ucz się od starszego pokolenia firmy rodzinne

Punkty widzenia

Ucz się od starszego pokolenia i miej otwarty umysł

Nie zawsze przejęcie firmy przez dzieci musi być dobrym rozwiązaniem. Najważniejsze jest ich szczęście i bardzo dobra komunikacja. Między innymi takie rady usłyszeli przedsiębiorcy podczas spotkania organizowanego przez Deloitte dla firm rodzinnych.

W pięknych wnętrzach City Park Hotel and Residence w Poznaniu około 100 przedstawicieli rodzinnych biznesów dyskutowało o przyszłości swoich firm i wyzwaniach związanych z sukcesją.

Jak zgodnie przyznali uczestnicy, najważniejsza jest dobra komunikacja między członkami rodziny. - W naszej firmie przeszliśmy okresy buntu, rewolucji, aż po szukanie kompromisów i wspólnych mianowników - przekonywał Bartosz Nowicki, przedstawiciel młodszego pokolenia z firmy Pozbruk, wiodącego producenta kostki brukowej w tej części Polski.

Nowicki zwrócił uwagę, że w biznesie prowadzonym przez dwa pokolenia wyraźnie widać różne spojrzenie i filozofię jego prowadzenia. - Połączenie doświadczeń daje rewelacyjne rezultaty. - Niezwykłą wartością firmy rodzinnej jest korzyść wynikająca z wzajemnego zaufania. W Pozbruku cała rodzina zangażowana jest w pracę w firmie. Żona pana Bartka zajmuje się działem HR, siostra odpowiada za marketing, a szwagier zarządza kopalniami.

Nowicki zwrócił uwagę, że od rodziny w firmie zawsze wymaga się znacznie więcej niż od szeregowego pracownika. Przypomniał też historię firmy. Jej początki sięgają 1985 roku, kiedy rozpoczęto produkcję prostych bloczków betonowych na stołach wibracyjnych. Pierwszym kamieniem milowym w rozwoju firmy była produkcja rur betonowych przy pomocy specjalnej maszyny. Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, powstał pierwszy zautomatyzowany zakład produkcyjny w Janikowie, koło Poznania. Systematycznie poszerzał się też asortyment sprzedawanych produktów o nowe wzory, grubości i kolory. Dziś Pozbruk ma kilka zakładów produkcyjnych, własne kopalnie kruszyw, jest właścicielem galerii handlowej Green Point.

- Dużym wyzwaniem jest matematyka tego biznesu. Przy tak wielu elementach działalności, trzeba nieustannie liczyć, co najbardziej się opłaca - dodawał Nowicki.

Jak budować autorytet?

Dla młodszego pokolenia jednym z poważniejszych wyzwań jest również zbudowanie autorytetu wśród załogi. - Ja miałem o tyle łatwiej, że wszyscy pracownicy bardzo dobrze mnie znali bo rosłem razem z firmą. Wiedzieli, że znakomicie orientuję się w procesie produkcji, znam się na tej robocie. Moim zdaniem autorytet najlepiej buduje się właśnie ciężką pracą. Sam robiłem w firmie wszystko, począwszy od bycia przedstawicielem handlowym, kierownikiem, operatorem maszyn. A zaczynałem podczas praktyk wakacyjnych czyszcząc torowiska dla naszych pociągów - przekonuje Nowicki.

Zdaniem Jana Kolańskiego, założyciela słodyczowego imperium, firmy Colian, najlepszym sposobem zarażenia dzieci biznesem rodziców jest traktowanie go jak pasję. Jak sam mówi, przez ponad 25 lat robi to co sprawia mu ogromną przyjemność. A ambicja i działanie w końcu pozwoli odnieść sukces.

- Najgorszą rzeczą jest zmuszać młodych do przejęcia firmy. Każdy z rodziców chciałby by ich dzieci były szczęśliwe. Nie ma sensu uszczęśliwiać ich na siłę, jeśli nie chcą w tym biznesie pracować - przekonywał Kolański. Sam ma nadzieję, że przynajmniej jeden z synów przejmie rodzinny biznes. Jeśli jednak będzie chciał robić coś innego, nie stanie mu na przeszkodzie.

