podcast

Punkty widzenia

Podcast Podatki/Prawo: Raportowanie cen transferowych – roczne sprawozdanie

Zmiany w nowych zeznaniach

Nagranie z dnia 27 września 2019 r.

Przełom września i października to czas składania rocznej informacji o cenach transferowych CIT-TP, składanych przez podatników CIT. Po zakończeniu zbierania informacji i sporządzeniu informacji o transakcjach z podmiotami powiązanymi można odetchnąć z ulgą, ale należy pamiętać, że za rok takie sprawozdanie będzie znacznie obszerniejsze i wymagające podania znacznie bardziej szczegółowych rachunków ekonomicznych.

Przepisy o nowych zeznaniach (zwanych (TP-R) już istnieją i dlatego Rafał Sadowski, doradca podatkowy i Partner, radzi, by na podstawie danych za 2018 rok sporządzić próbne sprawozdanie według nowego wzoru.

Największą trudność może sprawić uzyskanie danych o rentowności biznesu w rozbiciu na poszczególne transakcje.

– Rafał Sadowski, Partner w Dziale Doradztwa Podatkowego

Zwraca on jednak uwagę, że w wypadku kontroli podatkowej, administracja skarbowa będzie się interesowała właśnie ową rentownością i np. przyporządkowaniem kosztów stałych poszczególnym transakcjom. Dodaje, że w przyszłym roku oprócz złożenia zeznania TP-R, szefowie firm będą musieli złożyć oświadczenie o tym, że ceny w transakcjach między podmiotami powiązanymi są na poziomie rynkowym.

Najbliższy rok warto wykorzystać na dokonanie obliczeń, pozwalających złożyć takie oświadczenie z czystym sumieniem. Odkładanie tego na sezon wakacyjno-letni może to utrudnić.

- Rafał Sadowski, Partner w Dziale Doradztwa Podatkowego

Podcast:

Raportowanie cen transferowych – roczne sprawozdanie

Transkrypcja:

Paweł Rochowicz: Dziś po raz kolejny zajmiemy się tematem cen transferowych. Nie przypadkowo właśnie teraz o tym rozmawiamy. Tę audycję usłyszą pewnie Państwo na początku października kiedy zakończył się okres składania deklaracji CIT-TP, podsumowujących działalność firm, opisujących jakie ceny transferowe stosowaliśmy. To jest dobra okazja do tego, żeby pomyśleć co będzie za rok, dlatego że w międzyczasie ustawodawca przygotował „niespodziankę”. Otóż za rok taka informacja będzie znacznie obszerniejsza. Zmieni się też zakres odpowiedzialności osób, które się pod tym podpisują. Będzie to znacznie bardziej skomplikowane niż dzisiaj. Odpowiedzialność będzie ponosił zarząd firmy. O różnych zagadnieniach związanych z nowym stylem raportowania cen transferowych opowie mój gość, Pan Rafał Sadowski, doradca podatkowy i Partner w Deloitte. Witam Pana.

Rafał Sadowski: Witam Pana. Witam Państwa.

PR: Pod koniec września minął termin na składanie deklaracji CIT-TP. Czym ta nowa deklaracja różni się od tej dotychczasowej?

RS: Rzeczywiście, do końca września, wszyscy Ci podatnicy, których rok podatkowy jest rokiem kalendarzowym byli zobowiązani do przygotowania trzech rzeczy. Po pierwsze, rozporządzenia dokumentacji cen transferowych opisującej w szczegółach wszystkie materialne transakcje zawierane z podmiotami powiązanymi. Po drugie, do złożenia do swego urzędu podatkowego oświadczenia o tym, że taka dokumentacja została przygotowana. Po trzecie, do przygotowania i do złożenia formularza CIT-TP. Formularz CIT-TP, o którym Pan wspomniał, to jest swego rodzaju deklaracja cen transferowych. Opisujemy jakie rodzaju transakcje zostały zawarte, jaka była ich wartość, czym one się charakteryzowały. CIT-TP był pierwszą wersją takiego formularza w Polsce. Obowiązywał przez dwa lata podatkowe i był eksperymentem. Od przyszłego roku, od transakcji zawieranych za rok 2019, nasi podatnicy będą musieli składać znacznie bardziej rozbudowany formularz, będzie się on nazywał TP-R, w którym bardzo szczegółowo będą musieli przedstawić bardzo dużo informacji dotyczących transakcji, które zawierają z podmiotami powiązanymi. Ten formularz będzie zawierał, oczywiście oprócz danych identyfikacyjnych podmiotu składającego informację (podmiotu, z którym są zawierane transakcje), dużo informacji na temat tego w jaki sposób zawarto opisaną transakcję, jaką zastosowano metodę cen transferowych po to, aby zweryfikować poziom cen w transakcji, jaka jest wysokość cen transferowych, jakie są dane porównawcze, które wykorzystano. Można zajrzeć do rozporządzenia Ministra Finansów z grudnia 2018 r., które bardzo szczegółowo ten temat opisuje.

