podcast

Punkty widzenia

Podcast Podatki/Prawo: Klauzula obejścia prawa podatkowego a opinia Rady ds. Przeciwdziałania Unikaniu Opodatkowania

Nagranie z dnia 11 lutego 2020 r.

Klauzula obejścia prawa to obowiązujący od 15 lipca 2016 roku zespół przepisów Ordynacji Podatkowej, pozwalający władzom skarbowym podważyć działanie sztucznych struktur nakierowanych na optymalizacje podatkowe. Postępowania w tym zakresie są prowadzone według określonej procedury. Dotychczas wszczęto ich ponad 20. Istotnym organem jest Rada do Spraw Przeciwdziałania Unikaniu Opodatkowania. W grudniu ubiegłego roku wydała ona swoją pierwszą opinię co do tego, jak należy rozumieć unikanie opodatkowania.

O tym, co w praktyce oznacza ta opinia, mówi Maciej Guzek, doradca podatkowy i Partner Associate.

Jak zauważa ekspert, opinia Rady została wydana na wniosek szefa Krajowej Administracji Skarbowej w odniesieniu do konkretnego toczącego się postępowania i dotyczy m.in. czasowych ram obowiązywania klauzuli obejścia prawa.

 

Rada stwierdziła, że istnieją wątpliwości, czy można stosować klauzulę w przypadku, gdy podatnik podjął pewne czynności jeszcze przed wejściem w życie przepisów o klauzuli, a nawet przed wysłaniem ich projektu do Sejmu.

- Maciej Guzek, Partner Associate w Dziale Doradztwa Podatkowego Deloitte

 

Ekspert dodaje jednak, ze według szefa KAS kluczowy jest moment uzyskania korzyści podatkowej (także po wejściu w życie klauzuli), a nie podjęcia czynności zmierzających do uzyskania tej korzyści.

Maciej Guzek radzi też, jak powinien się zachować podatnik, gdyby w jego sprawie toczyło się postepowanie „klauzulowe”.

Podcast:

Klauzula obejścia prawa podatkowego a opinia Rady ds. Przeciwdziałania Unikaniu Opodatkowania

Należy przede wszystkim wykazać, że uzyskanie korzyści podatkowej nie było głównym powodem podjęcia określonych działań, a nawet skomplikowana struktura biznesowa miała sens z powodu np. dywersyfikacji ryzyka biznesowego

 - sugeruje ekspert.

Subskrybuj podcast "Podatki / Prawo"

Otrzymuj powiadomienia o nowych odcinkach podcastu:
iTunes   Android   RSS   eMail   Spotify

Transkrypcja:

Paweł Rochowicz: Walka z unikaniem opodatkowania to temat często poruszany w wypowiedziach członków rządu, urzędników skarbowych, dyrektorów finansowych i księgowych. Dziś wracamy do niego, ponieważ działania administracji skarbowej w tej kwestii są coraz intensywniejsze. Przypomnijmy, że w sytuacji gdy fiskus podejrzewa podatnika o działanie będące obejściem prawa podatkowego, wszczynają specjalne postępowanie, a właściwym organem jest Szef Krajowej Administracji Skarbowej. Dotychczas wszczęto ponad 20 postępowań. Ważnym organem jest także Rada ds. Przeciwdziałania Unikaniu Opodatkowania. W grudniu ubiegłego roku wydała pierwszą opinię co do tego jak należy rozumieć "unikanie". O tym, co w praktyce oznacza opinia i jaką strategię przyjąć w sporach z władzami skarbowymi na tle klauzuli obejścia prawa, rozmawiam dziś z ekspertem, Maciejem Guzkiem, doradcą podatkowym, Partnerem Associate w Deloitte.

Zacznijmy może od przypomnienia naszym słuchaczom, o co chodzi z tą klauzulą. Rozumiem, ze w Ordynacji podatkowej, istnieje taki zapis, który pomaga podważyć fiskusowi legalnie działające struktury, legalne scenariusze, które prowadzą do tego, że płaci się mniej podatku.

