podcast

Punkty widzenia

Podcast Podatki/Prawo: Z jakich zachęt na inwestycje i innowacje korzystają firmy?

Ulga B+R, IP Box, Polska Strefa Inwestycji, dotacje dla firm – dlaczego warto stosować te instrumenty wsparcia?

Nagranie z dnia 22 stycznia 2020 r.

Inwestycje i innowacje to istotna kwestia dla rozwoju gospodarczego kraju. Dzięki nim pojawiają się nowe miejsca pracy, przedsiębiorstwa stają się nowocześniejsze i w efekcie bardziej konkurencyjne. Jednak poziom inwestycji w Polsce nie jest zadowalający. W 2016 roku Główny Urząd Statystyczny odnotował ponad 11-procentowy spadek w stosunku do roku poprzedniego. W kolejnych latach wskaźnik ten nieznacznie rósł i w 2017 roku był wyższy o 6,5 proc., a w 2018 o 15,4 proc. Prognozy ekonomistów na 2020 rok już nie są tak optymistyczne – znów mówi się o ledwie kilkuprocentowym wzroście.

Jak pobudzić inwestowanie i zwiększyć wydatki na innowacje? Pomóc mogą instrumenty wsparcia. Chodzi tu na przykład o ulgę podatkową na badania i rozwój (ulgę B+R) oraz ulgę na sprzedaż wartości intelektualnej, zwaną IP Box. Możliwe jest także skorzystanie ze zwolnień podatkowych w ramach Polskiej Strefy Inwestycji, następcy Specjalnych Stref Ekonomicznych. Dodatkowo przedsiębiorcy mogą również stosować dotacje z funduszy Unii Europejskiej.

Korzystanie z zachęt wymaga często spełnienia licznych warunków przewidzianych m.in. w przepisach podatkowych. Co ważne, w praktyce może się okazać, że dany przedsiębiorca spełnia warunki korzystania np. z ulgi na badania i rozwój, choć nie jest tego świadomy.

O tym, jak wykorzystać swoją szansę oraz oferty wsparcia, opowiadają eksperci Deloitte: Dominika Alicka, Starszy Menedżer i Adam Wacławczyk, Partner.

- Kto ryzykuje i inwestuje w nowe produkty czy technologie, zwiększa swoje szanse, by odnieść rynkowy sukces.

uważa Dominika Alicka.

Z kolei Adam Wacławczyk zwraca uwagę, że wraz z przygotowaniami do składania rocznych deklaracji podatku dochodowego warto zwrócić uwagę, czy nie skorzystać z ulgi na badania i rozwój albo ulgi IP Box.

Działalność badawczo-rozwojowa kojarzy się wielu firmom z laboratorium i białymi fartuchami, tymczasem w praktyce działalność ta obejmuje szeroki zakres działań.

zwraca uwagę ekspert.

Dodaje on, że chodzi tu np. o rozwinięcie lub wykorzystanie istniejącej wiedzy do planowania produkcji, tworzenia nowych lub ulepszonych produktów, ale także usług czy procesów.

Transkrypcja:

Paweł Rochowicz: Inwestycje i innowacje to podstawowa sprawa dla rozwoju gospodarczego kraju. Tam gdzie one są, pojawiają się nowe miejsca pracy, tam przedsiębiorstwa stają się nowocześniejsze i przez to bardziej konkurencyjne. Sęk w tym by firmy rzeczywiście chciały inwestować. Ostatnio w Polsce bywało z tym różnie. W zasadzie, jeśli gospodarka się rozwija, to inwestycje powinny rosnąć. Tymczasem w 2016 r., podczas wzrostu gospodarczego, zanotowaliśmy wręcz spadek inwestycji. Główny Urząd Statystyczny podał wówczas, że wyniósł on 11% w stosunku do roku poprzedniego. W następnych latach było nieco lepiej, ponieważ wskaźnik inwestycji urósł o 6,5%, a w 2018 r. o 15%. Jednak prognozy ekonomistów na 2020 r. nie są tak optymistyczne i znowu mówi się o zaledwie kilkuprocentowym wzroście. Można się zastanowić jak pobudzić inwestowanie. Są ku temu pewne instrumenty wsparcia. Chodzi m.in. o ulgi podatkowe na badania i rozwój, ulgę na sprzedaż wartości intelektualnej, tzw. IP Box oraz zwolnienia inwestycyjne m.in. w strefach ekonomicznych. Do tego jeszcze dochodzi wsparcie z funduszy Unii Europejskiej. Jest zatem pewien wachlarz zachęt na innowacyjność i na inwestycje. O tym jak z tych zachęt umiejętnie skorzystać opowiedzą moi goście, eksperci Deloitte ds. wsparcia działalności przedsiębiorstw, Pani Dominika Alicka i Pan Adam Wacławczyk.