Jego zdaniem dobry przedsiębiorca to kreator, który cały czas poszukuje nowych rynków. Bo w  biznesie nic nie jest dane raz na zawsze. Kolański przywołał przykład firmy Kodak, która znikła z rynku ponieważ nie nadążyła za trendami.

Ile ziarenek w kilogramie pieprzu?

O pasji do biznesu Jana Kolańskiego niech świadczy fakt, że nie poddaje się w realizacji celów.

- Jeśli ktoś lubi to co robi, to nie liczy nadgodzin, nie zwraca uwagi, że dużo pracuje. Moja działalność polega na wspieraniu konkretnych marek. Zacząłem od ziół i przypraw - wspomina.

Jego firma Ziołopex radziła sobie bardzo dobrze, a Kolański z pomocą swoich pracowników policzył nawet ziarenka pieprzu w kilogramowym opakowaniu. Wyszło ich 23 000. Kilka lat później zmienia nazwę na apetita. Wszystko po to by łatwiej kojarzyli ją zagraniczni klienci. Zaczyna się budowanie marek.

- Tak jak zmieniała, unowocześniała się Polska, tak jak tworzyłem nowoczesny biznes - dodawał.

Kolański nie chciał konkurować ceną. Postawił na jakość i budowę własnych marek. Przypomniał, że w 1992 roku w Polsce było 140 polskich producentów słodyczy. Dziesięć lat później dominację przejęły koncerny zagraniczne. W 2002 polskich marek praktycznie nie było. Jego strategia okazała się strzałem w dziesiątkę. Stworzenie silnych marek pozwoliło utrzymać się na rynku i zostać jedynym polskim, tak dużym producentem słodkości.

Na koniec Jan Kolański podpowiedział co młode pokolenie może wynieść z doświadczenia rodziców.

- Korzystajcie z wiedzy starszego pokolenia. Wielu przedsiębiorców, którzy zaczęli budować biznes 30 lat temu przeszło całą drogę samodzielnie, bez książek, wykładów. Nawet najlepsi profesorowie mają tylko wiedzę teoretyczną. A najlepsza jest praktyka i doświadczenie biznesu „na własnej skórze”.

Jednocześnie przekonywał, że na uruchomienie biznesu nigdy nie jest za późno. Przypominał historię Harlanda Sandersa, twórcy KFC, który dopiero po czterdziestce stworzył markę dziś znaną na całym świecie.

Liczbę popełnianych błędów w zarządzaniu i sukcesji można ograniczyć ucząc młode pokolenie biznesu od najmłodszych lat. O tym jak ważna jest ekonomiczna edukacja dzieci przekonywał podczas konferencji Artur Czepczyński, właściciel firmy spedycyjnej ABC-Czepczyński, zaangażowany w Radę Firm Rodzinnych Konfederacji Lewiatan i FBN Poland, zrzeszające firmy rodzinne. Promował książkę „Świat pieniądza” napisaną przez Patrycję Krzanowską, córkę Jerzego Krzanowskiego, jednego z właścicieli Grupy Nowy Styl. Dzięki książce dzieci poznają co było przed pieniądzem i skąd się wziął, jaka jest różnica pomiędzy potrzebą a zachcianką, dlaczego pracujemy i co to jest firma itd. — To bardzo ważne, aby dzieci wiedziały, że warto oszczędzać, jakie są pułapki zadłużania, jak działa świat ekonomii. Wówczas dużo łatwiej będzie im świadomie odpowiadać i za własne finanse, i za rozwój własnych firm — podkreślał Artur Czepczyński

Subskrypcja

Subskrybuj na e-mail powiadomienia o nowych wydaniach.

Zobacz wszystkie wydania newslettera "Firmy Rodzinne".

Zarejestruj się

Firmy rodzinne: Relacja ze spotkania w Poznaniu

Galeria zdjęć

Czy ta strona była pomocna?

Powiązane tematy