Maciej Guzek: Tak, taki jest sens zespołu przepisów o klauzuli o unikaniu opodatkowania. Dotyczą one czynności legalnych, tzn. nie dotyczą np. takich sytuacji, w których nie zapłacę podatku, zataję dochód, czy po prostu zabiorę VAT i ucieknę za granicę, tak aby nie można mnie było złapać - to jest po prostu przestępstwo. Natomiast unikanie opodatkowania nie jest przestępstwem, dlatego że dokonuję czynności ważnych, skutecznych na płaszczyznach innych niż prawo podatkowe. Co więcej, zastosowanie przepisów o unikaniu opodatkowania nie sprawia, że te czynności przestają być ważne. Pojawia się dualizm. Z jednej strony dokonałem określonych czynności, a z drugiej strony, klauzula pozwala określić konsekwencje podatkowe na podstawie stanu nie rzeczywistego, który miał miejsce, ale stanu wyobrażonego, czyli tego, który fiskus chciałby lub oczekiwałby w danych okolicznościach.

PR: Klasyczną sytuacją może być założenie kilku spółek córek bez wyraźnego celu gospodarczego, gdy służy to tylko i wyłącznie przerzuceniu do nich dochodu?

MG: Przykładowym schematem podatkowym, który mógłby być objęty klauzulą, jest sytuacja sztucznego podzieleniu projektu na 20 małych spółek, z których każda płaciłaby 9% podatek, mimo, że gospodarczo nie miałoby to żadnego sensu. To byłby klasyczny przykład unikania opodatkowania, ponieważ z jakiego powodu rozczłonkowuję jeden duży projekt na 20 kawałków, czy tylko po, aby zapłacić niższy podatek dochodowy?

PR: Przepisy Ordynacji podatkowej nie przewidzą różnych scenariuszy, których może być wiele. Chyba dlatego powołano Radę ds. Przeciwdziałania Unikaniu Opodatkowania. Proszę o komentarz czym jest Rada?

MG: Przepisy klauzuli są przepisami dość ogólnymi. Jak Pan słusznie zauważył, nie jesteśmy w stanie tego precyzyjnie zdefiniować. Nawet jeśli ustawodawca podejmie te wysiłki i określi pewne przesłanki, tak jak to zrobił w rozdziale opisującym co jest unikaniem opodatkowania, a co nim nie jest, to one są natury ogólnej. Zawsze pozostaje pewien obszar szarości. Ustawodawca, gdy tworzył te przepisy, stwierdził (tak jest zadeklarowane w uzasadnieniu projektu ustawy wprowadzającej te przepisy), że podatnikom należy zapewnić dodatkowe możliwości weryfikacji ich działań. To znaczy, z jednej strony stworzono instytucję tzw. opinii zabezpieczającej, czyli coś co pozwala mi zapytać o czynność zanim jej dokonam...

PR: To jest szczególny rodzaj interpretacji podatkowej?

MG: Można tak powiedzieć w uproszczeniu. Drugim instrumentem zapewniającym większą obiektywność stosowania przepisów z założenia ma być Rada ds. Przeciwdziałania Unikaniu Opodatkowania. To jest ciało, które jest formalnie niezależne od Ministra Finansów, mimo, że sekretariat Rady jest prowadzony przez Ministerstwo Finansów. Jest to Rada złożona z ekspertów. Oczywiście są tam przedstawiciele strony rządowej, np. przedstawiciel Ministra Finansów, przedstawiciel Ministra Sprawiedliwości, ale są też przedstawiciele samorządu doradców podatkowych, organizacji przedsiębiorców, sądów administracyjnych oraz w największej liczbie przedstawiciele nauki prawa podatkowego.

PR: W grudniu Rada wydała swoją pierwszą opinię co do tego jak należy odczytywać klauzulę obejścia prawa. Wypowiedziała się m.in. o tym czym jest sztuczność działania podatnika. Jak to wygląda?

MG: Można powiedzieć, że jest to rozstrzygnięcie przełomowe, w tym sensie, że jest to pierwsza opinia Rady ds. przeciwdziałania unikaniu opodatkowania. Wcześniej Rada podejmowała pewne uchwały, ale raczej były one opiniodawcze, np. uchwała z lipca 2019 r., w której Rada wskazuje jakie sytuacje mogłoby być potencjalnie unikaniem opodatkowania, ale nie odnosi się do konkretnego przypadku. Teraz Rada wydała opinię do konkretnej sytuacji, na wniosek Szefa KAS. Może on wnioskować do Rady o wydanie opinii, prowadzi również postępowanie klauzulowe, zmierzające do oceny czy działanie podatnika było unikaniem opodatkowania.