Przedstawiłem w ogólnym zarysie wachlarz zachęt inwestycyjnych jakie mamy w Polsce. Proszę powiedzieć ze swojej praktyki, czy jest on skuteczny? Czy firmy chętnie z tego korzystają?

Dominika Alicka: Firmy zwracają uwagę na to, że poziom inwestycji czy nakładów na działalność B+R w dużej mierze zależy od dostępnych zachęt. Szczególnie jeśli mamy do czynienia z wysoko ryzykowną działalnością B+R. Deloitte przez kilka lat badał taką działalność firm w Europie Środkowej. Gdy pytaliśmy firmy co wpływa na wysokość nakładów na ten obszar działalności to firmy jako na jeden z kluczowych czynników wskazywały zachęty. Wynika to z podstawowej cechy działalności badawczo-rozwojowej, czyli wysokiego ryzyka i niepewności badawczej. Nigdy nie wiemy czy projekt zakończy się sukcesem czy przyniesie nam korzyści ekonomiczne. Co za tym idzie, jeżeli jesteśmy w stanie podzielić się ryzykiem kosztowym takich działań, to oczywiście jest większa skłonność, żeby te działania podejmować. Z drugiej strony w sytuacji, gdy musimy inwestować, bo tego wymaga dostosowanie się do oczekiwań klientów lub rynku, w zakresie poziomu innowacyjności produkcji czy jej wolumenu, to oczywiście dzielenie się ryzykiem kosztowym, czy obowiązkami kosztowymi w formie wsparcia jako ulga podatkowa lub dotacji, też może zachęcić do inwestycji w Polsce.

PR: Mogą być przecież ślepe uliczki technologiczne. Kiedyś podobno w latach 50-tych, w Ameryce próbowano skonstruować samochodowy odtwarzacz płyt gramofonowych, były nawet próby, ale się nie udało. Wynaleziono kasetę magnetofonową. Ktoś kto opatentował kasetę, zrobił duży interes, choć poniósł pewne ryzyko.

DA: Tak, to jest właśnie ta niepewność badawcza – jeżeli firma chce się rozwijać, dostosowywać swoje produkty do oczekiwań klientów. W tej chwili też bardzo dużo uwagi poświęca się kwestiom ekologicznym, czyli musimy zmieniać procesy produkcyjne, żeby były mniej oddziałowujące na środowisko, aby wytwarzać produkty łatwiejsze do ponownego wykorzystania. Musimy w to inwestować, wymyślać te sposoby, bo nie zawsze istnieją gotowe technologie. Oczywiście musimy też liczyć się z tym, że się nam nie uda, że zajmie to więcej czasu, albo że będzie to więcej kosztowało niż zakładamy. Stąd te wszelkie zachęty, w formie dotacji lub ulg podatkowych. Mogą one bardziej stymulować do tego firmy.

PR: Uważacie Państwo, że ten kto ryzykuje, ten wygrywa? Przynajmniej takie są wnioski z tego raportu.

DA: Na pewno zwiększa swoje szanse, aby wygrać.

PR: Jest teraz styczeń. Firmy powoli kończą rozliczanie roku poprzedniego. Zbliża się termin złożenia rocznej deklaracji podatkowej. Pora pewnie pomyśleć o ulgach podatkowych. Czy firmy zawsze zdają sobie sprawę z tego, że mogą skorzystać z ulg na innowacje i inwestycje?

Adam Wacławczyk: Myślę, że nie zawsze. Ten brak wiedzy, czy świadomości może wynikać z dwóch elementów. Jeden element to jest wiedza o swojej działalności z perspektywy jej kwalifikacji, czyli odpowiedzenia sobie na pytanie, czy ja jako przedsiębiorca prowadzę działalność B+R, bądź też rozważam określone kroki i czy te kroki mogą zostać uznane za działalność B+R. Drugi element to jest element zewnętrzny, czyli jakie instrumenty i zachęty są dostępne dzisiaj na rynku. Tak jak Pan wspomniał, marzec to dla większości przedsiębiorców okres rozliczeń rocznych. To też moment, w którym zarówno możemy sięgnąć po rozwiązania podatkowe w zakresie ulgi B+R, jak i coś czego dotychczas w naszym systemie nie było, czyli tzw. IP BOX'u, czyli ulgi polegającej na zmniejszeniu stawki podatkowej na prowadzone przez przedsiębiorcę działalności.