PR: Zajrzałem do tego rozporządzenia i to jest aż 20 stron, zarówno samych wymogów, jak i opisów do wypełniania tego. Są tutaj rzeczywiście wymagane bardzo szczegółowe informacje dotyczące choćby marży odsetkowej netto, rentowności aktywów, rentowności sprzedaży, rentowności kapitału własnego, marża netto ze sprzedaży, marża operacyjna, narzut zysku brutto… To są tylko niektóre dane, które musimy podać. Są podane wzory matematyczne opisujące te wszystkie transakcje. Przyznam szczerze, że ktoś kto widzi to pierwszy raz, może się tym formularzem TP-R trochę przestraszyć.

RS: Rzeczywiście można się przestraszyć. Tych informacji będzie bardzo dużo. Największą trudność przewidujemy w uzyskaniu danych, które pozwolą nam przeanalizować rentowności transakcji właśnie w rozbiciu na poszczególne transakcje. To może być dość trudne zadanie dla podatników: w jaki sposób przeanalizować dostępne informacje, żeby udało się wyłuskać dane potrzebne do skalkulowania wskaźników rentowności dla poszczególnych transakcji? To zazwyczaj bywa duży temat. Nie wszyscy podatnicy w Polsce mają systemy, które umożliwiają taką analitykę transakcj.

PR: Mało tego, domyślam się, że tu nie chodzi tylko o systemy elektroniczne, które pomogą nam to wyliczyć, ale czy w ogóle możliwe jest takie wyliczenie? Zwłaszcza w firmie, która produkuje różne rzeczy, handluje i ma pewne koszty stałe, które mogą się odnosić do poszczególnych transakcji, które łatwo jest przyporządkować, ale niektórych się nie da przyporządkować.

RS: Na pewno nie jest to ćwiczenie proste. Natomiast z punktu widzenia kontroli cen transferowych, badania cen transferowych przez fiskusa, tego typu oczekiwanie jest w miarę normalne. Tzn. fiskus chce wiedzieć jaka była rentowność transakcji, chce wiedzieć w jaki sposób koszty stałe rozkładają się na poszczególne obszary działalności podatnika, a następnie jak są uwzględniane przy kalkulacji cen transferowych, więc o takie informacje fiskus może prosić i obecnie już prosi, stosunkowo często w trakcie kontroli cen transferowych. To co jest nowością to masowość tego zjawiska przy wprowadzeniu TP-R, dlatego że podatnicy będą musieli wykonać takie ćwiczenie dla każdej transakcji, która podlega obowiązkowi dokumentacyjnemu, czyli odpowiednio 2 lub 10 mln zł wartości transakcji rocznie. Jeżeli transakcja przekracza ten próg, trzeba będzie wypełnić dla niej odpowiedni fragment formularza TP-R. Dla tej transakcji też będzie potrzebna odpowiednia analityka. To do czego zachęcamy naszych słuchaczy to to, żeby sprawdzili czy są w stanie takie ćwiczenie przeprowadzić chociażby w oparciu o dane dostępne na dzień dzisiejszy za 2019 r. Sprawdźcie Państwo czy dysponujecie odpowiednią analityką, czy te dane są dostępne. To jest jeden obszar do sprawdzenia. Drugi obszar do sprawdzenia, to Ministerstwo Finansów wprost wskazuje, że dane zawarte w formularzu TP-R będą wykorzystywane do tego, żeby weryfikować/identyfikować te podmioty, do których powinna „zastukać” kontrola cen transferowych. Wynik tego sprawdzenia, to co Państwu wyjdzie z testów, może być wskazówką czy wszystko z transakcjami jest OK, czy też pojawiają się jakieś miejsca, gdzie wynik nie jest taki jaki byśmy wszyscy sobie życzyli, czy pojawia się coś co może zwrócić uwagę fiskusa w trakcie ewentualnej kontroli. Jeżeli tak będzie, to macie Państwo jeszcze czas na to, aby zastanowić się nad rozwojem jakichś narzędzi analitycznych jeżeli brakuje nam danych, czy też żeby się pochylić nad tym w jaki sposób kalkulujemy ceny transferowe jeżeli w jakichś obszarach wychodzi nam wynik, który niekoniecznie jest pozytywny.

