podcast podatki na prawo

Punkty widzenia

Podcast Podatki/Prawo: Restrukturyzacje firm i układy z wierzycielami w kryzysie

Na czym polega restrukturyzacja i jakie są jej rodzaje?

Nagranie z dnia 7 lipca 2020 r.

Czas kryzysu gospodarczego wywołanego epidemią to trudny okres dla wielu firm zmagających się z nowymi realiami gospodarczymi. Wiele z nich jest zmuszonych do zmiany swojej struktury poprzez likwidację niektórych oddziałów lub spółek w grupie oraz tworzenia nowych. Restrukturyzacja dotyczy również zatrudnienia. Jest to także scenariusz działań zmierzający do ułożenia stosunków z wierzycielami, by na jak najlepszych warunkach wyjść z zadłużenia. Może to wymagać postepowania sądowego. Na czas kryzysu pojawiły się specjalne przepisy przewidujące uproszczoną restrukturyzację.

W podcaście temat restrukturyzacji przedsiębiorstw przedstawiają ekspertki z Deloitte Legal: Agnieszka Ziółek, radca prawny i partner oraz Aleksandra Witowska, aplikant adwokacki.

Restrukturyzacja przedsiębiorstwa może odbyć się w postępowaniu sądowym lub poza nim.

O właściwej ścieżce postępowania zdecyduje stan finansowy przedsiębiorstwa, diagnoza przyczyn jego pogorszenia, a także analiza potrzebnych narzędzi restrukturyzacyjnych i możliwość stworzenia propozycji układowych akceptowalnych dla odpowiedniej większości wierzycieli.

– mówi Agnieszka Ziółek.

Gdy przedsiębiorca jest niewypłacalny wybór sądowej restrukturyzacji jest alternatywą dla złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości, w praktyce często stosowaną łącznie z takim wnioskiem, i ma m.in. na celu spełnienie obowiązków ustawowych ciążących na przedstawicielach niewypłacalnego przedsiębiorcy.

W przypadku braku spełnienia przesłanek do uznania przedsiębiorcy za niewypłacalnego, wybór sądowej restrukturyzacji powinna poprzedzić analiza zarówno korzyści z niej płynących w postaci m.in. ochrony prawnej restrukturyzującego się podmiotu, jak i potencjalnych negatywnych konsekwencji faktycznych oraz ustępstw w zakresie kompetencji zarządczych na czas prowadzenia takiego postępowania.

- dodaje Agnieszka.

Uproszczona restrukturyzacja to rozwiązanie, z którego można skorzystać do końca czerwca 2021 roku. Różni się od zwykłego postępowania tym, że przedsiębiorca jest chroniony przed egzekucją wierzycieli przez 4 miesiące. Termin ten liczy się od momentu obwieszczenia w Monitorze Sadowym i Gospodarczym o poddaniu się restrukturyzacji. Określone rozwiązania wypracowuje dłużnik z doradcą restrukturyzacyjnym.

W tej procedurze na początku w ogóle nie uczestniczy sąd, więc powinno to znacznie skrócić postępowanie

– ocenia Aleksandra Witowska.

Podcast:

Restrukturyzacje firm i układy z wierzycielami w kryzysie

Subskrybuj podcast "Podatki / Prawo"

Otrzymuj powiadomienia o nowych odcinkach podcastu:
iTunes   Android   RSS   eMail   Spotify

Restrukturyzacja i upadłość

Deloitte Legal oferuje kompleksowe usługi doradztwa prawnego z zakresu restrukturyzacji pozasądowej, wyboru i przeprowadzenia sądowego postępowania restrukturyzacyjnego, a także wsparcia kadry menadżerskiej w związku z powstaniem lub zagrożeniem powstania stanu niewypłacalności.