PR: Takich postępowań już trochę prowadzi, o czym później jeszcze powiemy.

MG: To jest pierwsza sytuacja, w której Szef KAS wystąpił z wnioskiem, chcąc zweryfikować czy w ocenie Rady czynności dokonane przez podatnika mogą być uznane za unikanie opodatkowania oraz chcąc zweryfikować aspekt czasowej granicy stosowania klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania, w tej sprawie bardzo istotny. Warto zaznaczyć, że klauzula weszła w połowie roku, tj. 15 lipca 2016 r. i to był pierwszy dzień obowiązywania tych przepisów, więc środek roku i przepisy dotyczące podatków dochodowych. Pojawia się znak zapytania, czy klauzula może być stosowana od razu oraz jak należy postępować w stosunku do czynności, które zostały wykonane w 2016 r., ale jeszcze zanim klauzula weszła w życie.

PR: Słuszne pytanie...

MG: Słuszne pytanie, bo właśnie tak było w sprawie, którą zajmował się i zajmuje się Szef KAS. To znaczy wszystkie czynności, które zdaniem Szefa KAS należałoby uznać za unikanie opodatkowania, były dokonane przed wejściem w życie klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania. Co więcej, podatnik dokonał pewnych czynności zanim ten projekt trafił do Sejmu. Podatnik zakończył działanie, po czym dopiero Sejm uchwalił przepisy z vacatio legis i następnie zaczęły one obowiązywać.

PR: Co mówi Rada? Czy do takich czynności można stosować regulacje?

MG: Rada nie daje jednoznacznej odpowiedzi. Rozróżnia kilka podtypów sytuacji. Odnosząc się do analizowanego przypadku przez Radę, to Rada kończy swoje rozważania dość mocnym stwierdzeniem, że istnieją wątpliwości, czy można stosować klauzulę w tym konkretnym przypadku. Uznałbym to za korzystne dla podatnika. Wątpliwości wynikają z faktu, że wszystkie czynności zostały podjęte zanim przepisy weszły w życie, a nawet zostały wysłane do Sejmu. W takiej sytuacji trudno powiedzieć, aby podatnik dokonując pewnych nieodwracalnych czynności prawnych, które na płaszczyźnie prawa są ważne, mógł kierować się przepisami, które wtedy nie obowiązywały.

PR: Czyli data 15 lipca 2016 r. ma tutaj znaczenie? Jak rozumiem, jeżeli pewne działania organizacyjne, typu założenie jakiejś spółki/dokonanie transakcji, odbyły się już po tej dacie, to nie mamy żadnych wątpliwości?

MG: To czy nie mamy żadnych wątpliwości to jest osobna sprawa - za chwilę do tego wrócę. Wrócę jeszcze na moment do tego pytania czy nie ma wątpliwości, że nie można stosować klauzuli w omawianej sprawie. Szef KAS, co wynika też z tego co opisała Rada, prezentuje odmienny pogląd. Jest to pogląd następujący: z art. 7 ustawy wprowadzającej przepisy o klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania wynika, że klauzulę stosujemy do korzyści, które zaistniały po wejściu w życie klauzuli. Tzn. Szef KAS mówi, że odrywamy się od tego kiedy została dokonana czynność i patrzymy kiedy została uzyskana korzyść.

PR: Czyli nie założenie spółki, a jakiś efekt w deklaracji podatkowej...

