Podcast Podatki na Prawo

Punkty widzenia

Podcast Podatki/Prawo: Kwestie imigracyjne a Brexit

O czym powinni pamiętać pracodawcy zatrudniający obywateli Wielkiej Brytanii?

Nagranie z dnia 11 czerwca 2019 r.

Jeśli dojdzie do wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej bez porozumienia, to stanie się ona tzw. krajem trzecim, bez żadnych ułatwień w przepływie pracowników. Obecnie spodziewaną datą wyjścia jest 31 października 2019 r. Obywatele Wielkiej Brytanii oraz pracodawcy, którzy ich zatrudniają, powinni dopełnić odpowiednich formalności, aby umożliwić im legalny pobyt oraz legalne zatrudnienie.

Obywatele Wielkiej Brytanii przebywający i pracujący w Polsce będą mogli tu legalnie pozostać i pracować, o ile przed tą datą zarejestrują swój pobyt. Następnie, w okresie przejściowym (do 31 grudnia 2020 roku), będą mogli złożyć wniosek o pobyt czasowy w Polsce na maksimum 5 lat (zwykle, w przypadku krajów trzecich, są to 3 lata). Są to regulacje polskiej ustawy uchwalonej na wypadek „twardego” brexitu.

O sprawach legalizacji pobytu Brytyjczyków i innych obcokrajowców opowiadają eksperci z zespołu doradztwa imigracyjnego Deloitte: Anna Fałek, Menedżer i Marcin Grzesiak, Partner Associate.


Już w lutym/marcu dał się zaobserwować szturm Brytyjczyków na urzędy wojewódzkie w celu zarejestrowania się.

– zauważa Marcin Grzesiak.

Dodaje, że tylko taka rejestracja pozwala Brytyjczykom na legalne pozostanie w Polsce i pracę, w przeciwnym razie grożą im sankcje, nawet w postaci wydalenia z Polski.

O ile rejestracja Brytyjczyków będzie dość prostą formalnością, to legalizacja pobytu cudzoziemców z innych krajów w praktyce bywa dość uciążliwa.

Ustawowo taka procedura powinna trwać do 60 dni od złożenia wniosku, ale w praktyce formalności trwają do roku albo dłużej, przy czym różni się to zależnie od danego urzędu wojewódzkiego.

– przyznaje Anna Fałek.

Wyjaśnia ona, że wynika to z dużego obciążenia urzędów sporą liczbą wniosków. To z kolei powinno skłaniać pracodawców do odpowiednio wczesnego planowania kwestii związanych z zatrudnianiem cudzoziemców.

Podcast:

Kwestie imigracyjne a Brexit

Transkrypcja podcastu

Paweł Rochowicz: Dziś po raz kolejny zajmiemy się tematyką skutków wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Kilka miesięcy temu już omawialiśmy sprawy wpływu Brexitu na handel towarami i opodatkowanie tych towarów. Dzisiaj pora na kwestie związane z pobytem i pracą obywateli brytyjskich w Polsce. Ta sprawa, podobnie jak wiele innych, nie do końca jest oczywista, choć pewne regulacje już mamy. Zwłaszcza, że w ostatnich miesiącach kilkakrotnie przesuwano datę wyjścia Wielkiej Brytanii z UE i wciąż jednak nie wiemy, kiedy i na jakich zasadach do tego dojdzie. Wciąż realny jest scenariusz tzw. twardego Brexitu. Oznacza to, że Wielka Brytania po prostu stanie się z dnia na dzień tzw. państwem trzecim, bez żadnych ułatwień w rozmaitych sprawach w tym w przepływie pracowników z krajami Unii. Na wypadek takiego zdarzenia już się coś stało. Polski parlament uchwalił specjalną ustawę regulującą status Brytyjczyków przebywających w Polsce i tu pracujących. O tym jakich formalności będą musiały dopełnić takie osoby i zatrudniające je firmy rozmawiam dziś z ekspertami firmy Deloitte. Witam w studiu ekspertów ze Zespołu Doradztwa Imigracyjnego Deloitte, Panią Annę Fałek, Menedżera i Pana Marcina Grzesiaka, Partnera Associate.

Proszę Państwa, proszę powiedzieć na początek ogólnie, jaki jest stan na dzisiaj (na początku czerwca) związany z Brexitem.