Dowiedz się więcej

Transkrypcja:

Paweł Rochowicz: Czas kryzysu gospodarczego wywołanego epidemią to trudny okres dla wielu firm zmagających się z nowymi realiami gospodarczymi. Wiele z nich jest zmuszonych do zmiany swojej struktury, czyli likwidacji niektórych oddziałów, spółek w grupie, ale też tworzenia nowych. Restrukturyzacja niejedno ma imię, bo dotyczy także zatrudnienia, ale oznacza też niestety czasem zwolnienia pracowników. Wreszcie, restrukturyzacja to scenariusz działań zmierzający do ułożenia stosunków zadłużonej firmy z wierzycielami, po to aby wyjść z zadłużenia na jak najlepszych warunkach. Może to wymagać postępowania sądowego. Na czas kryzysu polskie władze przygotowały specjalne przepisy przewidujące uproszczoną restrukturyzację. O różnych scenariuszach porozumień z wierzycielami w kryzysie opowiedzą nam ekspertki z Deloitte Legal, Agnieszka Ziółek, radca prawny i partner oraz Aleksandra Witowska, aplikant adwokacki.

Najpierw poproszę o wrażenia z rynku, bo spotykają się Panie z klientami rozmaitych branż i słyszą w jakiej kondycji finansowej są firmy. Chyba ostatnio nie wszyscy w najlepszej?

Agnieszka Ziółek: Słyszymy oczywiście. Może zacznę od tego, że wraz z początkiem pandemii światowej Stany Zjednoczone i ekonomiści ze Stanów Zjednoczonych natychmiast ogłosili zakończenie okresu nieprzerwanego wzrostu i ogłosili początek recesji. Formalnie rzecz biorąc, od początku lutego bieżącego roku, USA jest w cyklu recesyjnym, co musi się odbić również na przedsiębiorcach w naszym kraju. Zwykle tak jest, że nie widać tego od razu i mija kilka miesięcy zanim zaczniemy to czuć, aczkolwiek w tym przypadku podłoże recesji zbiegło się i jest połączone nie tylko z sytuacją gospodarczą, która już zmierzała do spowolnienia, ale też oczywiście z pandemią. To podłoże jest wspólne dla niemalże dla całego świata.

PR: Obawiam się, że nasi hotelarze i gastronomowie nie muszą się oglądać na Stany Zjednoczone, aby stwierdzić brak kasy w kieszeni.

AZ: To prawda, natomiast w naszym kraju, podobnie jak w wielu innych, sporo wysiłku zostało włożonego w to, aby do masowej fali upadłości czy sądowych restrukturyzacji nie dopuścić. W związku z czym wielu przedsiębiorców w ostatnim czasie korzystało ze wsparcia np. z subwencji udzielanych przez PFR czy z dofinansowań do kosztów pracowników.

PR: Mimo to, wciąż wielu przedsiębiorców jest w trudnej sytuacji i słyszymy zewsząd, że konieczne są restrukturyzacje. Wspomniałem pokrótce, że restrukturyzacja niejedno ma imię, ale poproszę też oczywiście Panią o bardziej fachowe określenie. Co przez restrukturyzację możemy rozumieć?

AZ: Restrukturyzacja to bardzo szerokie pojęcie. Często kojarzy się z sądowym procesem układania się z wierzycielami, natomiast de facto restrukturyzacją są wszystkie działania, które zmierzają do poprawy sytuacji finansowej przedsiębiorstwa.

PR: Językowo to są zmiany struktury, prawda?

AZ: Często struktury, ale nie tylko. Restrukturyzacja może polegać na restrukturyzacji czysto operacyjnej, gdzie po prostu zastanawiamy się nad kosztami naszego przedsiębiorstwa, strukturą zatrudnienia, źródłami dostaw i relacjami z naszymi kontrahentami. Często zdecydujemy się na ich zakończenie. Natomiast innym rodzajem, aczkolwiek bardzo połączonym z restrukturyzacją operacyjną, jest restrukturyzacja finansowa, gdzie zmierzamy np. do tego, aby zmniejszyć obciążenia finansowe naszego przedsiębiorstwa, chociażby poprzez zmianę struktury finansowań. Zdarza się, że przedsiębiorcy mają kilka kredytów w różnych bankach i to jest ten moment kiedy zadają sobie pytanie czy to jest na pewno efektywne. Wreszcie, jeden i drugi z rodzajów restrukturyzacji może odbywać się w sądzie i wtedy mamy do czynienia z restrukturyzacją sądową, albo może się odbywać poza sądem. Kiedy odbywa się poza sądem i którą ścieżkę najlepiej wybrać? Odpowiedź na to pytanie wymaga szczegółowej analizy opcji i przede wszystkim ustalenia czy je mamy. Dlaczego? Jeśli zadam sobie pytanie, którą opcję wybrać to przede wszystkim muszę sobie odpowiedzieć na to czy ten wybór faktycznie mam. Kiedy tego wyboru nie mam? Wtedy, gdy jestem niewypłacalny.