PR: Ta najnowsza ulga, o której Pan wspomina, na "sprzedaż wartości intelektualnych", to jest sprawa nowa, jeszcze niezmierzona. Natomiast moje pytanie o popularność i skuteczność różnych ulg wynika z takich statystyk jakie podaje Ministerstwo Finansów. Ulga B+R w podatku dochodowym nie jest specjalnie popularna. W roku 2016 skorzystało z niej 264 podatników (mowa o podatnikach CIT), 2017 r. 565, a w 2018 r. niecały 1000. Niby jest to wzrost, Ministerstwo Rozwoju tym się chwali, ale cóż z tego? To jest chyba nadal nikły procent wszystkich, którzy mogliby z tej ulgi skorzystać?

AW: Oczywiście trudno oceniać po liczbach, zależy to też od tego o jakich kwotach mówimy. Mniejsza popularność ulgi B+R wynika trochę z postrzegania jej jako działalności związanej z białymi fartuchami, czyli aby powiedzieć, że prowadzę działalność B+R to powinienem mieć laboratorium, mieć osoby, które siedzą i wymyślają nowe innowacyjne produkty, których dotychczas na rynku nie było. Prawda jest taka, że działalność B+R prowadzi dużo więcej przedsiębiorstw niż te 1000, które zostało wspomniane, niż przedsiębiorcy, którzy wiedzą, że taką działalność prowadzą. Działalność B+R to jest działalność, która prowadzi do rozwoju przedsiębiorstwa w różnych aspektach. To nie jest tylko rozwój produktowy. To jest również rozwój procesowy, szukanie określonych zastosowań wiedzy, która już dzisiaj istnieje, do działalności, którą dany podmiot prowadzi. To oznacza, że nawet pewne uproszczenia produkcyjne, wprowadzenie efektywności produkcyjnej, czyli zmniejszenie kosztowości danej produkcji, w wielu przypadkach może się okazać, że jest to efekt prowadzonej, systematycznie przez dane przedsiębiorstwo działalności B+R. To przedsiębiorstwo ma w takim przypadku prawo do skorzystania z ulgi.

PR: Czyli jakby powiedzieli Anglicy "This is not a rocket science", a Polacy "Nie święci garnki lepią", a co mówi na ten temat ustawa o CIT?

AW: Trudno powiedzieć czy definicja działalności B+R w ustawie o CIT jest prosta czy nie. Ona w dużej mierze odsyła też do innych ustaw. Generalnie chodzi o podejmowanie działalności w pewien systematyczny sposób. To ma być działalność twórcza, która służy, rozwinięciu istniejącej wiedzy (to może być akurat trochę węższy zakres w przypadku przedsiębiorców), albo też wykorzystaniu wiedzy w celu rozwinięcia działalności, w sensie produktowym, procesowym, bądź związaną z szeroko rozumianą działalnością.

DA: Odwołując się do tematu definicji w ustawie to musimy pamiętać, że działalność B+R to nie jest taka działalność, którą da się łatwo, zero-jedynkowo ocenić. Z tego może wynikać właśnie mniejsze, niż pewnie byśmy oczekiwali, wykorzystanie ulgi podatkowej. Przedsiębiorca czytając ustawę, nie do końca umie ją odnieść do swojej działalności, ponieważ te definicje są dosyć zawiłe, dla kogoś kto nigdy nie zastanawiał się czym działalność B+R jest. Dużym wyzwaniem dla wszystkich podmiotów, które chcą wspierać działalność B+R, jest pokazywanie praktycznych przykładów co może być działalnością B+R czy działalnością rozwojową. Bardzo często, te elementy, które dla firm są po prostu ich codzienną działalnością biznesową, codziennym rozwojem, ulepszaniem produktów i procesów, mają cechy działalności B+R. Nawiązując do statystyk Ministerstwa Finansów o wykorzystaniu ulgi, myślę, że warto zwrócić uwagę na inny aspekt, który powoduje, że to wykorzystanie się zwiększa w porównaniu z 2016 r., czyli rokiem, w którym ulga była dostępna. Ta ulga też ewoluowała. Poziom korzyści, który możemy w tej chwili uzyskać, czyli dodatkowe odliczenie od podstawy opodatkowania 100% kosztów związanych z działalnością B+R, obowiązuje od 2018 r. W 2016 r. dla dużych firm to było w zależności od typu kosztów, tylko 10-20%, potem 30-50%, więc ten poziom korzyści był nieproporcjonalnie niski, jeśli analizowaliśmy dodatkowe obowiązki.