Marcin Grzesiak: Przede wszystkim Wielka Brytania jest jeszcze członkiem Unii Europejskiej, czyli mamy dalej swobodę przepływu pracowników tak jak do tej pory, nadal nie mamy oczywiście tej ostatecznej decyzji co do wyjścia Wielkiej Brytanii. Kolejna kluczowa data to jest 31 października 2019 r., czyli Haloween. Ten Brexit nazywany jest, może trochę prześmiewczo, Haloween Brexit, natomiast spodziewamy się, że wtedy już coś się zdarzy.

PR: Nie będzie to radosne święto chyba.

MG: Chyba nie. Tak naprawdę do tego 31 października Wielka Brytania ma jeszcze czas, żeby przyjąć umowę wyjścia. Tę umowę, którą poprzedni Rząd Brytyjski wynegocjował razem z Unią Europejską. Tę umowę, którą 3 razy Parlament Brytyjski odrzucił. Jeśli ją przyjmie to będzie tzw. miękki Brexit, co oznacza, że mamy okres przejściowy, który będzie trwał do 31 grudnia 2020 r., kiedy tak naprawdę jeszcze w zakresie ruchu ludzi, czy przepływu towarów niewiele się zmieni, bo będą nadal obowiązywały nas regulacje unijne.

PR: Jak dzisiaj wygląda sytuacja Brytyjczyków pracujących w Polsce? Są oni traktowani, jak obywatele każdego innego kraju Unii Europejskiej i korzystają z rozmaitych swobód jak np. w przemieszczaniu się i podejmowaniu pracy?

MG: Dokładnie tak, główna swoboda w ramach Unii Europejskiej to swoboda przepływu osób, swoboda pracy, swoboda prowadzenia działalności gospodarczej, więc Brytyjczycy na ten moment mogą dalej, czy tak naprawdę powinni, dalej rejestrować swój pobyt w Polsce, jeżeli zamierzają przebywać dłużej niż 3 miesiące. To jest obowiązek wewnętrzny Unii, więc Brytyjczycy, którzy przyjeżdżają na dłużej powinni się zarejestrować. Ta rejestracja jest ważna ze względu na ryzyko twardego Brexitu.

PR: No właśnie, dlatego że jeżeli się okaże nagle, że Wielka Brytania stanie się Państwem trzecim no to te ułatwienia przestaną obowiązywać. Tu chyba dochodzimy już do tego prawa, które zostało uchwalone.

MG: Dokładnie tak. Pod koniec marca zostało uchwalone prawo, seria trzech ustaw, z których jedna dotyczy kwestii swobody przepływu osób. Ta ustawa została uchwalona, podpisana i na początku kwietnia opublikowana w Dzienniku Ustaw. To co ważne, ta Ustawa wejdzie w momencie kiedy zdarzy się „twardy Brexit”, czyli wyjście Wielkiej Brytanii bez umowy z Unią Europejską.

PR: To taka osobliwość prawna w naszym systemie, że ustawa wejdzie w życie tylko wtedy, jeżeli coś się zdarzy.

MG: Tak, jest to osobliwość, bo tak naprawdę, jeżeli nie będzie „twardego brexitu” no to ustawa nie wejdzie w życie, bo nie będzie takiej potrzeby. Natomiast patrząc na sytuację widzimy raczej, że ryzyko „twardego brexitu” jest dosyć wysokie. Co mówi nam ta ustawa? Ta ustawa mówi, że wszyscy obywatele Wielkiej Brytanii oraz członkowie ich rodzin, którzy przebywają w Polsce do tej pory legalnie, będą mogli kontynuować swój pobyt, pracę i korzystać ze swobody tak naprawdę do 31 grudnia 2020 r., czyli to jest taki okres przejściowy. Co to znaczy, że przebywają legalnie? Przede wszystkim, jeżeli zarejestrowali swój pobyt jako członka Unii Europejskiej i tak samo jeżeli ich rodziny zostały zarejestrowane. Ci, którzy przebywają tu dłużej niż 5 lat mogą uzyskać pobyt stały i obywatela Unii Europejskiej. Ważne jest, aby przed datą „twardego Brexitu”, te dokumenty rejestrujące mieli już u siebie.

PR: Daty „twardego Brexitu” już się pojawiały różne. Zdaje się, że pomiędzy uchwaleniem tej ustawy, a jedną z tych dat brexitowych, wielu Brytyjczyków się zainteresowało i zgłaszało się do Urzędu Pracy.

