. Stąd jego charakter jest taki, że dotyczy w zasadzie tej wybranej grupy podmiotów, z założenia podmiotów małych i średnich.

PR: Przejdźmy teraz do trochę lepszych wiadomości, gdzie ta marchewka może będzie trochę bardziej atrakcyjna. Będą to zmiany w podatku VAT wychodzące na przeciw oczekiwaniom wielu podatników. Ministerstwo nazwało je jako Slim VAT, czyli simple, local and modern (uproszczenie, stworzenie go lokalnym i nowoczesnym). Redukcja biurokracji poprzez nowy sposób rozliczania faktur korygujących rzeczywiście może być atrakcyjna. Panie Norbercie, proszę o komentarz.

NW: Tak, faktycznie, jeśli chodzi o te regulacje to wydaje się, że wychodzą one na przeciw podatnikom i w zasadzie w całej rozciągłości ustawy dotyczącej Slim VAT. Jeśli chodzi o faktury korygujące to jest tu zmiana taka, która była postulowana od dłuższego czasu przez środowiska przedsiębiorców.

PR: Dotychczas był warunek potwierdzenia otrzymania faktury korygującej przez nabywcę towarów albo usługobiorcę, a nawet czasami mawiano anegdotycznie, że potwierdzenie potwierdzenia też jest istotne i ten warunek będzie zniesiony, prawda?

NW: Tak, dokładnie. Znika wymóg posiadania potwierdzenia faktury korygującej. Nadmienię tylko, że przepisy w tym względzie są troszkę nieostre.

PR: Ma Pan na myśli ten projekt?

NW: Tak, projekt. One odwołują się do jasnego potwierdzenia przez dokumentację posiadaną przez podatnika, dotyczącą zmiany tych warunków dostawy i faktycznego obniżenia podstawy opodatkowania. Tutaj pozostaje pewne pole do interpretacji i oczywiście, w którą stronę organy podatkowe będą chciały to intepretować. Natomiast sama zmiana jest oczywiście jak najbardziej w dobrym kierunku. W szczególności wymóg posiadania potwierdzeń, a przede wszystkim podczas panującej pandemii, jest tym bardziej uciążliwy. W kontekście faktur korygujących zwiększających, przepisy również ulegną zmianie. Zmiana jest tylko sankcjonująca w pewnym sensie prawnie obowiązującą praktykę, ponieważ dotyczy sytuacji, w której dochodzi do podwyższenia podstawy opodatkowania. W zależności od przesłanki, która powoduje zwiększenie podstawy opodatkowania, konieczne będzie rozpoznanie podatku VAT z tytułu zwiększenia, wstecznie, jeśli przesłanka istniała już przy pierwotnym wystawieniu faktury, a jeśli dochodzi do nowych okoliczności powodujących zwiększenie np. ceny cen towaru, to wtedy korekta jest rozpoznawana na bieżąco. Do tej pory przepisy nie regulowały tego wprost. Taka praktyka wynikała jednak z dość szerokiej praktyki organów podatkowych.

PR: Mamy jeszcze jedną ciekawą zmianę dla eksporterów. Chodzi o rozliczanie zaliczek w eksporcie. Zmienią się terminy. Ma to iść w kierunku większej wygody. Jak to będzie wyglądało?

NW: Do tej pory regulacje przewidywały w przypadku otrzymania zaliczek eksportowych, aby wywóz towaru dla możliwości zastosowania stawki 0% następował w ciągu dwóch miesięcy. Zgodnie z projektowanymi przepisami Slim VAT, ten okres ma być wydłużony do okresu 6 miesięcy. W praktyce będzie to oznaczać, że eksporterzy będą mogli pobierać zaliczki często na towary, które mogą być jeszcze np. w produkcji. Znacząco, bo trzykrotnie, ulega wysłużeniu okres, w którym nie będą zobligowani na takiej zaliczce kwoty VAT krajowego, który po wywozie należałoby skorygować. Tu jest znaczące uproszczenie, że będzie można dłużej poczekać i od razu zaraportować taką zaliczkę ze stawką 0%.

PR: Chyba dobrym rozwiązaniem jest też podniesienie z 10 do 20 zł limitu prezentów małej wartości, których nie trzeba płacić podatku. Nawet samo Ministerstwo zaznaczyło w uzasadnieniu tego projektu, że jest to zbliżony limit do średniej unijnej w podobnych przypadkach. Drobna rzecz czy znacząca?

NW: Jak mówią "mała rzecz a cieszy". Oczywiście będzie bardziej cieszyła rzecz warta 20 zł, aniżeli rzecz warta 10 zł. Jest to zmiana w dobrym kierunku. To co można jeszcze powiedzieć to to, że w pracach komisji sejmowej, które miały wczoraj miejsce [19 listopada 2020 r.], doprecyzowano, że ma być to kwota netto. Wcześniej w regulacjach nie odwoływano się do tego. W praktyce była to kwota brutto. Zobaczymy w jakim kształcie te regulacje zostaną uchwalone. W pracach komisyjnych zostały zaakceptowane. Oprócz zmiany, o której mówiłem, pojawiły się dodatkowo tylko drobne zmiany redakcyjne.