PR: Tu jeszcze raz przypomnijmy, że cały czas mówimy o rozporządzeniu, formularzu, który trzeba będzie składać za rok, ale już dzisiaj możemy zrobić ćwiczenie na podstawie danych za 2018 r. Przypominam, DzU, poz. 2487, z roku 2018. W tym rozporządzeniu mamy powiedzmy taką instrukcję.

Duże firmy na ogół zatrudniają ekonomistów, którzy wyliczają różne rodzaje rentowności. Zapewne zajmuje się tym Dyrektor Finansowy. Natomiast ktoś kto będzie podpisywał to zeznanie niekoniecznie musi mieć już pełną wiedzę na ten temat, ale będzie brał za to odpowiedzialność. Ma to zrobić kierownik jednostki.

RS: Ten formularz może podpisać przedstawiciel odpowiednio do tego wydelegowany, niekoniecznie musi podpisywać to kierownik jednostki. Natomiast oprócz tego formularza podatnicy będą zobowiązani do złożenia szerokiego oświadczenia o sporządzeniu dokumentacji cen transferowych, w którym również będą musieli oświadczyć, że ceny transferowe transakcji kontrolowanych są ustalane na warunkach, które ustaliłyby między sobą podmioty niepowiązane.

PR: To jest ta różnica w stosunku do dzisiejszego rozporządzenia. Dzisiaj tylko zapewniamy, że mamy dokumentację?

RS: Tak. Od przyszłego roku w olbrzymiej większości przypadków zarządy naszych podatników, czyli kierownicy jednostki, będą musieli podpisać oświadczenie, że zgodnie z ich najlepszą wiedzą transakcje, które są zawierane z podmiotami powiązanymi, są zawarte na warunkach rynkowych – upraszczając. Wydaje nam się, że zderzenie tego obowiązku z formularzem, o którym przed chwilką rozmawialiśmy, będzie oznaczało, że kierownik jednostki musi uzyskać informację od podległych mu służb o tym jakie transakcje są zawierane, na jakich warunkach i że wszystkie te warunki są takie jakie powinny być. Bez takiej wiedzy, bez pozyskania odpowiednich informacji, ciężko sobie wyobrazić prawidłowe złożenie takiego oświadczenia.

PR: Domyślam się, że może być taka scena w niejednej firmie, gdy Prezes, albo członek zarządu odpowiedzialny za finanse, wezwie do siebie kilku księgowych i zapyta czy to są na pewno ceny rynkowe? Oni mu pewnie nie odpowiedzą tak od razu.

RS: Troszkę się tego obawiamy, troszkę chcielibyśmy naszych słuchaczy przed tym przestrzec. Wydaje mi się, że warto się temu obowiązkowi przyjrzeć jak najszybciej. Mamy jeszcze rok do złożenia oświadczeń, do złożenia TP-R’u. Natomiast ten rok warto wykorzystać do tego, żeby sprawdzić czy z czystym sumieniem takie oświadczenie da się złożyć. Wyobraźcie sobie Państwo sytuację głównej księgowej, czy dyrektora finansowego, który jest poproszony przez członków zarządu o taką informację w sierpniu 2020 r. Wydaje mi się, że to może zepsuć każdy wyjazd wakacyjny. Lepiej się za to zabrać wcześniej, sprawdzić jak to wygląda. Sprawdzić czy mamy wszystko co jest nam potrzebne, jaki jest wynik naszych analiz, po ty by móc z czystym sumieniem powiedzieć zarządowi, że wszystko jest w porządku.