PR: Innymi słowy, czy wierzyciele chcą w ogóle ze mną rozmawiać?

AZ: Tak.

Aleksandra Witowska: Przechodząc do ustalenia tego czy jesteśmy niewypłacalni, musimy sobie zadać pytanie czy regulujemy nasze wymagalne zobowiązania i czy nie jesteśmy opóźnieni w regulowaniu ich przez 3 miesiące. To jest jedna z przesłanek, która może odpowiedzieć na pytanie czy już powinniśmy się zwrócić do sądu z wnioskiem o ogłoszenie upadłości. Ewentualnie jest też przesłanka majątkowa, czyli kiedy nasze zobowiązanie przekraczają nasz majątek przez 24 miesiące. Wtedy to też jest moment, gdy powinniśmy się zwrócić do sądu z takim wnioskiem. Dlaczego ten obowiązek jest taki istotny? Będąc członkiem zarządu jesteśmy zobligowani do złożenia takiego wniosku w przeciągu 30 dni od momentu kiedy stajemy się niewypłacalni. Jeżeli tego obowiązku nie wypełnimy, to wierzyciele mogą nas pociągnąć do osobistej odpowiedzialności za zobowiązania spółki i w tym momencie nie możemy bronić się tym, że chcieliśmy wyprowadzić tę sytuację innymi sposobami. To jest obowiązek ustawowy, więc musimy się z tego wywiązać.

PR: To jest jak rozumiem prawna gwarancja tego, aby nadmiernie się nie zadłużać. Tak jak Pani powiedziała, jeżeli dług jest większy od tego ile sami jesteśmy warci i trwa to ponad dwa lata to jest to sytuacja ogólnie nie w interesie społecznym, ani w gospodarczym, prawda?

AW: Dokładnie. To ma dawać gwarancję pewności obrotu i tego, że spółka, nawet jeżeli ma problemy to one są chwilowe, a jeśli sytuacja wymyka się spod kontroli to mamy wsparcie ze strony sądu. Trzeba też zauważyć, że członkowie zarządu, którzy są np. nowo powołanymi do pełnienia funkcji, również mają obowiązek do złożenia takiego wniosku, nawet jeżeli zastali spółkę w złej sytuacji. Tylko dla nich termin do złożenia wniosku biegnie od momentu powołania. Niemniej, taka analiza zawsze musi być dokonywana, dlatego też warto o tym pamiętać. Niezależnie, warto też zwrócić uwagę na to, że możemy się zwolnić z tego obowiązku poprzez wszczęcie postępowania restrukturyzacyjnego, sądowego. Tutaj jest mała, ale istotna różnica między wnioskiem o ogłoszenie upadłości, a wszczęciem restrukturyzacji. Zwolnienie nas z odpowiedzialności może być spowodowane wyłącznie przez złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości, jednak w zakresie restrukturyzacji musi już być wszczęte postępowanie restrukturyzacyjne, czyli wniosek o otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego musi być pozytywnie rozpatrzony przez sąd. Tutaj te działania muszą już być podjęte. W praktyce przyjmuje się często mechanizm działania polegający na tym, że składamy dwa wnioski jednocześnie, czyli wniosek o ogłoszenie upadłości i wniosek restrukturyzacyjny. Przy czym mamy taką komfortową sytuację, że wniosek restrukturyzacyjny jest zawsze rozpatrywany jako pierwszy, czyli najpierw zostanie wszczęta restrukturyzacja.

PR: Jak rozumiem, to są dwa oddzielne postępowania?

AW: Dokładnie. Jeżeli wniosek restrukturyzacyjny zostanie rozpatrzony przez sąd negatywnie, to dopiero wtedy przechodzimy na drugą procedurę.

PR: Tak czy inaczej musi się to zakończyć albo jedną, albo drugą decyzją, czy też wyrokiem. To wszystko oczywiście po to, aby uratować firmę. Niech nie ucieka nam sprzed oczu ten podstawowy cel.

