Usieciowienie miejsca pracy

Perspectives

Usieciowienie miejsca pracy

Newsletter Employee Experience | Kwiecień/Maj 2019

Stwierdzenie, że żyjemy obecnie w czasach szybko zachodzących zmian technologicznych to banał. Technologia zmienia się szybko od dawna w wielu obszarach i wymiarach. Jednak to, co jest kluczowe, to postępująca ostatnio zmiana modelu konsumowania i adopcji rozwiązań IT.

Technologia dzisiaj uwidacznia istotną różnicę pomiędzy rynkiem konsumenckim, a korporacyjnym: w dużym uproszczeniu w przypadku wyboru konsumenckiego wygrywa najlepszy produkt, natomiast w przypadku przedsiębiorstw już niekoniecznie. Biznesowy odbiorca usług i produktów IT zwraca uwagę na aspekty, które dla konsumentów są mniej istotne. Wystarczy wymienić warunki licencyjne, dostępność wsparcia, opiekę serwisową, dodatkowe usługi, które dostawca może zaoferować, ale też przebieg dotychczasowej współpracy, czy przeprowadzenie próbnego wdrożenia i uruchomienia.

Wcześniej, przez długie lata firmy inwestowały w hardware, kupowały dożywotnie licencje na oprogramowanie, instalowały to oprogramowanie na własnej infrastrukturze (na ogół prowadząc wielomiesięczny projekt wdrożenia i dostosowania funkcjonalności do organizacyjnych wymagań).

W nowoczesnym modelu oprogramowania się nie instaluje, a uzyskuje się do niego dostęp przez przeglądarkę internetową. Nawet systemy klasy enterprise są dostępne w modelu SaaS (Software-as-a-Service), w chmurze. Tak samo rozwiązania do komunikacji (poczta, czat), wymiany danych, plików czy wspierające współpracę (t.j.: Slack, Teams, Trello). Zmiany te dotyczą zarówno rynku konsumenckiego, jak i biznesowego, ale w przypadku konsumentów przebiegają one znacznie szybciej.

Nawet jeżeli uprościmy adopcję technologii, przedsiębiorstwa ciągną za sobą pewien bagaż wymagań, z którymi należy się zmierzyć, jak to, że nowy system w chmurze musi wymieniać dane z innymi systemami, szkolenie wielu użytkowników, RODO.

Konsumenci nie mają takich problemów: bardzo chętnie próbują nowych rzeczy, często na ich decyzje zakupowe wpływają opinie znajomych czy te znalezione w internecie. Adopcja nowych rozwiązań przebiega bardzo szybko, a najważniejszym czynnikiem branym pod uwagę jest jakość produktu.

Co z tego wynika dla przedsiębiorstw

Jeszcze kilka lat temu to właśnie w miejscu pracy obcowaliśmy z nową technologią. Często tylko w firmie mieliśmy dostęp do internetu, służbowego laptopa i telefonu komórkowego, mieliśmy firmowe konto e-mail. Testowanie nowych rozwiązań czy produktów jeśli chodzi o technologię było dla przeciętnego konsumenta i trudniejsze i droższe niż dzisiaj. Trzeba było iść/dojechać do sklepu, kupić oprogramowanie na CD, w pudełku, wrócić do domu, zainstalować, a kiedy często okazywało się, że coś nie działa, to wymagało doinstalowania dodatkowych bibliotek – tylko jak to zrobić z połączeniem do internetu przez modem z prędkością 128kb/s….

Dzisiaj każdy ma szybkie łącze internetowe w domu oraz always connected smartphone’a w kieszeni. Nowe aplikacje kupuje się „na kliknięcie” i po kilkunastu sekundach są już zainstalowane w naszym telefonie.