MG: Tak, Brytyjczycy się rejestrują w urzędach wojewódzkich, bo tak naprawdę oni nie potrzebują zezwoleń na pracę. To co widzieliśmy rzeczywiście w lutym/marcu, także na początku kwietnia, to był taki mały szturm Brytyjczyków na urzędy z prośbą o zarejestrowanie swego pobytu. Do tej pory Brytyjczycy ten obowiązek traktowali troszeczkę „po macoszemu”. To co ważne, w drugą stronę, czyli jeśli chodzi o Polaków w Wielkiej Brytanii, czy ogólnie obywateli Unii, tam nie było takiego twardego obowiązku rejestracji, więc Brytyjczycy w Polsce jak nie musieli, to się nie rejestrowali, chociaż ten obowiązek de facto mieli. Teraz wszyscy przestraszeni „twardym Brexitem” i ryzykiem „twardego Brexitu”, zaczęli szturmować urzędy i prosić o te dokumenty rejestracyjne, bo tylko ten dokument dawał im prawo do kontynuacji pobytu, pracy, korzystania ze swobody działalności gospodarczej. Gdyby tego nie zrobili, gdyby nagle nastąpił „twardy Brexit” pod koniec marca, albo tego 12 kwietnia, to oni z dnia na dzień traktowani byliby jako obywatele krajów trzecich.

PR: Zawsze mówiąc o Brexicie, mówimy o tym z pewną dozą niepewności, bo scenariusz rozwija się tak, że nikt nie może tego przewidzieć. Wciąż nie wiemy jak to naprawdę będzie. Załóżmy, że nastąpi „twardy Brexit”, więc prześledźmy po kolei taką procedurę. Jeżeli polska firma zatrudnia Brytyjczyków to co po kolei powinna robić przed tą datą i później do końca 2020 r., jeśli planuje, aby oni nadal tu pracowali?

MG: Przede wszystkim polska firma powinna się upewnić, że Ci Brytyjczycy, którzy są zatrudnieni w Polsce, dokonali obowiązku rejestracji pobytu obywatela Unii Europejskiej. Powinni tak naprawdę przynieść certyfikat potwierdzający tę rejestrację. Mając certyfikat, firma widzi, że Brytyjczyk przebywa legalnie w Polsce, tzn. że z datą Brexitu dalej może kontynuować pracę. Jeśli dany Brytyjczyk tego certyfikatu nie ma, to powinien to jak najszybciej zrobić, czyli zgłosić się do urzędu wojewódzkiego właściwego do jego miejsca zamieszkania i złożyć wniosek. Tak naprawdę po 4 tygodniach powinien ten certyfikat uzyskać, więc nadal, patrząc na tę datę 31 października, Brytyjczycy mają czas na dokonanie tej rejestracji.

PR: A co potem?

MG: Potem, jeżeli mają legalny pobyt, to mają czas do 31 grudnia 2020 r., żeby uzyskać pobyt czasowy w Polsce.

PR: I jak będą tu traktowani? Pobyt czasowy w Polsce też jest limitowany, jak to wynika z nazwy, 3 lata.

MG: Dokładnie tak, 3 lata to jest maksymalny okres, na który można uzyskać decyzję pobytową, tzn. w przypadku obywateli krajów trzecich. Brytyjczycy dostali tu trochę bardziej preferencyjne traktowanie. Ten specyficzny cel w związku, z którym oni mogą poprosić o pobyt czasowy, czyli brexit, daje im prawo do pobytu czasowego na 5 lat i to jest wyjątek. Żadna inna kategoria cudzoziemców z krajów trzecich nie dostaje decyzji na pobyt czasowy na tak długo.

PR: Więc uwzględniono to, że Wielka Brytania była w Unii i z tego powodu będą pewne preferencje, czyli nie 3 a 5 lat.

MG: Dokładnie.

PR: Rozumiem, że jeżeli dojdzie do tego scenariusza wyjścia to przed upływem tych 5 lat, trzeba by się zacząć starać o ich przedłużenie.

MG: Tak naprawdę, jeżeli ktoś przebywa w Polsce co najmniej 5 lat, to dotyczy wszystkich cudzoziemców, to może się już starać o pobyt długoterminowy, czyli rezydenta długoterminowego, albo pobyt stały. Brytyjczycy, tak naprawdę z kategorii pobytu czasowego na 5 lat, mogą wpaść w kategorię pobytu stałego, który już jest wydawany cudzoziemcom na czas nieokreślony.