PR: Dlatego myślę, że rzeczywiście przedsiębiorcy powinni troszkę przyjrzeć się swojemu przedsiębiorstwu. Jest jeszcze jedna sprawa, nie tylko to jaki jest poziom badawczo-rozwojowy, ale to co nam uzna Urząd Skarbowy. Macie Państwo przykłady czegoś co nie jest technologią rakietową, a co jednak przez US zostało uznane i przedsiębiorca skorzystał z takiej ulgi?

AW: Większym problemem w rozliczaniu ulgi (mówię o praktyce kontaktów z organami podatkowymi), jest to, że organy podatkowe jeszcze w małym zakresie koncentrują się na tym czy to co robimy to jest działalność B+R. Bardziej koncentrują się na tej stronie formalnej: czy dobrze to rozliczyłem, czy dobrze ewidencjonuje koszty, czy jestem w stanie wskazać jaką część czasu dany pracownik, którego ja traktuję jako pracownika szeroko rozumianego działu B+R, spędza na działalności B+R, a jaką część swojego czasu spędza na pozostałej działalności. Myślę, że patrząc na dotychczasową praktykę, powiedziałbym, ze trzeba patrzeć na efekty w sposób pozytywny. Raczej nie zauważamy powszechnego kwestionowania rozliczenia ulgi B+R. Jest to bardziej weryfikacja i potwierdzenie, że to co podatnicy zrobili, było podejściem właściwym. Jeżeli chodzi o przykłady, to możemy powiedzieć, że jest masa przykładów normalnych działań przedsiębiorcy, który rozwija swoją działalność i która to działalność została uznana przez niego i później potwierdzona w kontroli podatkowej przez urząd jako działalność B+R dająca mu już dzisiaj 100% benefit kosztowy, co w prostu sposób przekłada się na 19% obniżkę podatku.

DA: Z takich praktycznych przykładów, które przedsiębiorcy mogą traktować nie jako działalność B+R jest powszechna automatyzacja. Coraz więcej firm, praktycznie wszystkie produkcyjne, w mniejszym lub większym stopniu wprowadzają roboty na linie produkcyjne. Oczywiście nie wymyślają tych robotów, nie tworzą ich od zera i raczej kupują gotowe rozwiązania, ale muszą je zaadaptować, przygotować, przystosować do swojej specyfiki i technologii. To jest bardzo często duży wydatek, duży obszar działalności B+R, ale tak naprawdę z perspektywy codziennej działalności przedsiębiorstwa usprawnienie produkcji. To jest przykład działalności B+R, z którą bardzo często spotykamy się wśród naszych klientów i wśród firm, z którymi rozmawiamy.

PR: Rozumiem, że nawet jeżeli przedsiębiorca sam nie wymyśli tych robotów, ale zakupi istniejące na rynku maszyny czy technologie, to z ulgi B+R może korzystać?

DA: Oczywiście pod warunkiem, że przeprowadzi działania dostosowujące te roboty do swoich potrzeb, a także technologię produkcji do włączenia robotów w jej działalność. Sam zakup nie jest działalnością B+R, natomiast wykorzystanie robotów na istniejących liniach jak najbardziej ma taki potencjał.
PR: Wspomnijmy jeszcze o najnowszej uldze, tzw. IP Box na sprzedaż wartości intelektualnych, czyli coś co zostało już wytworzone, a nie kupione. Zachętą jest bardzo niska, bo 5% stawka podatku na sprzedaż takich dóbr.