AZ: Dokładnie tak, ale jeżeli faktycznie przesłanki niewypłacalności mamy spełnione to nie do końca jest tak, że mamy wybór właściwej i najbardziej odpowiedniej ścieżki restrukturyzacji, bo spełnienie przesłanki niewypłacalności powinno kierować nas do sądowej restrukturyzacji. Natomiast jeżeli po naszej analizie dojdziemy do wniosku, że nie mamy niewypłacalności i że nie jesteśmy niewypłacalni to mamy możliwość wyboru, czy pójdziemy drogą sądową czy poza sądową. Wtedy zadajemy sobie pytanie, co nam da postępowanie sądowe? Tutaj odpowiedzi są dwie. Po pierwsze, postępowanie sądowe zmierza do tego, aby ułożyć się z większością wierzycieli. Jeżeli większość wierzycieli, czyli co najmniej połowa wierzycieli, którzy łącznie reprezentują co najmniej 2/3 sumy wierzytelności, oddadzą głos za propozycjami, które im składamy, to mamy szanse na zawarcie układu. Postępowanie sądowe daje nam to, że rzeczywiście nie musimy mieć zgody od wszystkich wierzycieli na to co proponujemy, tylko od większości. Co istotne postępowanie sądowe restrukturyzacyjne daje nam też bardzo daleko idącą, przynajmniej w niektórych przypadkach, ochronę naszego przedsiębiorstwa na czas poprzedzający zawarcie układu z wierzycielami. Np. możemy dostać ochronę przed egzekucjami ze strony wierzycieli. W postępowaniu przyspieszonym układowym i układowym ona dotyczyć będzie wierzycieli objętych układem, czyli np. nie będzie dotyczyć wierzycieli zabezpieczonych na naszym majątku, np. banków. W postępowaniu sanacyjnym również banki będą musiały wstrzymać się z egzekucją z przedmiotu zabezpieczania. Poza tym, w postępowaniu sanacyjnym, czyli jednej z opcji postępowań sądowych restrukturyzacyjnych, mamy narzędzia do operacyjnej restrukturyzacji, których nie mielibyśmy poza sądem. Np. w takim postępowaniu sprzedajemy majątek ze skutkiem egzekucyjnym, czyli nabywca nie odpowiada za długi poprzednika, ani za obciążenia na tym składniku, który nabywa; np. w takim postępowaniu możemy odstąpić od umowy, która jest dla nas niekorzystna, a od której poza postępowaniem nie moglibyśmy odstąpić, czy wreszcie w tym postępowaniu mamy dużą większą elastyczność w zakresie zmiany struktury zatrudnienia.

PR: Rzeczywiście jest kilka dróg wyjścia. Czy można jakoś najkrócej powiedzieć, którą z nich wybrać. Domyślam się, że jest potrzebna fachowa analiza sytuacji finansowej przedsiębiorstwa, tak?

AZ: Przede wszystkim musimy zadać sobie pytania co jest przyczyną naszej złej sytuacji finansowej i de facto prawidłowa diagnoza powinna od razu skierować nas na odpowiednią ścieżkę. Najlepszym przykładem jest to, gdy w poprzednim kryzysie mieliśmy falę przedsiębiorców z branży budowlanej, których istotnym problemem, który ciążył na całym przedsiębiorstwie, były niekorzystne zawarte umowy, z których przedsiębiorcy nie byli w stanie się wycofać. W postępowaniu sanacyjnym mogliby to zrobić. To jest najlepszy przykład, który pokazuje to o czym mówiłam wcześniej. Jeżeli prawidłowo zdiagnozujemy problem, to właściwie jesteśmy w stanie niemal natychmiast sobie odpowiedzieć na pytanie, która ze ścieżek będzie dla nas korzystna. Musimy wziąć pod uwagę, że każda z nich łączy się, bo przecież dostajemy jakąś ochronę od naszych kontrahentów, to musimy również wziąć pod uwagę, że my w zamian za tę ochronę też musimy coś od siebie dać.

PR: W takich przypadkach jak widzimy dzisiaj, mamy sytuację taką, że nie ma wpływów do kasy, a zobowiązania należy regulować.