PR: Pytam o to, dlatego że jest wielu Brytyjczyków, którzy opuścili swoją ojczyznę i osiedlają się w różnych krajach Unii Europejskiej, w tym oczywiście w Polsce. Zwłaszcza Ci, którzy z różnych względów rodzinnych czy zawodowych związali się z Polską i Polska wydaje im się całkiem niezłym miejscem do mieszkania. Być może zwiążą się na stałe, być może będą odwiedzali swoją ojczyznę, ale jednak zostaną w Polsce. Jaki będzie ich status?

MG: Mogą ubiegać się o pobyt długoterminowy, a w kolejnej perspektywie mogą ubiegać się o nadanie obywatelstwa polskiego.

PR: Co się zaś stanie, jeżeli tych obowiązków, o których tutaj mówimy nie dopełnią. Będą tutaj nielegalnie. Prawda?

MG: Tzn. z dnia na dzień nie będą nielegalnie, bo tak naprawdę to co się zdarzyło w relacjach Unia Europejska, a Wielka Brytania, to Unia Europejska już uchwaliła ruch bezwizowy dla Brytyjczyków…

PR: Może jako turystów nikt ich nie wyrzuci…

MG: Tak, dokładnie. Ruch bezwizowy dotyczy tak naprawdę pobytu turystycznego, odwiedzin rodzin, przyjaciół, natomiast nie dotyczy stricte wykonywania pracy. To oznacza, że jeżeli Brytyjczycy nie dopełnią obowiązku rejestracji i nastąpi „twardy Brexit” to nie będą mogli legalnie kontynuować pracy.

PR: Ja rozumiem, że tutaj organem właściwym jest inspekcja pracy, która może takie rzeczy stwierdzić, że macie tu Brytyjczyków niezarejestrowanych i co oni tu właściwie robią? Czy są jakieś sankcje?

MG: Państwowa Inspekcja Pracy oraz Straż Graniczna. Sankcje dla nielegalnie zatrudnionych oczywiście są i dotyczą one zarówno pracodawcy, który powierza pracę nielegalnie. W tym przypadku jest to kara grzywny do 30 tys zł., więc nie tak mało. Jest również sankcja dla samego cudzoziemca, który może dostać karę grzywny do 5 tys, ale także nakaz opuszczenia kraju.

PR: Mówimy tutaj wciąż o Brytyjczykach pracujących w Polsce, ale jest też zjawisko, nawet o wiele bardziej masowe, Polaków pracujących na Wyspach Brytyjskich. Oczywiście to wszystko jest regulowane ustawami brytyjskimi. Jak będzie wyglądała sytuacja Polaków jeśli dojdzie do „twardego Brexitu”, tych Polaków pracujących tam, w Wielkiej Brytanii.

MG: Wszyscy Polacy, którzy do tej pory rezydują w Wielkiej Brytanii mogą od początku 2019 r. zarejestrować swój pobyt. To jest ogłoszona oficjalna procedura. Oczywiście nie tylko Polacy, ale wszyscy obywatele Unii Europejskiej przebywający w Wielkiej Brytanii. Ponieważ tego obowiązku wcześniej nie było, został on wprowadzony w związku z Brexitem. Procedura jest i działa, więc sugerowałabym wszystkim Polakom, którzy tam przebywają na wyspach, aby tę procedurę dokończyli, bo to daje im prawo do kontynuacji pobytu po twardym Brexicie. Jeżeli przebywają dłużej niż 5 lat to dostają status długoterminowego pobytu, jeżeli krócej to mają taka obietnicę długoterminowego pobytu na przyszłość.

PR: Dotychczas mówiliśmy o tym jakie będą reguły na wypadek „twardego Brexitu”. Teraz od samego prawa przejdźmy do praktyki, ponieważ, jak wspominaliśmy, trzeba się będzie jednak zgłosić w urzędzie. Tymczasem, jak się dowiadujemy z prasy, są dość duże kłopoty z legalizacją pobytu, ze sprawami zatrudnienia, co wynika z przeciążenia urzędów stosownymi wnioskami. Do Polski przyjeżdża mnóstwo obcokrajowców, nie tylko Brytyjczyków, natomiast kadry urzędowe są niewystarczające, nawet nie wynika to z niczyjej złej woli, tylko z braku rąk do pracy w urzędach. Pani Anna zajmuje się tymi sprawami od dawna. Proszę przedstawić nam, jak w praktyce może to wyglądać. Ile czasu teraz czeka się na załatwienie stosownych dokumentów.