AW: Tak, jeżeli chodzi o samą popularność nowej ulgi to dopiero będziemy to wiedzieć za kilka miesięcy. Dopiero moment rozliczenia rocznego da odpowiedź na pytanie ilu podatników zdecydowało się z tej ulgi skorzystać. Polega ona na tym, że jeżeli prowadzę działalność B+R i jej efektem jest wytworzenie określonego prawa, tj. patent, prawa własności przemysłowej wymienione przez ustawodawcę, ale co także ważne, programy komputerowe (one są wymienione osobno, trochę niezależnie od innych praw, które wynikają głównie z praw własności przemysłowej), jeżeli następnie sprzedam to prawo/udzielę licencji, to w takim przypadku, zamiast zapłacić na tej transakcji 19% stawkę podatku, zapłacę podatek w wysokości 5%. Co istotne, jeżeli coś wymyślam, uzyskuję patent na wypracowany pomysł i następnie go wykorzystuję w swojej własnej produkcji, np. sprzedaję rowery, ale na wartość roweru składa się też ten patent, to część mojej sprzedaży rowerów, część, która będzie odpowiadała wartości patentu w wartości roweru, w tej części też będę mógł zapłacić 5% podatek zamiast 19%. Ważne jest też patrzenie na IP Box w sposób szeroki. To nie jest tylko sytuacja, w której wymyślam określone rozwiązanie i następnie to rozwiązanie sprzedaję, ale także, kiedy ja to rozwiązanie wprowadzam we własną działalność, czyli implementuję w produktach sprzedawanych na rynku.

PR: Więc to rzeczywiście nie musi być rakieta, może być zwykły rower, byle z jakichś np. nowych stopów metali, które sprawiają, że jest tak lekki, że można nim pojechać 120 km/h.

AW: Tak, to jest nawet wymyślenie określonego rozwiązania. Na przykład wymyślam dużo cieńszą, ale bardzo wytrzymałą puszkę i następnie puszki sprzedaję. Nie sprzedaję patentu na ten sposób produkcji puszek. Nadal mogę uznać, że część ceny puszki to jest wartość związana z moją dotychczasową działalnością B+R.

PR: Powiedzmy sobie też o starych zachętach, które istnieją od wielu lat. Już od ponad 20 lat istnieją w Polsce Specjalne Strefy Ekonomiczne dające ulgi podatkowe w określonych miejscach, z reguły tam, gdzie było zapotrzebowanie na inwestycje czy na zlikwidowanie bezrobocia. Potem na początku 2018 r. ogłoszono, że cała Polska będzie jedną wielką Strefą Ekonomiczną. Jak dzisiaj wygląda ten strefowy system wsparcia?

DA: Zgadza się. Od 2018 r., od początku września, cała Polska jest Specjalną Strefą Ekonomiczną. Oznacza to, że aby skorzystać ze zwolnienia podatkowego, nie musimy lokować naszej inwestycji w określonym obszarze Specjalnych Stref Ekonomicznych. Możemy ulokować inwestycję w dowolnym miejscu w Polsce i skorzystać z tego zwolnienia. Lokalizacja determinuje przede wszystkim wartość nakładów, którą my musimy ponieść, żeby takie zwolnienie nam przysługiwało. Dla dużych przedsiębiorstw to jest dosyć duży przedział, bo od 10 mln do 100 mln zł. Im wyższe bezrobocie, im bardziej potrzebujący inwestycji, tym ten poziom wymaganych nakładów minimalnych jest niższy. Faktycznie widzimy zainteresowanie firm, szczególnie dlatego, że dla firm mikro, małych i średnich są dużo niższe wymogi, bo nawet 98% obniżki w porównaniu do wymagań dla dużych firm. Druga nowość, która została wprowadzona w porównaniu do tego poprzedniego systemu, czyli SSE, to dopuszczenie również inwestycji w działalność usługową. To znaczy w momencie, gdy tworzymy centra B+R, centra IT, czy centra usług wspólnych, a jak wiemy Polska jest jednym z liderów w tym zakresie na świecie, to też możemy skorzystać ze zwolnienia podatkowego. Zdecydowanie jest to instrument, który budzi zainteresowanie. Jest też jednym z dwóch instrumentów, który pozwala na uzyskanie korzyści przez duże przedsiębiorstwa na działalność inwestycyjną.

PR: Przy czym nie musimy już się tu starać o nowe technologie, bo to jest po prostu wymóg zatrudnienia określonej liczby ludzi i po prostu zainwestowania?