MG: To jest druga rzecz, ponieważ w odniesieniu do czynności wykonywanych przed wejściem w życie klauzuli Szef KAS mówił, że one może i zostały wykonane przed wejściem klauzuli, ale korzyść zaistniała dopiero wtedy kiedy następuje termin złożenia zeznania rocznego, a w zasadzie wtedy, gdy kończy się rok podatkowy, bo dopiero wtedy krystalizuje się zobowiązanie podatkowe i jest spełniona definicja korzyści podatkowej. W pewnym stopniu Rada idzie w tę stronę, aczkolwiek nie tak daleko, aby to jednoznacznie potwierdziła. Rada wyraziła istotne wątpliwości, że gdyby rozumieć przepisy w taki sposób, to można mieć wątpliwości czy są one zgodne z Konstytucją, ponieważ nakładają na podatnika powinności, do których nie może się odnieść, ponieważ przepis jeszcze nie istnieje w momencie dokonania czynności. Rada mówi, że aby przepis przejściowy był zgodny z Konstytucją to należałoby go rozumieć w taki sposób, że do czynności, które zostały dokonane wcześniej, ale w przypadku tzw. zamkniętych stanów, czyli wtedy, gdy efekt podatkowy "zamroził się", klauzula nie powinna być stosowana. W przypadku otwartych stanów faktycznych, czyli trwających (np. zrobiłem coś w styczniu 2016 r., ale efekt tego widoczny jest także w sierpniu lub grudniu 2016 r., np. poprzez odliczenie pewnego kosztu w tamtych okresach sprawozdawczych), to w takim przypadku Rada mówi, że klauzulę można byłoby zastosować, ponieważ wtedy podatnik mógł już zareagować, czyli nie odliczać danego kosztu. W przypadku o którym mówimy, podatnik nie miał za bardzo wyboru, ponieważ nawet gdyby chciał nie uznać w tamtym momencie danego kosztu, to nie miało to podstawy prawnej.

PR: Podejrzewam jednak, że w każdym konkretnym przypadku trzeba będzie uzyskiwać rozstrzygnięcie indywidualne? Warto zaznaczyć, że opinia Rady wyznacza kierunek, pewną doktrynę, ale nie wiąże w konkretnych sprawach, prawda?

MG: Opinia Rady nie jest wiążąca. To znaczy, że Szef KAS może się do niej zastosować, ale nie musi, to nie jest jednoznaczne rozstrzygnięcie. Rada jest ciałem opiniodawczym. Jeśli spór będzie kontynuowany to pogląd po Szefie KAS będzie weryfikował również skład orzekający Wojewódzkiego czy też Naczelnego Sądu Administracyjnego. Wezmą na pewno pod uwagę treści zawarte w opinii Rady, którymi nie są związani, więc mogą podjąć całkowicie odmienne rozstrzygnięcie, zarówno na korzyść jak i niekorzyść podatnika.

PR: Aczkolwiek pewien kierunek już mamy. Zdaje się, że Rada wypowiedziała się nie tylko o sprawach czasowych, ale też wskazała czym jest korzyść, sztuczność działania podatnika i sprzeczność korzyści z celem ustawy?

MG: Tak, temu jest poświęcona pierwsza część opinii Rady. Opinia Rady dzieli się na dwie sekcje. Pierwsza sekcja to są rozważania materialno-prawne na temat natury sytuacji analizowanej czy mogłaby być potencjalnie unikaniem opodatkowania w świetle definicji przepisów o unikaniu opodatkowania. Druga sekcja dotyczy aspektu intertemporalnego, czyli czasowej granicy stosowania przepisów. O czasowych granicach już powiedzieliśmy. Jeśli chodzi o aspekt materialno-prawny to z opinii Rady płyną dość ciekawe wnioski. Może powinienem zacząć rozważania od przywołania uzasadnienia do projektu ustawy zmieniającej Ordynację podatkową i wprowadzającej przepisy klauzuli. Wówczas, gdy przepisy były wprowadzane, towarzyszyła im powszechna obawa o to, że będą stosowane rozszerzająco, o prawotwórczą rolę organów podatkowych, o to, że trzeba będzie wybierać drogę najwyżej opodatkowaną. W publicystyce podatkowej formułowano bardzo często obawę, że gdy przepisy zostaną przyjęte to Minister Finansów (obecnie Szef KAS), będzie domagał się, aby wszyscy płacili najwyższe możliwe podatki.

PR: A przecież z orzecznictwa sądów administracyjnych wynikało dokładnie co innego, że jeżeli podatnik może zapłacić legalnie najniższy podatek, to niech płaci najniższy.