Anna Fałek: Jeżeli chodzi o procedury legalizujące pobyt cudzoziemców i ich pracę oczywiście trwają one dosyć długo. Ustawowo, taka procedura powinna być zakończona przez urząd w terminie 60 dni od dnia złożenia wniosków. Niestety procedury są przeciągane przez urząd i trwają nawet do jednego roku, albo i dłużej. Mamy tutaj doświadczenie w wielu miastach w Polsce. Składamy dokumenty w różnych urzędach wojewódzkich. W Urzędzie Wojewódzkim w Warszawie z reguły procedura trwa nie krócej niż pół roku.

PR: To rzeczywiście sporo przekraczamy ustawowe założenia.

AF: Tak, urzędy przekraczają te ustawowe terminy, ale jest to spowodowane w szczególności ogromną ilością wniosków jakie są składane w urzędzie. Na dzień dzisiejszy w Mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim zostało złożonych 24 tys. wniosków o wydanie zezwolenia na pobyt czasowy. To jest sama procedura pobytowa – pobytu czasowego. Do tego jeszcze dochodzą wnioski dotyczące rezydentów długoterminowych czy pobytów stałych. W urzędzie oczywiście również pracują ludzie, są ograniczeni normami czasu pracy. Wiemy doskonale, że bardzo często pracują w weekendy. Bardzo często wychodzą naprzeciw pracodawcom i organizują tzw. otwarte soboty, kiedy można również składać dokumenty. Patrząc z perspektywy cudzoziemców to jest troszeczkę za długi okres. Cudzoziemcy chcieliby, aby było to jak najszybciej przeprocesowane, ale niestety takie mamy realia na dzień obecny.

PR: Prasa donosi o przypadkach, że po 18-nastu miesiącach zatrudnienia, jako pracownik tymczasowy, taki obcokrajowiec, zanim dostanie zezwolenie, musi wracać do domu.

AF: Tak, bywają takie przypadki.

PR: Jak taka sytuacja ma się do naszych spraw, Brytyjczyków pracujących w Polsce?

MG: Póki co, Brytyjczycy nie są obywatelami krajów trzecich, więc ich te terminy nie obowiązują, bo oni mają dosyć prostą, krótką procedurę rejestracji pobytu. W Warszawie trwa to 4 tygodnie, w Krakowie z tego co doświadczyliśmy przed tą datą Brexitu tydzień lub dwa. Są też regiony w Polsce, gdzie to może trwać dłużej, bo urzędy też nie mają mocy przerobowych i na przykład ta sama komórka zajmuje się kwestiami obywateli unijnych, co obywatelami krajów trzecich.

PR: A tu nie można chyba zagrać w ten sposób, że skoro w Warszawie jest długa kolejka i jeśli przedsiębiorstwo zatrudniające obcokrajowców jest w Warszawie, to załatwimy sprawę w Krakowie?

AF: Nie jest to takie proste, dlatego, że trzeba wnioskować tam, gdzie się faktycznie mieszka, więc nie możemy cudzoziemców przewieźć do innego miasta i swobodnie zarejestrować.

PR: Pani Anno, niezależnie od spraw brexitowych wciąż jest zapotrzebowanie na pracowników z zagranicy, czy to z Ukrainy, czy ostatnio nawet z Nepalu. Wciąż są kłopoty z legalizacją ich pobytu. Jak najmądrzej pracodawca powinien zaplanować całą tę operację, żeby pracownik nie musiał wyjeżdżać z powrotem?