PR: Pewnie zespół księgowych z danej firmy może też nie mieć wiedzy na temat wszystkich transakcji zagranicznych, albo przynajmniej kulis zawarcia tych transakcji, bo to mogło być dogadywane zupełnie w oderwaniu od spraw cen transferowych, prawda?

RS: To coraz częściej nie jest tak istotnym problemem jak bywało w latach wcześniejszych i tutaj zmiany w przepisach o dokumentacji cen transferowych niewątpliwie odegrały istotną rolę. Natomiast to prawda. Bardzo często zespół finansów, czy wewnętrzny doradca podatkowy nie dysponuje pełną wiedzą na temat tego dlaczego tak, a nie inaczej ukształtowano transakcję. Tym bardziej im szybciej się za to zabierzemy, tym bezpieczniej będziemy się czuli za rok.

PR: Co grozi za niezłożenie takiego dokumentu?

RS: Mamy dwa odrębne przepisy w kodeksie karnym skarbowym. Jeden to jest przepis artykułu 56c, drugi to jest przepis artykułu 80e. Ten pierwszy dotyczy oświadczenia zarządu o tym, że ceny są ustalane zgodnie z zasadą ceny rynkowej. Ten drugi dotyczy złożenia TP-R. W obydwu przypadkach mamy do czynienia z maksymalną karą w wysokości 720 stawek dziennych. Jeżeli Państwo się interesujecie kks’em, to 720 stawek dziennych to jest w olbrzymim przybliżeniu ok. 20 mln zł. Jeżeli plany rządu o wzroście płacy minimalnej się powiodą to ta granica skoczy do ok. 40 mln zł.

PR: Rzeczywiście jest to duża kara. Powiedzmy jeszcze sobie szczerze, takie niezłożenie może mieć jeszcze inne konsekwencje, bo nawet jeśli jest ktoś kto złoży dokument z pewnym opóźnieniem, to już zwraca uwagę służb skarbowych na to czy, aby na pewno w tym podmiocie wszystko się dzieje dobrze, skoro z takim opóźnieniem to złożyli. Być może długo się zastanawiali nad swoimi rynkowymi cenami. Idźmy i sprawdźmy to.

RS: Tak jak rozmawialiśmy. Ministerstwo Finansów ma dość jasny plan, że te formularze będą wykorzystywane do tego, żeby identyfikować cele, więc każde odstępstwo od terminowego, czy nieterminowe złożenie formularza, czy też złożenie formularza, który będzie wskazywał na występowanie jakichś bardzo egzotycznych transakcji, z dużym prawdopodobieństwem może oznaczać, że zapuka do nas dość szybko kontrola cen transferowych. To jeszcze jeden powód do tego żeby się przygotować.

PR: Czy podmioty, które zawarły tzw. wiążące porozumienie cenowe też muszą to składać i czego mogą się spodziewać?

RS: Podmioty, które uzyskały decyzję Szefa KAS o porozumieniu cenowym, nie są zobowiązane do sporządzenia dokumentacji cen transferowych, więc nie muszą w tym zakresie sporządzać formularza TP-R.

PR: Przynajmniej mamy dla nich dobrą wiadomość, że zaoszczędzą sobie tutaj trudu, który i tak musiały włożyć składając wniosek o APA.

RS: W mojej ocenie porozumienia cenowe, z takiej procedury niezwykle niszowej, która była interesująca jedynie dla wybranych podatników, stała się procedurą, która może być interesująca dla bardzo wielu podmiotów. Podstawowym powodem do takiej zmiany jest poziom kontroli cen transferowych. Kiedyś było ewenementem, gdy przychodził do nas bardzo dobrze wyedukowany urzędnik i skrupulatnie badał ceny transferowe, teraz mamy do czynienia z taką sytuacją, że te kontrole są dużo częstsze, ich jakość jest dużo lepsza. Nastawienie urzędników istotnie się zmieniło. Oni się czują dużo bardziej kompetentni i nie boją się badać tych zagadnień. Czas trwania czy takie obciążenie podmiotów kontrolom, wydaje mi się, że w tym momencie jest porównywalne z obciążeniem przy zawieraniu porozumienia cenowego. Atmosfera rozmowy jest zupełnie inna.