DA: Tak, przy czym innowacyjność rozwiązań, procesów czy produktów, które dzięki tej inwestycji będą wprowadzone jest czynnikiem sukcesu ułatwiającym uzyskanie wsparcia, dlatego że poza kryterium ilościowym, czyli po prostu określonym nakładom inwestycyjnym, musimy też spełnić kryteria jakościowe. Oznacza to, że ta inwestycja musi prowadzić do tworzenia np. wysoko wyspecjalizowanych miejsc pracy, czy też stałych miejsc pracy, czyli opartych o umowę o pracę, o odpowiednim poziomie zatrudnienia. Obszar innowacyjności działalności B+R również jest odpowiednio punktowany.

AW: Warto też powiedzieć, że ulga podatkowa, czyli tzw. nowa Polska Strefa Inwestycji to jest coś co w wielu przypadkach decyduje o tym, że Polska jest wybierana jako kraj inwestycji. Jak łatwo sobie wyobrazić, jeżeli ktoś zainwestuje 100 mln zł w regionie, który daje 50% intensywność pomocy, to oznacza tak naprawdę, że jest w stanie zaoszczędzić na podatku 50 mln zł, oczywiście w określonym okresie czasu.

PR: Można tu sporo skorzystać w takim razie, ale nie samymi podatkami człowiek żyje, wsparcie może być również z funduszy unijnych. One są czasami bardziej, a czasami mniej dostępne.

DA: Faktycznie środki unijne to taki instrument, który jest bardzo popularny i budzi duże zainteresowanie. Warto też dodać, że nie tylko środki unijne. Chwilę temu wspomniałam, że PSI to jeden z dwóch instrumentów wsparcia inwestycji dla dużych przedsiębiorstw. Drugi instrument to zaktualizowany, zmodernizowany tzw. grant rządowy, który od końcówki zeszłego roku jest dostępny w nowej formule. Przedsiębiorcy, tworząc nowe miejsca pracy, inwestujący w działalność produkcyjną i usługową, mogą uzyskać wsparcie w formie dotacji ze środków krajowych.

PR: Przy tak napiętym budżecie to brzmi niewiarygodnie, ale ja Pani wierzę.

DA: Zobaczymy jak to będzie działało. Z tego co wiem pierwsze wnioski są już składane i będą rozpatrywane niedługo. Wracając do środków unijnych… 2020 r. to ostatni rok obecnego budżetu (2014-2020), co oznacza, że to moment kiedy można składać wnioski jeszcze z obecnej perspektywy. Warto o tym pamiętać, warto na to zwrócić uwagę, bo pewnie czeka nas co najmniej roczny okres przejściowy, kiedy będą tworzyć się nowe programy, a najpierw musi być uchwalony nowy budżet UE i rozdzielone te środki na poszczególne kraje i obszary. Tak naprawdę harmonogram na 2020 r. zakłada, że mniej więcej do września zarówno mikro, małe i średnie oraz duże przedsiębiorstwa będą mogły aplikować o dotacje. W zależności od tego jak dużym przedsiębiorstwem jesteśmy, mamy mniej lub więcej instrumentów wsparcia. Oczywiście mikro, małe i średnie firmy mają większy katalog instrumentów czy też obszarów, na które mogą ubiegać się o dofinansowanie – przede wszystkim na opracowanie nowych rozwiązań, produktów czy procesów i ich wdrożenie. Cały czas temat działalności B+R i innowacji jest kluczowy, bo to też jest priorytet Unii Europejskiej i na to jest po prostu najwięcej środków. Duże firmy mogą przede wszystkim uzyskać wsparcie na prowadzenie działalności B+R w podobny sposób jaki to ma miejsce przy uldze B+R plus na tworzenie centrów B+R. Ten harmonogram zakłada tak naprawdę, że przez najbliższe 8-9 miesięcy będzie otwarty interesujący konkurs. Tak jak powiedziałam, warto się nad tym pochylić. Jeżeli mamy jakieś pomysły, to być może te instrumenty wsparcia mogą nam pomóc je zrealizować, bo konkursy są w 2020 r., umowy muszą być podpisane w tym roku, ale projekty mogą być realizowane do 2023 r.

PR: Gdy słucham o rozmaitych formach wsparcia to zapala mi się czerwone światełko, bo słyszałem nie raz, że każda forma rządowego wsparcia dla biznesu to jest pomoc publiczna. Ona jest limitowana i co do zasady zabroniona, prawda? Z drugiej strony, czy różne promocje, tak jak w sklepie, można ze sobą łączyć?