AF: Oczywiście jest bardzo duże zapotrzebowanie na pracowników spoza naszego kraju. Bardzo istotną rzeczą jest rozważenie wszelkich kwestii związanych z uzyskaniem zezwolenia na pracę, przewidzenie czasu procedury, jak również w odpowiednim momencie złożenie wniosków o zezwolenie na pobyt czasowy. My zawsze sugerujemy naszym Klientom, aby cudzoziemcy, którzy przyjeżdżają do Polski i na podstawie zezwolenia na pracę oraz wizy, po przyjeździe do Polski jak najszybciej rozpoczęli procedury związane z legalizacją pobytu. Szybkie rozpoczęcie takiej procedury pozwala później na to, aby cudzoziemiec w odpowiednim momencie dostał kartę pobytu, mógł przebywać w Polsce i podróżować, co jest bardzo istotne. W kwestii związanej z pobytem, jeżeli cudzoziemiec przebywa w Polsce na podstawie wizy z prawem do pracy i złoży zgodnie z ustawą, nawet ostatniego dnia legalnego pobytu w Polsce, wniosek o zezwolenie na pobyt, to jego pobyt w Polsce jest zalegalizowany do momentu kiedy urząd wyda ostateczną decyzję i kartę pobytu. Jeśli proces trwa, powiedzmy pół roku, to przez ten okres cudzoziemiec nie może podróżować.

PR: Potrafię sobie wyobrazić taką sytuację, że jakaś firma w Polsce planuje dużą inwestycję, do której chce zawczasu już zorganizować pracowników i korzysta z biur pośrednictwa pracy na przykład gdzieś we Lwowie czy Kijowie. Czy te formalności, o których mówimy, można rozpocząć jeszcze przed przyjazdem konkretnych osób do Polski, gdy już wiemy, że konkretny obywatel Ukrainy może tu przyjechać?

AF: Nie. Jeżeli chodzi o legalizację pobytu, czyli uzyskanie zezwolenia na pobyt czasowy. Cudzoziemiec musi być w Polsce.

PR: Czyli fizycznie musi przekroczyć polską granicę.

AF: Tak, sam osobiście składa dokumenty w urzędzie, ponieważ jest wymagana jego obecność, pobranie linii papilarnych.

PR: W tym przypadku, jak rozumiem, pewne dość sztywne procedury wciąż obowiązują i dopiero po przekroczeniu granicy przez takiego pracownika zagranicznego można zacząć planować.

AF: Można rozpocząć procedurę.

PR: Myślę, że jeszcze wiele razy będziemy rozmawiać o Brexicie i o tych sprawach. Aby podsumować na dzisiaj sytuację Brytyjczyków w Polsce i Polaków na Wyspach to jest to, aby odpowiednio wcześniej się zainteresować tymi Brexitowymi regułami i już dzisiaj być może rozpocząć pewne starania.

MG: Dokładnie tak. Zostało już tak naprawdę do Brexitu 4-5 miesięcy. Można jeszcze spokojnie zrobić rejestrację pobytu. Nawet jeżeli będą to Brytyjczycy, którzy będą przyjeżdżali 2-3 miesiące przed Brexitem do Polski, no to niech oni przyjadą teraz, niech się zarejestrują w Polsce i niech korzystają z tego okresu przejściowego. Każdy, który przyjedzie po dacie Brexitu, czyli po 31 października 2019 r. wpada już niestety w kategorię cudzoziemców, obywateli krajów trzecich, więc spotka się z tymi wszystkimi utrudnieniami i z tymi wszystkimi obowiązkami, które dotyczą, np. Ukraińców. Nie ma tam przewidzianych żadnych innych ułatwień po dacie „twardego Brexitu”.

PR: Jak rozumiem, na razie póki jeszcze są w UE, te wszystkie ograniczenia, te kolejki, o których mówiła Pani Anna jeszcze ich nie dotyczą.

AF: Jeszcze nie.

MG: W mniejszym zakresie, bo stoją w kolejce, ale w kolejce dla obywateli Unii Europejskiej.

PR: Znacznie krótszej. No może takie pocieszenie na koniec. O sprawach Brexitu w kontekście uregulowania spraw pracowniczych pobytu Brytyjczyków w Polsce i Polaków na Wyspach rozmawiałem z Ekspertami z Zespołu Doradztwa Imigracyjnego Deloitte, z Panią Anną Fałek i Panem Marcinem Grzesiakiem. Dziękuję Państwu bardzo.

MG, AF: Dziękujemy.

PR: Zapraszam na kolejne wydania audycji „Podatki/prawo”.

Subskrybuj podcast "Podatki / Prawo"

Otrzymuj powiadomienia o nowych odcinkach podcastu:
iTunes   Android   RSS   eMail   Spotify
Czy ta strona była pomocna?