PR: Zastanawiam się czy to nie jest jeden z takich symptomów zmiany filozofii kontroli podatkowych, chociażby przez nałożenie obowiązku JPK_VAT kiedy dostarcza się mnóstwo informacji bez żadnych kontroli. Tak samo i tutaj składamy ogromną ilość czysto ekonomicznych informacji. W ten sposób fiskus nie ułatwia sobie roboty, bo przychodzi i widzi gotowe analizy.

RS: Ja mam nadzieję, że za jakiś czas będzie to oznaczało, że nie tylko sobie fiskus ułatwia życie, ale również podatnikom. Jeżeli są podatnicy, z których danych wynika wprost, że nie ma do czego się przyczepić to nikt nie będzie do nich przychodził i nie będzie ich męczył niepotrzebnie. Mam nadzieję, że to jest cel stojący za tym, że Ministerstwo zbiera tak wiele informacji.

PR: Skoro już mówimy o pewnych ułatwieniach to jeszcze wspomnijmy o tym, że składanie tego formularza ma być dość łatwe, ponieważ Ministerstwo Finansów szykuje interaktywny formularz elektroniczny, który będzie można wypełnić. Proszę opowiedzieć coś o tym.

RS: Mamy pierwszą wersję testowego formularza interaktywnego. Ona się pojawiła w ciągu ostatnich kilku dni. Zachęcamy do testowania. Jak zwykle z produktami testowymi prawdopodobnie będą jakieś niedociągnięcia, tym niemniej, ponieważ dla zdecydowanej większości podatników to jest temat dopiero przyszłego roku, to wydaje mi się, że Ministerstwo stanęło na wysokości zadania tak wcześnie udostępniając ten formularz.

PR: Czy tu będzie potrzebne jakieś specjalistyczne oprogramowanie, czy wystarczy nam to co będzie na stronie internetowej Ministerstwa Finansów?

RS: Jeżeli uda nam się rzeczywiście przejść ten formularz i będzie on dobrze działał, to nie powinno być problemu z ręcznym wypełnianiem go. Natomiast tak naprawdę kluczowym problemem jest zebranie danych do tego, aby ten formularz wypełnić. Bez dobrych danych wypełnienie tego formularza będzie czynnością, karkołomną i bardzo ryzykowną.

PR: Jak rozumiem sama czynność wypełnienia to jeszcze nic, ale żeby te dane były prawdziwe i poparte rzetelnymi analizami to prawdopodobnie w większych firmach trzeba będzie zorganizować zespół ludzi.

RS: Dla niektórych z podatników może to być naprawdę imponujące ćwiczenie.

PR: Załóżmy, że w zeznaniu TP-R wszystko gra i jest koniec września 2020r. To nam jednak nie eliminuje ryzyka kontroli w tym zakresie.

RS: To prawda, że to nam nie eliminuje ryzyka kontroli. Natomiast wydaje mi się, że istotnie powinno je obniżać. Jeżeli spełnią się zapowiedzi Ministerstwa Finansów o tym, że te informacje będą istotną podstawą do typowania podmiotów do kontroli cen transferowych, no to złożenie formularza, który jest dla nas laurką i gdzie wyglądamy jak najlepszy podatnik na świecie, raczej spowoduje, że nie będziemy kontrolowani, natomiast wykluczyć tego absolutnie nie możemy.

PR: Jeśli się okaże, że w tym obszarze jest zaniżenie zobowiązania podatkowego, to mamy do czynienia ze specjalną stawką podatku, która wynosi…?

RS: Jeżeli nie macie Państwo przygotowanych dokumentacji cen transferowych, to wynosi ona 50%.

PR: Niestety właśnie tak, ale mam nadzieję, że wziąwszy się już teraz za ćwiczenia dotyczące przyszłego roku do wypełniania tego nowego formularza TP-R, unikniemy takich nieprzyjemnych niespodzianek. Moim gościem był Rafał Sadowski, ekspert z zakresu cen transferowych, doradca podatkowy i Partner w Deloitte. Dziękuję.

RS: Dziękuję Panu. Dziękuję Państwu.

Subskrybuj podcast "Podatki / Prawo"

Otrzymuj powiadomienia o nowych odcinkach podcastu:
iTunes   Android   RSS   eMail   Spotify
Czy ta strona była pomocna?