Adopcja nowych rozwiązań w technologii konsumenckiej przebiega coraz szybciej. Instalujemy samodzielnie nowe aplikacje, korzystamy z nowych serwisów internetowych, intensywnie korzystamy z nowinek social media (dla przykładu: osiągnięcie liczby miliarda użytkowników zajęło MS Windows 26 lat, Facebookowi 9, a WhatsApp tylko 7). Natomiast w świecie korporacyjnym, pomimo dostępności nowoczesnych rozwiązań, zmiany zachodzą znacznie wolniej. Powoduje to coraz większy rozdźwięk pomiędzy doświadczeniami użytkownika w sferze prywatnej i profesjonalnej.

Prywatnie możemy komunikować się, wymieniać myśli i poglądy łatwiej i szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Możemy używać wielu urządzeń, by korzystać ze swoich danych i oferowanych na rynku usług. Jesteśmy połączeni w dowolnym miejscu i czasie, by działać produktywnie, znaleźć szybko i łatwo odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Dzięki temu możemy samodzielnie rozwiązać wiele ze swoich problemów i zadań, nie angażując innych.

Dla kontrastu, w pracy musimy zmagać się z trudnymi interfejsami, zupełnie innymi niż tymi, do których szybko przywykliśmy w rozwiązaniach konsumenckich. Irytuje nas też trudność w znajdowaniu informacji i danych, których potrzebujemy, brak możliwości pracy zewsząd, na dowolnym urządzeniu i koniecznością pracy z biura. Jesteśmy zdani na archaiczne środki wymiany informacji, nieoptymalny obieg dokumentów i danych.

Jak cenne jest doświadczenie pracownika

Powszechne stało się zatrudnianie przez firmy specjalistów odpowiedzialnych za UX (User Experience) czy CX (Customer Experience). Głównie w kontekście kontaktu konsumentów ze swoja ofertą. Zdarza się nawet, że idąc o krok dalej, inwestują w EE (Employee Experience), ale na ogół ta inwestycja jest ograniczona do relacji pracownik – organizacja HR. Bardzo rzadko spotykamy się z myśleniem o doświadczeniach pracownika w kontekście wszystkich jego obowiązków i czynności w firmie, do których jest zobligowany.

Strategie IT na ogół definiowane są przez… działy IT. Wewnętrzne działy bezpieczeństwa również nie zachęcają do adopcji nowych rozwiązań. Kiedy się nad tym zastanowić nikt w firmie nie jest odpowiedzialny za to, żeby miejsce pracy było atrakcyjne cyfrowo, a doświadczenia pracowników były pozytywne we wszystkich obszarach, a nie tylko np. w zakresie jednego, świeżo wdrożonego systemu.

Biorąc pod uwagę agendę liderów HR – przyciągnięcie talentu z rynku, utrzymanie najlepszych pracowników w firmie, zarządzenie zmianą pokoleniową, ograniczenie rotacji, wykorzystanie pracowników jako ambasadorów firmy na rynku – wydaje się, że powinni być oni szczególnie zainteresowani otwarciem się organizacji na nowe rozwiązania i zasypywaniem pogłębiającej się przepaści pomiędzy światem technologii konsumenckiej, a profesjonalnej. Wraz z wchodzeniem na rynek pracy nowych pokoleń (X, Y, Z…) problem ten będzie tylko przybierał na sile. Im wcześniej zaczniemy nim proaktywnie zarządzać, tym lepiej.

Nowoczesny lider HR musi rozumieć technologię, również poza swoją domeną (tj. systemami wspierającymi obszar HR). Jest istotnym interesariuszem dla informatyzacji przedsiębiorstwa i jako taki powinien uczestniczyć w dyskusji i podejmowaniu decyzji na temat kierunku i strategii IT. Nie jest jego rolą zastąpienie szefa IT (który dalej będzie dbał np. o spójność technologiczną i architekturę IT), ani biznesowego właściciela obszaru (który decydować będzie w kwestii funkcjonalności systemów) – ale doda do dyskusji istotny głos w imieniu pracowników.

 

Did you find this useful?