Zgodność licencyjna jako usługa

Artykuł

Zgodność licencyjna jako usługa

Akceptuję warunki umowy licencyjnej

Koszt niezgodności jest ogromny. Jeśli uważasz, że zgodność jest droga - wypróbuj niezgodność.[1]


Mimo, że powyższe stwierdzenie zostało sformułowane już ponad 10 lat temu, pozostaje ono niezmiennie aktualne, trafnie oddając dzisiejszy charakter zgodności licencyjnej oprogramowania.

Niełatwo obecnie – w dobie pełnej informatyzacji – wyobrazić sobie przedsiębiorstwo, które do prowadzenia swojej podstawowej działalności nie wykorzystuje oprogramowania firm trzecich. Niezależnie od skali organizacji, niezależnie od sektora działalności, komercyjny software jest nieodłącznym towarzyszem prowadzenia biznesu.

Integralnym elementem oprogramowania są zasady i warunki regulujące sposób jego użycia. Nie ma możliwości korzystania z oprogramowania bez akceptacji jego warunków licencyjnych. Należy odnotować, że akceptacja wcale nie musi przybierać formy pisemnej. Samo pobieranie oprogramowania, jego instalowanie, otwieranie, kopiowanie lub używanie w jakikolwiek sposób jest równoznaczne z przystaniem na określone warunki.

Natura licencjonowania ma znaczące implikacje, nakłada bowiem na firmy bardzo istotny obowiązek – obowiązek przestrzegania zasad i warunków licencyjnych, a więc zachowania ciągłej zgodności licencyjnej.
 

Trudne zadanie obowiązkowe

Zapewnienie zgodności licencyjnej to wyzwanie bardzo trudne – nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. Nie dlatego, że warunki licencyjne poszczególnych produktów są przesadnie skomplikowane. Po jedno-, dwukrotnym przeczytaniu dokumentacji jesteśmy w stanie ją zrozumieć i przyswoić. Oczywiście istnieje szereg czynników komplikujących to zadanie, jak choćby formalny język, nieprecyzyjne sformułowania, niezgrabność tłumaczenia, niespójności czy wręcz sprzeczności z innymi powiązanymi dokumentami. Niemniej z tymi kwestiami osoba posiadająca pewne doświadczenie w obszarze SAM poradzi sobie sprawnie – to nie one determinują prawdziwą wagę wyzwania. Powodem, dla którego zachowanie zgodności licencyjnej znajduje się na liście najtrudniejszych do zrealizowania zadań w obszarze IT jest skala wykorzystywanych produktów oraz zmienność warunków licencyjnych. Przeciętna firma korzysta z oprogramowania minimum kilkudziesięciu producentów, z czego przynajmniej kilku z nich można określić mianem kluczowych. Przyjmując, że każdy z kluczowych producentów dostarcza firmie kilkanaście produktów, a pozostali kilka, otrzymujemy setki, jeżeli nie tysiące produktów, wraz z towarzyszącymi im warunkami licencyjnymi. Warunkami, które mogą mieć zastosowanie do wersji x danego produktu, i zostać zupełnie przemodelowane przy wersji kolejnej. Warunkami, które należy znać i których należy przestrzegać.
 

Możliwe rozwiązania

Przedsiębiorstwa na naszym rynku mają tego świadomość. Liczba branżowych spotkań, szkoleń i konferencji, jak i sama frekwencja na tych wydarzeniach pokazuje, że obszar zarządzania oprogramowaniem jest dla nich istotny. Firmy nie zastanawiają się już nad kwestią „czy warto”, skupiając się raczej na wybraniu najbardziej optymalnego podejścia do SAM, które umożliwi korzystanie z oprogramowania nie tylko w sposób zgodny z warunkami licencyjnymi, ale i optymalny.

Receptura na SAM nie jest tajemnicą, to kompozycja kilku elementów: kompetentnego zespołu, przemyślanej strategii, dobrze ułożonych procesów oraz wspierającej technologii przetwarzającej wiarygodne dane.

Mimo, że wymagane składniki są powszechnie znane, końcowy sukces nie jest gwarantowany – kluczem do niego będzie odpowiednie rozłożenie akcentów na poszczególne elementy. Tutaj zaczynają mnożyć się pytania: Ile osób pozwoli nam skutecznie zarządzać oprogramowaniem i jak podzielić się obowiązkami? Które procesy są najbardziej istotne z punktu widzenia SAM i kto powinien za nie odpowiadać? Czy do zarządzania oprogramowaniem w naszym środowisku IT potrzebujemy narzędzia high-end? Na ile jesteśmy w stanie wykorzystać wdrożone już rozwiązania? Formułowania odpowiedzi na tak postawione pytania nie ułatwiają ograniczenia budżetowe wewnątrz organizacji, dla której SAM pozostaje w kategorii kosztów.
 

Matematyczne podejście

Z punktu widzenia zarządzania ryzykiem SAM to obszar specyficzny, z istotnie ograniczonym polem manewru. Ze względu na nierozerwalność warunków licencyjnych z używaniem oprogramowania, ryzyka niezgodności licencyjnej nie da się uniknąć. Potencjalny ogromny koszt niezgodności nie pozwala również tego ryzyka zaakceptować. Można je zatem mitygować, co czyni – z różnym skutkiem – każda organizacja świadomie inwestująca w SAM. 

Matematyk powiedziałby, że każde zadanie można rozwiązać na kilka sposobów, z czego jeden z nich jest najłatwiejszy, choć niekoniecznie najbardziej oczywisty. Podobnie jak w matematyce, i tu znalezienie alternatywy wymaga rozpatrzenia problemu z innego niż standardowy punktu widzenia. Taki sposób rozumowania prowadzi do ostatniej, jeszcze niedocenianej, strategii postępowania z ryzykiem towarzyszącym korzystaniu z oprogramowania komercyjnego: do transferu ryzyka.

Przeniesienie odpowiedzialności za część lub nawet całość obszaru SAM na zewnętrznego partnera może być rozwiązaniem prostym, skutecznym i efektywnym kosztowo. SAM jako usługa pozwala skutecznie zmierzyć się z największymi wyzwaniami w zakresie zgodności licencyjnej – skalą i zmiennością warunków licencyjnych. Partner posiadający w swoich szeregach zespół specjalistów, pracując z różnymi producentami i klientami, umożliwia skorzystanie z efektu skali, zapewniając unikalną wartość – niemożliwą do osiągnięcia wewnątrz organizacji. Takie podejście trafia w sedno SAM, skupia się na podstawowym celu w tym obszarze: optymalnym i zgodnym wykorzystaniu oprogramowania w organizacji. I pozwala firmom skierować uwagę tam, gdzie jest ona najbardziej potrzebna: na rozwijanie swojego core businessu.

Przypisy:

1. Paul McNulty, były zastępca prokuratora generalnego USA.

Czy ta strona była pomocna?