AZ: Dlatego trzeba przeprowadzić analizę i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jestem nie wypłacalny czy nie jestem. Jeśli nie jestem jeszcze niewypłacalny, czyli wciąż jestem w stanie regulować swoje wymagalne zobowiązania, to odpowiadam sobie na pytanie czy cokolwiek co mi jest potrzebne znajduje się w tych sądowych postępowaniach restrukturyzacyjnych. Jeśli tak, a jednocześnie jestem w stanie zgodzić się na to, że w 3 z 4 postępowań będę ograniczony w możliwości podejmowania decyzji zarządczych, bo w układowym postępowaniu i w przyśpieszonym układowym sąd wyznaczy mi nadzorcę sądowego, a w sanacyjnym zostanie ustanowiony wręcz zarządca, który będzie prowadził przedsiębiorstwo i to on będzie miał główne kompetencje decyzyjne, to to powinno doprowadzić mnie do wniosku czy ja chcę iść w postępowanie sądowo-restrukturyzacyjne. Jeśli nie ma tam takich mechanizmów, które mi natychmiast pomogą albo być może ułatwiłyby, ale nie za bardzo jestem w stanie zgodzić się na te ustępstwa, na które muszę pójść i te kompetencje zarządcze, z których muszę zrezygnować, to prawdopodobnie idę w stronę poza sądową. Jeśli pójdę w stronę poza sądową, kończy się prawdopodobnie na tym, że muszę po pierwsze, że podjąć natychmiastowe rozmowy ze swoimi kontrahentami i prawdopodobnie bankami finansującymi...

PR: I liczyć na ich dobrą wolę? Chyba dzisiaj o to nie łatwo?

AZ: Akurat jeśli chodzi o banki to warto zauważyć, że już na samym początku pandemii głośno było na temat tego, że właśnie banki pomiędzy sobą we współpracy z KNF wypracowały rozwiązanie, które proponują swoim klientom polegające na ułatwieniu uzyskania wakacji kredytowych czy zmian w harmonogramie płatności. Słyszymy od naszych klientów, że banki, kontaktują się z nimi z pytaniem czy nie jest potrzebne np. dokonanie zmian w harmonogramie płatności.

PR: To dobre wieści, ale ze strony banków słyszałem także wieści gorsze, że będą ogólnie mniej chętne do udzielania kredytów w takim czasie.

AZ: Również przedsiębiorcy obecnie nie najchętniej inwestują, dlatego że jesteśmy w takim okresie wyczekiwania co będzie na jesień.

PR: Pewnie jesień pokaże... Myślę, że możemy poruszyć temat tego co rząd przygotował nam na czas kryzysowy. Sytuacja jest trochę inna niż przy poprzednich kryzysach. Państwo zdecydowało się interweniować i mamy przepisy o uproszczonej restrukturyzacji. Pani Aleksandro jak to wygląda?

AW: Tak, to jest nowe rozwiązanie. Jest bardzo ciekawe, bo daje nam możliwość uzyskania ochrony już w momencie obwieszczenia w Monitorze Sądowym i Gospodarczym o poddaniu się restrukturyzacji.

PR: Musimy to najpierw obwieścić, tak?

AW: Tak. Najpierw co do zasady musimy zawrzeć umowę z doradcą restrukturyzacyjnym, z którym ustalamy propozycje układowe i działania restrukturyzacyjne, jednak restrukturyzacja zaczyna się w momencie obwieszczenia kiedy wierzyciele mogą powziąć informację o tym, że poddajemy się restrukturyzacji. To nowe postępowanie przewiduje okres ochronny 4 miesięcy kiedy egzekucje nie mogą być wszczynane i nie mogą być nam wypowiadane istotne z naszego punktu widzenia umowy, które są niezbędne do prowadzenia dalszej działalności. Jest to rozwiązanie, które może nam pomóc wyjść z chwilowej sytuacji kryzysowej, możemy się przeorganizować i zacząć od nowa.

PR: Powiedziała Pani, że jest to dość krótkie postępowanie. Jak wygląda szybkość takiej procedury w porównaniu z tą standardową, o której wcześniej mówiliśmy?