PR: W ramach unowocześniania i uproszczania VATu, jest jeszcze kilka innych propozycji dotyczących np. ujednolicenia kursów walut dla podatków dochodowych i VAT oraz jeszcze kilka innych spraw. Pewnie już nie zdążymy ich omówić. Jednak dość istotną sprawą będzie coś co już wiemy na pewno, ponieważ wynika to z przepisów wprowadzonych już wcześniej. Chodzi o kasy online, czyli informowanie na bieżąco o naszych poczynaniach w czasie rzeczywistym. Gastronomia i hotelarstwo to są branże, które będę miały ten obowiązek niedługo. Przyzna Pan, że nie jest im lekko, a tu pojawia się nowa regulacja.

NW: Oczywiście zgodzę się, że czasy nie są łatwe dla branży gastronomicznej. Dodatkowy obowiązek przychodzi w ciężkim momencie. Zakup kas to jest na pewno dodatkowy wydatek, a także ułożenie całego procesu, aby wszystko przygotować. Ewidentnie widać trend postępującej elektronizacji wszelakich rozliczeń. Dopiero co weszło w życie raportowanie JPK_7M, które będziemy składać w rozszerzonym zakresie. Oprócz branży gastronomicznej, obowiązek będzie dotyczył także sprzedaży węgla brunatnego, koksu, czyli towarów opałowych. Od 30 czerwca 2021 r. obowiązek będzie dotyczył i rozszerzał się na kolejne branże, przede wszystkim na branżę fryzjerską i kosmetyczną. Te podmioty w dobie pandemii też nie mają lekko.

PR: Trzeba podsumować nasze zmiany. Tu pytanie do Pana Bartłomieja. Znamy mniej więcej kierunki w jakich może się zmienić podatek dochodowy. Czy jest jeszcze czas, aby temu zaradzić? Np. przekształcić spółkę? Czasu mamy niewiele.

BSz: Czasu mamy niewiele. Należy pamiętać, że w kontekście regulacji dot. spółek komandytowych sam ustawodawca stwierdził, że wejście przepisów 1 stycznia 2021 r. byłoby zbyt daleko idącą zmianą i zostawił trochę więcej czasu na dokonywanie zmian...

PR: Tak, do maja można…

BSz: Tak. Jednocześnie wydaje się, że takie ewentualne zmiany polegające na potencjalnym przekształceniu spółki lub też podjęcie jakichkolwiek decyzji restrukturyzacyjnych podjęte po tej dacie także są możliwe. Niewątpliwie trzeba zwrócić uwagę na to, że celem Ministerstwa jest doprowadzenie do opodatkowania spółek komandytowych, w szczególności opodatkowania wszystkich sytuacji, w których mamy do czynienia z prowadzeniem działalności gospodarczej, która jest związana z ograniczeniem odpowiedzialności wspólnika. Zatem są to takie zmiany, które mogłyby być dokonane przez podatników, mogą odbywać się w sferze i w tym duchu, który wyznacza nam ustawodawca. Pole manewru jest zatem ograniczone.

PR: W każdym razie możemy postawić znak ostrzegawczy, że wszędzie tam, gdzie w grę wchodzą struktury np. hybrydowe z osobą prawną lub też mamy aspekt międzynarodowy, trzeba być wyczulonym, że może pojawić się fiskus i będzie chciał trochę więcej pieniędzy z tytułu podatków dochodowych.

BSz: Takie jest oczekiwanie. Wydaje mi się, że to zasadniczo doprowadzi do takiej sytuacji, że te struktury spółek osobowych ze spółkami kapitałowymi staną się w praktyce życia gospodarczego dużo mniej popularne ze względu na wzrastający ciężar obciążenia fiskalnego.

PR: Pan Norbert ma pewnie lepsze wiadomości dla naszych słuchaczy, chociaż na pewno niektóre obowiązki, np. JPK czy kasy online nie są aż tak pomyślne, bo pojawiają się pewne wydatki i działania organizacyjne, na których podjęcie jest pewnie ostatni moment?

NW: Ja bym powiedział, że rok 2020 dla podatników VAT był dość ciężki, więc był związany z dużą ilością dodatkowych obowiązków. JPK_V7M to jest naprawdę duża "kobyła". To jest ta miła odmiana, że 2021 r., jeżeli przepisy zostaną uchwalone, przyniesie ulgę. Nadmienię tylko jedną rzecz, o której nie powiedzieliśmy. Przede wszystkim podatnicy dostaną w bonusie jeden dodatkowy miesiąc na rozliczenie faktur i zamiast dwóch miesięcy będą mieli trzy. Myślę, że tutaj należy trochę ukłonić się Ministerstwu za te zmiany, chociaż oczywiście zawsze chciałoby się więcej. Są inne kraje unijne, które w dobie COVID-19 obniżyły stawki VAT. Myślę, że podatnicy na to czekali i myślę, że wszyscy byśmy się ucieszyli. Zobaczymy ile jeszcze potrwa pandemia, oby zbliżała się ku końcowi. Miejmy nadzieję, że VAT może kiedyś wróci chociaż do tych 22%, o których już powoli zapominamy.

PR: Ja jeszcze pamiętam i wielu starszych podatników pewnie także. O sprawach nadchodzących zmian w podatkach dochodowych i w VAT opowiadali dziś moi goście Bartłomiej Suszko i Norbert Wasilewski. Dziękuję.

Czy ta strona była pomocna?