MG: Minister Finansów właśnie tak powiedział w uzasadnieniu do projektu tych przepisów. Poinformował, że przepisy mają na celu przeciwdziałanie agresywnej optymalizacji podatkowej, ale dozwolona optymalizacja podatkowa lub dozwolone planowanie podatkowe (oba pojęcia są stosowane w uzasadnieniu), nadal będzie możliwe. Minister dodał dodatkowo, że nie będziemy musieli wybierać najwyżej opodatkowanej ścieżki postępowania. Potencjalnie w świetle tych deklaracji, przepisy można byłoby interpretować tak, że chcąc dokonać pewnej czynności gospodarczej, podatnik powodowany przede wszystkim celem biznesowym, może wybrać ścieżkę A, B, C, w zależności od tego, która jest dla niego lepsza podatkowo, a gdy wybierze konkretną, nie będzie to sankcjonowane przez te przepisy. Głównym celem podatnika nie jest uzyskanie korzyści podatkowej, ale cel gospodarczy, np. sprzedaż jakiegoś aktywa lub chęć zmiany biznesu, reorganizacja lub cokolwiek innego. Podatnik wybiera tę z dostępnych opcji, która jest obciążona najmniejszym podatkiem. Jeśli wczytamy się w opinię Rady to można wyciągnąć inne wnioski.

Dodatkowo, aby coś uznać za unikanie opodatkowania to musi spełniać trzy przesłanki. Po pierwsze trzeba działać przede wszystkim tak, aby uzyskać korzyść podatkową. Po drugie trzeba działać w sposób sztuczny, a po trzecie w sposób sprzeczny z celem i przedmiotem przepisu podatkowego. To są trzy elementy definicji, które muszą wystąpić łącznie. Rada analizując te przesłanki, analizując to co zrobił podatnik oraz odnosząc się do przesłanki sztuczności, powiedziała, że jeżeli podatnik wybiera drogę, która jest najniżej opodatkowana, to jednocześnie niejako potwierdza, że działa przede wszystkim w celu uzyskania korzyści podatkowej.

PR: Dlaczego przede wszystkim?

MG: Bo gdyby zależało mu na korzyści podatkowej to wybrałby inną drogę. Jest to zakwestionowanie sposobu myślenia, o którym mówiłem wcześniej i który potwierdził Minister Finansów w swoim uzasadnieniu.

PR: Tak, ale jeżeli ja się żenię to głównie dlatego, że kocham swoją narzeczoną, a nie dlatego, aby wspólnie się opodatkować, to jest rzecz wtórna.

MG: Tak, ale może gdyby ożeniłby się Pan w określony sposób, to może akurat Szef KAS uznałby inaczej, że ożenił się Pan głównie po to, aby uzyskać korzyść podatkową.

PR: Docieramy tu do pewnych absurdów, ale rozumiem, że to jest właśnie ten niebezpieczny punkt uchwały Rady.

MG: To jest ten niebezpieczny punkt uchwały Rady, który ma być może nieco mniejsze znaczenie w sprawie analizowanej przez Radę ze względu na aspekt czasowy. Jeśli są wątpliwości czy te przepisy można w ogóle stosować, to on może jest mniej istotny, ale jest niebezpieczny z perspektywy działań wszystkich innych podatników. Rada mówi, że jeśli podatnik wybiera drogę, która jest najniżej opodatkowana to niejako potwierdza, że działa po to, aby korzyść uzyskać, w związku z tym, podpada pod klauzulę. Jeśli odwrócę to rozumowanie, to znaczy, że jeżeli nie chcę podpaść pod klauzulę, to muszę wybrać drogę najwyżej opodatkowaną.

PR: Jeśli uzasadnię, że założyłem pięć spółek, bo rzeczywiście była potrzeba dywersyfikacji zadań grupy kapitałowej, to kto mi powie, że ja to robię tylko ze względu na podatki?

MG: Niestety może powiedzieć tak Szef KAS, ponieważ może kwestionować te stwierdzenia. Proszę zwrócić uwagę na to, że korzyść podatkową dość łatwo jest uzasadnić i wykazać, że ona istnieje. To jest po prostu działanie arytmetyczne…

PR: Płaciłem więcej, płacę mniej...