AW: Co do zasady nie mamy na tym etapie do czynienia z sądem. My sami decydujemy o tym, że podejmujemy to postępowanie. Sami z doradcą restrukturyzacyjnym przedstawiamy propozycje wierzycielom i przeprowadzamy głosowanie. Dopiero wyniki głosowania są przedkładane sądowi do formalnej akceptacji. Wykonywanie tego układu rozpoczyna się dopiero po prawomocnym zatwierdzeniu go przez sąd. Ta procedura skraca się o tyle, ponieważ nie musimy wyczekiwać na rozpoznanie wniosku przez sąd, co w aktualnej sytuacji jest dużo korzystniejsze, ponieważ sądy nie wróciły jeszcze do pełnej zdolności operacyjnej.

PR: Nadrabiają zaległości po przerwie...

AW: To jest fajne rozwiązanie, które warto zawsze rozważyć i dostrzec korzyści z tym związane.

PR: Tu jest chyba duża rola doradcy restrukturyzacyjnego, który jest osobą pełniącą rolę nadzorcy, a może urzędnika państwowego, jeśli można to tak nazwać?

AW: To musi być osoba, która posiada licencję doradcy restrukturyzacyjnego, więc jest to osoba, która ma kwalifikacje do tego, aby wspomóc dłużnika w podejmowaniu działań restrukturyzacyjnych i daje też gwarancję wierzycielom, że postępowanie jest pod kontrolą.

PR: Czyli jest kontrolerem i konsultantem w jednym?

AW: Niemniej, tak czy inaczej wynik tego postępowania i tego co wypracuje dłużnik z doradcą zawsze jest poddany weryfikacji przez sąd.

PR: To jest jednak rozwiązanie tymczasowe? Jeśli dobrze pamiętam tylko do przyszłego roku?

AW: Tak, takie postępowanie można wszcząć do czerwca przyszłego roku.

PR: Chyba, że rząd przedłuży nadzwyczajne rozwiązania kryzysowe, ale to pewnie zależy od rozwoju zasięgu wirusa.

AW: Na ten moment ustawa brzmi, że możemy wszcząć to do końca czerwca przyszłego roku.

PR: Czy uważają Pani, że nowe rozwiązanie rzeczywiście uratuje polskie firmy? Te będące w trudnej sytuacji.

AZ: Pewnie trudno mówić o tym już w tej chwili. Uczestniczymy w wielu dyskusjach praktyków restrukturyzacyjnych na ten temat i często słyszymy takie tezy nawiązujące do problemów wywołanych stricte koronawirusem. Być może Ci przedsiębiorcy, którzy doznali bardzo przejściowych problemów, wchodząc w pandemię w zdrowej sytuacji finansowej, mają sporą szansę, aby wyjść z tych problemów. Natomiast w sytuacji, w której sytuacja przedsiębiorstwa przed pandemią nie była najlepsza i już wtedy wymagała gruntownej przebudowy, to to rozwiązanie może nie być najwłaściwszym i najbardziej skutecznym, ale można od niego zacząć, po to, aby zdiagnozować ewentualne inne kwestie, którymi należałoby się zająć – czy w połączeniu z postępowaniem uproszczonym restrukturyzacyjnym czy niezależnie od niego.

PR: Tak czy inaczej musimy dokonać audytu przedsiębiorstwa i jego finansów, aby zdecydować się na którąś drogę. To, że komuś zawalił się biznes z dnia na dzień, to tego nie można było przewidzieć.

AZ: 4 miesiące przed egzekucjami to jest taki czas, który pewnie może pomóc przedsiębiorcom, którzy ucierpieli dokładnie z tego powodu, ale jeżeli ta przyczyna jest umiejscowiona gdzieś głębiej to może nie być to wystarczające.

PR: Albo jeśli znowu na kilka miesięcy, hotele, restauracje, fabryki samochodów czy inne branże się zamkną…

AZ: I wracamy do tego, że wciąż jesteśmy w takim okresie trochę przejściowym, co chyba wszyscy czujemy.

PR: O scenariuszach restrukturyzacyjnych mogliśmy się dowiedzieć od ekspertek, które gościłem w studiu, Agnieszka Ziółek, radca prawny i partner oraz Aleksandra Witowska, aplikant adwokacki z Deloitte Legal. Dziękuję bardzo.

Czy ta strona była pomocna?