DA: Zgadza się. Zachęty to bardzo często pomoc publiczna, chociaż nie zawsze. Mamy jasną definicję co jest pomocą publiczną. Co do zasady pomoc publiczna jest zakazana. Chyba, że spełnia warunki określone w przepisach unijnych. W polskim systemie, ulga podatkowa B+R czy IP Box nie są pomocą publiczną, dlatego, że są to instrumenty, które nie spełniają cech pomocy publicznej, przede wszystkim w zakresie selektywności. Tak naprawdę, każdy podmiot, który prowadzi działalność B+R, może skorzystać z instrumentów wsparcia. Natomiast oczywiście pomocą publiczną są zachęty inwestycyjne, zarówno PSI jak i dotacje ze środków krajowych lub ze środków unijnych. Są dwie podstawowe konsekwencje tego, że dana zachęta jest pomocą publiczną. Po pierwsze limitowanie. To znaczy, że możemy uzyskać nie zwrot pełnej kwoty, którą wydamy na działalność B+R lub na inwestycje, a określony procent zdefiniowany na poziomie przepisów UE. Dla nakładów inwestycyjnych ważne jest w jakim województwie w Polsce lokalizujemy nasz projekt, a dla działalności B+R, jaki rodzaj działalności B+R prowadzimy. Druga bardzo ważna konsekwencja, o której trzeba pamiętać to fakt, że jeżeli dana zachęta jest pomocą publiczną to musimy złożyć wniosek o jej udzielenie, zanim zaczniemy projekt.

PR: A jak z tym łączeniem promocji?

DA: Łączenie promocji jest możliwe. Jeżeli mamy do czynienia z pomocą publiczną do limitu to np. możemy ubiegać się o grant rządowy i PSI, nie możemy jednak dostać więcej niż limit w danym regionie. Jeśli chodzi o łączenie instrumentów, które są i nie są pomocą publiczną to tu już jest łatwiej. Przykładowo jeżeli dostaniemy dofinansowanie np. z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju na projekt B+R, to te koszty, które nie są pokryte dotacją, czyli nasz wkład własny w ten projekt, kwalifikują się do ulgi podatkowej B+R.

PR: Widzę, że jest to czas decyzji. Niektóre trzeba podjąć do marca, na niektóre mamy więcej czasu. Natomiast pewnie warto rozważyć czym tak naprawdę zajmuje się firma, czy jest innowacyjna, czy zasługuje na inne formy wsparcia. Proszę o krótkie podsumowanie.

AW: Myślę, że dzisiaj to jest dzień kiedy warto usiąść i spojrzeć wstecz i w przód. Wstecz, aby ocenić czy przypadkiem nie umyka nam możliwość rozliczenia czy to ulgi B+R, czy wręcz skorzystania z nowego rozwiązania jakim jest IP Box, a w przód, aby zastanowić się czy planowane przez nas inwestycje, albo rozwój naszej działalności, nie kwalifikują się pod jedną z wymienionych dzisiaj zachęt. Tak jak powiedzieliśmy wcześniej, tak długo jak planujemy rozwój działalności, planujemy zwiększenie produkcji, nowe produkty lub zmiany procesów produkcyjnych, to w wielu przypadkach będziemy w stanie uzyskać określone wsparcie.

DA: Co więcej, jak myślimy o inwestycjach to warto pamiętać o tym, że coś co dla nas jest po prostu inwestycją, wydaniem pieniędzy na nową linię produkcyjną, to może to w sobie zawierać elementy działalności B+R. To co my proponujemy, to tak jak tworzymy średnio i długookresowe strategie rozwoju firmy, tak warto też przefiltrować nasze strategie i stworzyć strategię finansowania naszych planów rozwojowych, bo możemy znaleźć instrumenty wsparcia na każdy obszar i cykl życia naszej firmy.

PR: Przed nami trudna decyzja. Zarówno wewnętrznie jak i zewnętrznie warto to skonsultować. Moimi dzisiejszymi gośćmi byli eksperci Deloitte ds. wsparcia przedsiębiorstw, Dominika Alicka i Adam Wacławczyk.
 

Subskrybuj podcast "Podatki / Prawo"

Otrzymuj powiadomienia o nowych odcinkach podcastu:
iTunes   Android   RSS   eMail   Spotify
Czy ta strona była pomocna?