MG: Dokładnie. Jeśli natomiast chcę zreorganizować swoje działania to podatnik będzie musiał wykazać, że rzeczywiście to miało sens. Szef KAS może to podważać, jeśli podatnik nie będzie wystarczająco przekonujący, a nawet jeśli będzie, ale Szef KAS skupi swoją uwagę na korzyści podatkowej, to może zignorować aspekty biznesowe, bo nie ma precyzyjnego miernika, który mówi, że jeśli przekroczysz określone sumy warunków to wtedy już na pewno jest to czynność uzasadniona.

PR: Nasuwa mi się tu jeszcze jedna refleksja. W Ordynacji podatkowej jest też inna klauzula, klauzula rozstrzygania wszelkich wątpliwości prawnych na korzyść podatnika. Tymczasem to o czym tutaj mówimy jest wbrew podatnikowi.

MG: Jest rzeczywiście klauzula in dubio pro tributario, zapisana w Ordynacji podatkowej jako dyrektywa wykładni. To znaczy, że w zasadzie powinniśmy jej używać przy wykładni wszystkich przepisów podatkowych. Niestety analiza pokazuje, że te przepisy są stosowane bardzo rzadko. Najczęściej organy podatkowe mówią, że nie ma wątpliwości co do rozumienia treści przepisów, w związku z tym nie ma podstaw do stosowania tej klauzuli. Klauzula in dubio pro tributario działa tylko wtedy, jeśli przepis jest niejasny.

PR: Skoro Szef KAS-u, zwrócił się do Rady w tej sytuacji to znaczy, że miał jakąś wątpliwość.

MG: Owszem, jestem ciekaw jak Szef KAS zastosuje artykuł 2a Ordynacji podatkowej w tej konkretnej sprawie, ponieważ sama Rada powiedziała wprost, że są wątpliwości. W ostatnich stwierdzeniach Rady jest wprost napisane, że istnieją wątpliwości czy można zastosować przepisy klauzuli w niniejszej sprawie. Jeśli istnieją wątpliwości to wydaje mi się, że klauzula in dubio pro tributario powinna być zastosowana, a nie jest to gołosłowne stwierdzenie podatnika, który jest stroną sporu, ale organu złożonego z fachowców.

PR: Zwróćmy uwagę, że postępowania w sprawach o obejście prawa już się toczą. Wg statystyk ujawnionych przez Ministerstwo Finansów takich postępowań było 24. Co ciekawie, aż 8 z nich dotyczyło podatku od nieruchomości. Na razie jeszcze żadne nie zakończyło się nałożeniem podatku na podatnika. W jaki sposób doradzałby Pan postępowanie podatnikowi, który ma przeciwko sobie fiskusa z taką procedurą?

MG: Najważniejszą rzeczą, o której tutaj trzeba myśleć to jest wykazanie, że podatnik nie robił tego głównie po to, aby uzyskać korzyść podatkową.

PR: Czyli, że nie było sztuczności?

MG: Sztuczności, ale również tej pierwszej przesłanki, czyli, działania przede wszystkim po to, by uzyskać korzyść. Teraz nieco zmieniło się brzmienie klauzuli i jest powiedziane, że korzyść podatkowa była głównym lub jednym z głównych powodów działania podatnika. Należy przede wszystkim wykazać, że nie była głównym powodem mojego działania, ponieważ były to inne ważne powody gospodarcze. Przesłanka sztuczności mówi o tym, że podatnik, aby uzyskać korzyść podatkową, zrobił coś w sposób nadmiernie skomplikowany. Podatnik broniąc się przed zastosowaniem tych przepisów powinien pokazać, że nadmierna komplikacja miała sens. Na przykład utworzył grupę spółek nie z powodu oszczędności na podatkach, ale z powodu dywersyfikacji ryzyka, ponieważ w jednej spółce ryzyko jest bardzo wysokie, a w drugiej jest niższe. Bardzo dobrym przykładem są przedsięwzięcia deweloperskie realizowane bardzo często w formule spółek celowych, w których podstawowym powodem, dla którego tak się robi, jest chęć rozproszenia ryzyka poszczególnych inwestycji. Jedna inwestycja idzie świetnie, druga gorzej, więc nie chcę mieć ryzyka rozłożonego na całe moje przedsiębiorstwo, tylko chciałbym, aby ono ograniczało się do jednego projektu inwestycyjnego.

PR: Krótko mówiąc należy przedstawiać autentyczne, biznesowe uzasadnienie takiego, a nie innego sposobu postępowania, chociażby jeśli chodzi o ryzyko.

MG: Tak, trzeba przedstawić uzasadnienie biznesowe. To nie ma określonej formy w przepisach. To znaczy, że za każdym razem bogactwo stanów faktycznych jest nieograniczone i za każdym razem dokumentacja będzie wyglądała inaczej. Chodzi o to, aby pokazać, że rzeczywiście analizowaliśmy inne aspekty. Jeśli liczyliśmy zysk i porównywaliśmy scenariusze, to należy pokazać kalkulacje ekonomiczne. Nie ma gwarancji, że Szef KAS będzie to respektował, bo tak jak powiedziałem nie ma precyzyjnych ram mówiących o tym kiedy to uzasadnienie gospodarcze jest wystarczające, a kiedy nie. Podatnik powinien dołożyć wszelkich starań, aby to wykazać.

PR: Czyli przedstawić możliwie dużo dokumentów, aczkolwiek wiem od doradców podatkowych, że jeśli przedstawi się zbyt dużo dokumentów to może być to podejrzane dla fiskusa, prawda?

MG: Słyszałem sprawie dotyczącej wyłudzeń VAT, że dokumenty są za dobre, aby były prawdziwe. Ja patrzę na to w ten sposób, że powinienem przedstawić wszystkie istotne dokumenty w sprawie. Nie chodzi o to, aby jakiekolwiek dokumenty fabrykować. Nie widzę powodu, aby nie dzielić się z fiskusem jakimkolwiek dowodem, jeśli rzeczywiście go mam. Nie widzę też powodu, aby podatnicy nie spisali sobie uzasadnień gospodarczych. Życie gospodarcze jest dynamiczne. Bardzo często toczy się w rozmowach na posiedzeniach zarządu i nie zawsze spisuje się z tego protokoły, nie zawsze to przybiera kształt spisanej i z góry założonej strategii. Dopiero z perspektywy czasu widać, że działaliśmy wg określonego planu, który kształtował się w czasie.

PR: Chyba najlepszą metodą jest zapobieganie temu sporowi. Tutaj też mamy instytucję, o której powiedzmy krótko na koniec - opinia zabezpieczająca. Można ją uzyskać w sprawach, które mogą pachnieć obejściem prawa. Jest ona szczególnym rodzajem interpretacji. Kosztuje znacznie więcej niż zwykła interpretacja. Są one wydawane, prawda?

MG: Koszt, czyli 20 tys zł, to jest ich główna wada. Poza tym ta instytucja ma więcej zalet. Generalnie jest to bardzo pożyteczna instytucja, dlatego że pojęcie unikania opodatkowania jest nieostre. Biorąc pod uwagę opinię Rady i praktykę fiskusa, można się zastanawiać czy coś co podatnik robi i co nie wydaje mu się obejściem opodatkowania, ale może rodzić pytania i ryzyko, jednak tym obejściem jest. Jeśli chcę uzyskać spokój, to nie ma innego instrumentu, który mi ten spokój zapewni. Zwykła interpretacja indywidualna nie rozstrzygnie czy to co chcę robić jest unikaniem opodatkowania czy nie. Jedynym instrumentem, który pozwala zweryfikować to z góry, jest opinia zabezpieczająca. W Polsce nie zostało wydanych ich zbyt wiele, jeśli dobrze kojarzę to było ich 5-6, więc nie jest to dużo jak na kilka lat obowiązywania klauzuli. Kilka z nich są opiniami na wniosek Deloitte. Teraz widać rosnące zainteresowanie tym instrumentem. Ja zachęcałbym, aby podatnicy zainteresowali się nim szerzej. Jest to tak jak Pan powiedział – cena spokoju.

PR: Lepiej zapobiegać sporowi niż walczyć z fiskusem. O sprawach związanych z klauzulą o przeciwdziałaniu unikania opodatkowania i jej stosowaniem w praktyce, rozmawiałem z Maciejem Guzkiem, Partnerem Associate i doradcą podatkowym.

Czy ta strona była pomocna?